Poniedziałek, 23 września 2019. Imieniny Bogusława, Liwiusza, Tekli

Na szparagi do Niemiec? Polacy mówią stop

2019-05-21 20:01:46 (ost. akt: 2019-05-21 15:22:51)
Niemieccy plantatorzy ubolewają, że Polacy nie chcą do nich przyjeżdżać na zbiory szparagów

Niemieccy plantatorzy ubolewają, że Polacy nie chcą do nich przyjeżdżać na zbiory szparagów

Autor zdjęcia: Fot. Pixabay

Polacy nie chcą już jeździć na szparagi za zachodnią granicę. Niemieccy plantatorzy, którzy co roku mogli liczyć na pracowników z Polski, mają problem. Polacy nie chcą rozstawać się na długo z rodziną, nie kusi ich też zarobek.

W upale czy w deszczu — Polacy od lat zbierali szparagi w Niemczech. Ta ciężka i żmudna czynność, ale przynosząca duże dochody. Zarówno kobiety jak i mężczyźni w sezonie jeździli do zachodnich sąsiadów na szparagi, żeby dorobić sobie do pensji. Zbiory szparagów w Niemczech odbywają się od kwietnia do czerwca. Na czym polegają?

Zadaniem robotników jest wycinanie z ziemi pędów tych warzyw i układaniu ich w specjalnych skrzynkach. Nie jest to jednak takie proste, jak się wydaje: trzeba zachować szczególną ostrożność żeby nie uszkodzić rosnących w pobliżu roślin. Na każdej plantacji część robotników zatrudniona jest w zadaszonych halach, gdzie warzywa się w kolei sortuje i przycina. Taka praca ma lżejszy charakter, więc przydziela się ją zazwyczaj kobietom.

Co więcej, zbierając szparagi, przez większość czasu trzeba przebywać w pozycji schylonej lub kucać, a to znacznie obciąża kręgosłup i wymaga dużej wytrzymałości. Dlatego też większość zbieraczy narzeka na silne bóle kręgosłupa, a osoby, które cierpią na jego zwyrodnienia, powinny raczej z pomysłu wyjazdu do tego typu pracy zrezygnować. Pracujący przy zbiorach pracują po kilkanaście godzin na dobę.

Mimo tylu ciemnych stron, Polacy od lat jeździli na zbiory. Powód był prosty: to sposób na szybki zarobek. A Niemcy mieli pewnych i solidnych pracowników.
W tym sezonie jednak niemieccy plantatorzy szparagów mają duży kłopot. Jest coraz mniej chętnych do zbierania tych warzyw. Polacy nie chcą jeździć na szparagi.

Polska gospodarka dynamicznie się rozwija, a zarobki rosną.


Zdaniem władz Niemiec nie jest to jedyna przyczyna. Dzieje się tak przez to, że w Polsce wprowadzono 500 plus. Polakom nie opłaca się rozstawać z rodzinami na trzy miesiące dla dodatkowego zarobku.

Brak polskich rąk do pracy najdotkliwiej odczuwa Dolna Saksonia, gdzie uprawia się najwięcej szparagów w Niemczech.

Jak podaje portal www.pb.pl, zbiory ratują jeszcze pracownicy sezonowi z Rumunii, ale i dla nich praca przy szparagach wydaje się być coraz mniej atrakcyjna. Niemiecki resort spraw zagranicznych zauważa, że Rumunia jest wprawdzie trzecim najbiedniejszym krajem w UE - po Bułgarii i Chorwacji - ale rumuńska gospodarka również rozwija się dynamicznie i coraz więcej jest miejsc pracy na rynku lokalnym.

W samych Niemczech dotychczasowi robotnicy rolni coraz częściej podejmują pracę w innych sektorach.

Polacy, którzy opanowali język niemiecki na odpowiednim poziomie, dostają pracę w usługach, w budownictwie i w centrach logistycznych.


— W tym roku sytuacja jest bardzo zła. W ciągu ostatnich pięciu lat coraz trudniej jest znaleźć chętnych do pracy - mówi Miriam Adel ze stowarzyszenia producentów szparagów we Frankonii, cytowany przez portal www.pb.pl. —W Bawarii wielu pracowników znaleziono dopiero na krótko przed rozpoczęciem sezonu. W szczególności gwałtownie spadła liczba pracowników z Polski. Jeszcze dziesięć lat temu w bawarskiej uprawie szparagów zatrudniano prawie wyłącznie Polaków. Dziś są oni rzadkością – dodał Adel.

Według Federalnego Urzędu Statystycznego w 2018 r. w Niemczech zebrano 129.600 ton szparagów, głównie w Dolnej Saksonii, Brandenburgii, Bawarii i Nadrenii Północnej-Westfalii. Każdy obywatel Niemiec zjadł średnio 1,42 kilograma tego warzywa, które szczególnie dobrze rozwija się na piaszczystych, lekkich glebach i potrzebuje dużo słońca.

Federalna Agencja Pracy jest w kontakcie z innymi krajami w celu przyciągnięcia większej liczby pracowników sezonowych.
Jak to wygląda? — Niemiecki pracodawca zgłasza się do niemieckiego Urzędu Pracy z ofertą — wyjaśnia Anna Dolistowska-Buza, doradca EURES w Ełku. — Jeśli widać, że nie będzie łatwo pozyskać pracownika, to prosi urząd, aby rozpowszechnić ofertę w innych krajach UE takich jak Polska czy Czechy. Taka ofert trafia do nas. Doradca EURES ją tłumaczy. Zainteresowani kontaktują się bezpośrednio z pracodawcami. Ostatnią ofertę mieliśmy pod koniec marca. Niemcy potrzebowali 8 osób do zbiorów szparagów. Oferta cieszyła się umiarkowanym zainteresowaniem.

Dlaczego zbiory szparagów nie są już atrakcyjnym sposobem na zarobek?

— Pracownik idzie do przodu. Jakość życia powoduje, że zmieniamy swoje zachowania i aspiracje — odpowiada dr Waldemar Kozłowski, ekonomista z UWM. — Patrzymy na place i warunki zatrudnienia. Jeszcze w 1900 roku człowiek pracował, żeby mógł się wyspać i mieć kromkę chleba. W 1950 roku oczekiwał już dostępu do lekarza i 8-godzinnego systemu pracy. A teraz? Chcemy nie przemęczać się i dużo zarabiać. Patrzymy, czy dana praca nm się opłaca, czy też nie.


Kozłowski zauważa, że Polacy się bogacą. —Wybieramy to, co jest dla nas najkorzystniejsze. Jesteśmy zachłanni na przywileje — podkreśla ekonomista. – Idzie za tym i rozwój cywilizacji i pokolenia Y oraz Z, które żyją według zasady work-life balance. Szparagi wypadają więc z naszego repertuaru.

Aleksandra Tchórzewska


Szparagi mają liczne właściwości i wartości odżywcze, a przy tym mało kalorii. Szparagi mogą zmniejszyć ryzyko powstawania nowotworów, odpowiadają za prawidłowy rozwój płodu i odchudzają. Ponadto szparagi są jednym z najskuteczniejszych afrodyzjaków
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (50) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Aa #2737302 | 46.114.*.* 23 maj 2019 22:54

    Kurcze ale wam tu caly czas glowy piorą. Zapamietajcie ze w woj. Warminsko Mazurskim byla jest i zawsze bedzie najwieksza bieda w Europie. Olsztyn to smieszna prowincjonalna pipidowa z nigdzie nie respektowana uczelnia tworzaca kolejnych idiotów pracujacych za smieszne pieniadze z alternatywa pracy jako murzyni przy szparagach jablkach czy innych ogorkach. Widzialem ostatnio kolezanke po uwm na kasie w biedronce, miala lzy w oczach jak mnie zobaczyla.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. olo #2737055 | 89.229.*.* 23 maj 2019 14:20

      nie rabotajesz nie kuszajesz- jednym słowem chcą jeść swój specjał narodowy to na kolana i zbierać

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. jan #2736977 | 176.221.*.* 23 maj 2019 11:56

      Wucilem z Niemiec i widzalem na polu kto pracuje Szparagi zbierają tusk schetyna i kopacz

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Matrix #2736928 | 178.43.*.* 23 maj 2019 10:21

        Polacy coraz więcej szparag uprawiają w kraju i eksportują do Niemiec, to lepszy biznes niż praca u kogoś. Można to samo a nawet więcej zarobić u siebie i nie trzeba nigdzie jeździć.

        Ocena komentarza: warty uwagi (15) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. zuz #2736836 | 176.97.*.* 23 maj 2019 06:55

        Muti sprowadziła sobie gości, to niech sobie pracują

        Ocena komentarza: warty uwagi (29) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (50)