środa, 20 listopada 2019. Imieniny Anatola, Edyty, Rafała

Wywiesili flagi w rocznicę plebiscytu

2019-07-12 15:25:02 (ost. akt: 2019-07-12 15:26:24)
99 rocznica plebiscytu flagi w Turowie

99 rocznica plebiscytu flagi w Turowie

Autor zdjęcia: Krzysztof Bucholski

Wczoraj mieszkańcy trzech wsi Turowo, Browiny i Turówka pod Nidzicą wywiesili flagi. W ten sposób chcieli uczcić 99 rocznicę plebiscytu na Warmii, Mazurach i Powiślu.

Do wywieszenia biało-czerwonych namówił ich Krzysztof Bucholski z Warszawy. O sobie mówi: — Z urodzenia jestem Warmiakiem, z zamieszkania — mazowszaninem, a z wyboru — Mazurem. Gdy dziesięć lat temu trafiłem w te okolice, zacząłem interesować się historią tych wsi. Szczególnie zafascynował mnie ks. prałat Gustaw Działowski, główny organizator akcji plebiscytowej w 1920 roku — mówi pan Krzysztof, który z wykształcenia jest ekonomistą, a historia stała się jego pasją.

Opowiada, że to właśnie dzięki księdzu w tych wsiach była wysoka frekwencja podczas plebiscytu 11 lipca, w którym mieszkańcy mieli się opowiedzieć, czy na tych terenach mają być Niemcy czy Polska. Dzięki Działowskiemu w trzech wsiach — Turowo, Browiny i Turówka — w plebiscycie wygrała Polska, to był ewenement na Mazurach.

Ksiądz był współzałożycielem Mazurskiego Banku Ludowego, założył kasę pożyczkową dla niezamożnych Polaków, wspierał Straż Mazurską zajmującą się bezpieczeństwem. Jako członek poznańskiej Rady Narodowej wraz z innymi działaczami opiekował się „Gazetą Olsztyńską”. Wiele razy w czasie I wojny światowej zabiegał o wsparcie dla olsztyńskiej oficyny wydawniczej prowadzonej przez Joannę Pieniężną, wdowę po Sewerynie.

Pan Krzysztof opowiada mieszkańcom o historii tych ziem i, jak mówi, wielu z nich nie zdaje sobie sprawy, że ich przodkowie byli oddanymi Polsce Mazurami. Wielu z nich zapłaciło za to wysoką cenę. Po plebiscycie Niemcy wysiedlili ich za granicę, czyli do Polski. Na przykład ksiądz Działowski miał tylko godzinę na spakowanie dobytku. Podobnie stało się z wypędzonym właścicielem wsi Turówek.

— Docieram do mieszkańców, sołtysów opowiadam im o przeszłości, której nie znają, a często nawet musieli ją wymazać z rodzinnych życiorysów. Przed wojną w czasach hitlerowskich nie mogli uczyć się w polskich szkołach i mówić po polsku. Z kolei po wojnie władza ludowa traktowała ich jak Niemców. Teraz, namawiam ich, by upamiętnili symbolicznie mieszkańców, którzy w 1920 roku głosowali za Polską, wywieszając flagi.

We wsiach pojawiło się kilkanaście biało-czerwonych — na domach i innych miejscach. Będą wisiały do 14 lipca i tego dnia mieszkańcy zapraszają do wzięcia udziału w historycznym pikniku w Browinie, połączonym z rekonstrukcją nawiązującą do czasów I wojny światowej.

bb
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także