Niedziela, 25 sierpnia 2019. Imieniny Belii, Ludwika, Luizy

Polskie szkoły to historia Warmii. Obchodzimy ich 90-lecie

2019-06-16 16:38:21 (ost. akt: 2019-06-16 09:44:32)
Jerzy Popławski

Jerzy Popławski

Autor zdjęcia: archiwum GO

Ten rok jest wyjątkowy w historii Warmii. Obchodzimy 90-lecie polskich szkół powstałych na tych terenach. Kryją się za tym ludzkie dramaty i szczęśliwe chwile, odwaga i śmierć. W Instytucie Północnym w Olsztynie spotkali się Warmiacy i historycy.

— Gdyby nie gospodarze, zwykle prości, niebogaci ludzie, nie byłoby polskich szkół w Prusach Wschodnich przed wojną. To oni wysyłali do nich swoje dzieci, oni udostępniali pomieszczenia, w których odbywały się lekcje. To dzięki nim, wiemy, co śpiewali Warmiacy na weselach, jak wyglądały łosiery — powiedział, rozpoczynając spotkanie historyk prof. Stanisław Achremczyk. — Byli odważni, nie kalkulowali, szanowali prawo, gospodarowali na swojej ziemi. W czasie wojny często ponieśli śmierć za polskość. Dziś odkrywamy tę historię.

— Każdy polski nauczyciel musiał być lepszy od niemieckiego: bardzo merytoryczny, utalentowany muzycznie. A z kolei rodzice uczniów musieli być odważni — mówił dr Jan Chłosta, Warmiak, urodzony w Olsztynie, znawca regionalnej historii, autor wielu książek, także o polskich szkołach. — Ten, kto posyłał dziecko do polskiej szkoły, musiał liczyć się z utratą pracy, zasiłku, agresją Niemców wobec dzieci, tak jak było z Martą Sławińską, pobitą w czasie drogi do szkoły. W sumie od 1929 roku zostało utworzonych na Warmii 15 szkół i jedna na Mazurach w Piasutnie. Większość przetrwała do 1939 roku.


Na spotkanie przyszli przedwojenni Warmiacy i ich potomkowie. Jednym z uczestników był Warmiak Jerzy Popławski, wnuk działacza polskiego Augusta Popławskiego, syn Augusta Klemensa. Jego dziadek jest patronem skweru w Pluskach. W ubiegłym roku dzięki inicjatywie m.in. Grupy WM wyszła książka „Ludzie dnia wczorajszego” opisująca losy jego rodziny.

— Jestem emocjonalnie związany z Warmią, mieszkam obecnie w Dorotowie, blisko Plusk, gdzie urodzili się moi rodzice. Historia mojej rodziny jest związana z przedwojennymi, polskimi szkołami — bo wszystkie dzieci, a było ich 11 — chodziły do polskich szkół w Pluskach i Nowej Kaletce. Rodzina tylko w tym języku chciała wychowywać dzieci.

Pan Jerzy dodaje, że zarówno on, jak i jego brat Ryszard, który mieszka w Kanadzie, bardzo zainteresowali się dziejami polskich szkół.

— Obaj na Facebooku akcentujemy 90. rocznicę powstania szkół na Warmii. Czuję wielką radość, że jako Warmiak, miałem takich przodków, że dzięki ich postawie i zaangażowaniu te wartości były przekazane młodszym pokoleniem — dodaje Jerzy Popławski.

Kolejni uczestnicy spotkania w Instytucie Północnym — rodzeństwo Jadwiga Piskorska i Tadeusz Pacer — są dziećmi Kazimierza Pacera (1911-1998), nauczyciela szkoły polskiej w Skajbotach.

Jadwiga Piskorska i Tadeusz Pacer

Jadwiga Piskorska i Tadeusz Pacer

Ich ojciec w dniu przyjazdu do wsi w 1936 roku został zaproszony na kolację do warmińskiej rodziny Barabaszów, której kilkoro dzieci uczyło się w polskiej szkole.
— I tam poznał córkę gospodarzy, swoją przyszłą żonę — Agnieszkę, naszą mamę — opowiada Jadwiga Piskorska.

Ich wesele dwa lata później stało się wielką manifestacją polskości. Zachowało się zdjęcie z uroczystości. Wśród gości byli prawie wszyscy znani Polacy mieszkający na Warmii.

— Lata pracy w szkole w Skajbotach były bardzo ważne w życiorysie ojca — mówi pan Tadeusz.

— Nauczyciel na przedwojennej Warmii miał bardzo wysoką pozycję, był autorytetem nie tylko w szkole, ale w całej wsi, a szkoła była ośrodkiem życia kulturalnego, ośrodkiem integracji — Jadwiga Piskorska. — Matki przygotowywały ciasto, kawę dla dorosłych, kakao dla dzieci. Zajęcia po lekcjach: wspólne śpiewanie, przedstawienia, kursy z agrotechniki były przeznaczone dla wszystkich mieszkańców. Nasz ojciec był fotografem amatorem i uwieczniał wszystkie uroczystości. I podkreśla: — Warto obchodzić takie rocznice, jak ta, pokazywać, że praca pedagogiczna i polonijna była bardzo wszechstronna, nie ograniczała się tylko do szkoły.

Maria Anielska-Kołpa urodziła się w przedwojennym Sząfałdzie (dziś Unieszewo). Jest Warmiaczką, ale w jej domu mówiło się po niemiecku. — Chodziłam do niemieckiej szkoły. Moją ojczyzną jest Warmia. W dzieciństwie miałam we wsi koleżanki i kolegów Warmiaków. Jako dzieci nie robiliśmy żadnych podziałów, kto jest Polakiem, kto Niemcem. Rozmawialiśmy po niemiecku, ale polityka nigdy nie stawała między nami — mówi Barbara Barczewska, córka znanego działacza warmińskiego, nauczyciela, adwokata, Alfonsa Barczewskiego, zaprezentowała podczas spotkania dwie ocalałe kroniki szkół w Nowej Kaletce i Worytach, które znajdują się w zbiorach Instytutu Północnego. Pokazując ostatnią stronę zapisków z Woryt, powiedziała: — Nauczyciel Franciszek Piotrowski tylko naszkicował rok 1939/40. Kartka została pusta, bo rok szkolny się nie rozpoczął.
Piotrowski, aresztowany przez Niemców, 5 lat był więźniem obozu w Sachsenhausen.

Maria Anielska (z prawej) Warmiaczka

Maria Anielska-Kołpa

Szkoły polskie powstały m.in. dzięki stanowczości Jana Baczewskiego, posła do sejmu pruskiego. On rozmawiał ze wszystkimi kandydatami na nauczycieli, a większość z nich przyjechała z Polski. Wszystkim powtarzał, że ich aktywna działalność szkolna i pozaszkolna może zwrócić uwagę Niemców. Nie bali się i wspólnie dokonali wielkiego dzieła. Młode pokolenie Warmiaków poznało język, poznało Polskę, nie straciło swoich korzeni — podkreśla dr Jan Chłosta.
— Dziś nie ma dużego zainteresowania historią. Ludzie żyją przyszłością. Powoli zanika więź z poprzednimi pokoleniami. Zatrzymać te wydarzenia mogą takie spotkania, jak to, w którym wzięli udział Warmiacy, świadkowie tamtych wydarzeń i ich potomkowie.

Beata Brokowska

Organizatorem spotkania było Towarzystwo Naukowe im. W. Kętrzyńskiego i Instytut Północny w Olsztynie.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nigdy oświata nie może iść przed nauką. prof. #2748425 | 31.213.*.* 17 cze 2019 09:52

    Przestań kupować jakiekolwiek gazety, czasopisma itd. Poza tym i tak są one niemieckie, więc wzbogacasz konkurencję. Od 80 lat wiadomo, że są to środki masowej dezinformacji i ich celem jest stworzenie Biologicznego Robota. Stopień edukacji otrzymywany w oświacie państwowej jest tak niski, że nie masz żadnych szans Dobry Człeku na rozdzielenie dezinformacji i propagandy od użytecznych informacji. Jeszcze gorzej jest z obrazem, czyli z telewizją. Najprostszy przekręt polega na pokazywaniu obrazu i dodawaniu zupełnie innego komentarza...............https://wpolsce .biz/dr-jerzy-jaskowski-jak-zabezpieczyc -sie-przed-omnipotencja-rzadow/

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. eee #2748231 | 176.221.*.* 16 cze 2019 19:35

      Dobry przykład jak ważni są nauczyciele.

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. ddd #2748230 | 176.221.*.* 16 cze 2019 19:33

      Maria Zientara Malewska to była równa babka.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. A ulicy wielkiego Polaka #2748216 | 89.239.*.* 16 cze 2019 18:58

      Jana Baczewskiego nadal nie ma w Olsztvnie.To dzieki niemu Warmia ostala sie polska. To Jan Baczewski zbudowal 30 polskich szkol. Pani CIUNEL obiecala, ze ul. Baczewskiego bedzie.

      Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Kronos #2748197 | 176.221.*.* 16 cze 2019 17:49

        Do szkoły w Nowej Kaletce chodziłem dwa lata, potem już do Butryn. Ostatnio widziałem szkołę w Chaberkowie. Nie wygląda ciekawie.

        ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (7)