Wtorek, 25 czerwca 2019. Imieniny Łucji, Witolda, Wilhelma

Olsztyn trzyma kciuki za Teklę

2019-05-18 19:37:06 (ost. akt: 2019-05-19 14:45:05)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Historia Joanny Tekli Woźniak dowodzi, że choć w chorobie każdy jest sam, na wagę złota są inni ludzie. Warto się na nich otworzyć i poprosić o pomoc i obecność. Przyjaciele Tekli pokazali, że może na nich liczyć. Pod hasłem „Pomóżmy Tekli zdrowieć” zbierają pieniądze na jej leczenie.

Joannę Woźniak wielu olsztynian zna jako, po prostu, Teklę. Tak nazywają ją i bliżsi, i dalsi znajomi. Ci, którzy mieli okazję poznać ją na gruncie prywatnym, i ci, którzy spotkali ją w czasie pracy. A Tekla, mimo młodego wieku, CV ma niezwykle bogate.

W samym Olsztynie, w którym mieszkała i pracowała przez około 4 lata, zdążyła podzielić się swoją wiedzą i pomysłami m.in. z Pałacem Młodzieży, Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim czy galerią BWA. A poza tym wiele działała tu społecznie, angażując się w akcje aktywizujące dzieci i seniorów. Bliskie jej sercu są też sprawy kobiet.

— Z Olsztynem jestem związana rodzinnie. Tu mieszka rodzina ze strony mojej mamy, tu mieszkała moja babcia. W dzieciństwie przyjeżdżałam do Olsztyna na wakacje, ale nie przypuszczałam, że będę tu kiedyś pracować — przyznaje Tekla.

— Faktycznie jest tak, że ciało bywa represjonowane: odchudza się je, przemęcza, dopasowuje się do standardu. Tymczasem ono też się czasem buntuje i wysyła nam sygnały, żeby zwolnić. Łatwo to jednak przeoczyć i zignorować.

— Szybko jednak okazało się, że decyzja o tym, żeby tu zamieszkać, była dobrym pomysłem. Czas spędzony w Olsztynie był dla mnie bardzo twórczy. Dzięki temu, że pracowałam w różnych instytucjach, miała okazję poznać wielu ludzi zainteresowanych kulturą i sztuką. Współpracowałam tu m.in. ze Stowarzyszeniem Samograj, którego przez rok byłam też prezeską.

O tym, że kontakty z Olsztynem nie skończyły się wraz z jej powrotem do rodzinnego Poznania przed dwoma laty, świadczy fakt, że już 30 maja w BWA odbędzie się wernisaż wystawy Patrycji Pi Pa Piwosz „Jeden organizm”, której Tekla jest kuratorką. — Prace, które pojawią się na wystawie, nie mówią bezpośrednio o chorowaniu, ale mają związek z cielesnością. Można powiedzieć, że Patrycja swoimi pracami oswaja też swój lęk m.in. przed chorobą.

Kiedy zauważam, że ta wystawa może być też metaforą tego, co dzieje się we współczesnej kulturze z ciałem, które jest jednocześnie i bardzo dyscyplinowane, i wciąż niewystarczająco otaczane naszą troską, Tekla mówi: — Faktycznie jest tak, że ciało bywa represjonowane: odchudza się je, przemęcza, dopasowuje się do standardu. Tymczasem ono też się czasem buntuje i wysyła nam sygnały, żeby zwolnić. Łatwo to jednak przeoczyć i zignorować.

Kiedy ciało Tekli zaczęło jej wysyłać ostrzegawcze znaki? — Załamanie zdrowotne pojawiło się na przełomie listopada i grudnia, gdy pojawiły się poważne problemy z trawieniem czy anemią, ale szczerze muszę przyznać, że pewnie jakieś symptomy mogłam odnotować już wcześniej. Lekceważyłam je jednak, nie wsłuchiwałam się w swoje ciało.

Nowotwór jelita grubego, na który zachorowała Tekla, to jedna z tych chorób, która rzadko pojawia się w przestrzeni medialnej. Wciąż z trudem przychodzi mówienie o niej, bo wiąże się ona z niezbyt przyjemnymi tematami trawienia czy wypróżniania. Zwykle rak jelita grubego pojawia się u osób w starszym wieku, ale od jakiegoś czasu mówi się, że coraz więcej takich przypadków pojawia się także wśród osób między 20 a 54 rokiem życia. Warto pamiętać, że o tym nowotworze mówi się, że jest bardzo podstępny. Może rozwijać się nawet 10 lat i na początku nie daje żadnych objawów.

— Kiedy poczułam, że z moim organizmem dzieje się coś złego, nie odpuszczałam i starałam się poznać przyczynę mojego złego samopoczucia. I chyba właśnie radą, jaką mam dla wszystkich chorych, jest przyjęcie aktywnej postawy. Warto konsultować się z różnymi osobami — podkreśla Tekla.

W końcu kobieta trafiła na badanie kolonoskopii. — Nie jest to przyjemne badanie, ale warto je kontrolnie wykonać — mówi Tekla. — Ja dzięki niemu dowiedziałam się, że w jelicie mam guz, czyli złośliwy nowotwór.

W marcu Tekla przeszła operację, w czasie której usunięto jej fragment jelita. Pojawiły się komplikacje, operacja musiała być powtarzana, co wydłużyło proces gojenia i rekonwalescencji. W maju rozpoczęła chemioterapię, która potrwa najbliższe pół roku. Tekla przyznaje, że leczenie zmusiło ją do tego, by zwolnić i zacząć o siebie bardziej dbać.

Sporo czasu minęło, zanim Tekla, typowa Zosia Samosia, zdecydowała się powiedzieć głośno, że potrzebuje pomocy. Niewykluczone zresztą, że nie powiedziałaby tego nigdy, gdyby nie przyjaciele, którzy postawili sprawę jasno: trzeba pomóc Tekli wyzdrowieć. Założyli profil na Facebooku i rozesłali w świat wieści.

Świat odpowiedział natychmiast, dając dowód tego, że dobro Tekli to sprawa nie tylko międzymiastowa, ale i międzynarodowa, bo deklaracje o gotowości wsparcia płyną także z innych państw.

W Poznaniu, gdzie Tekla mieszka i pracuje w Galerii Miejskiej Arsenał, w klubokawiarni Meskalina 6 czerwca odbędzie się specjalny pokaz „Bajek dla wszystkich i dla nikogo” przygotowany przez Kubę Kaprala i Huberta Wińczyka. Dochód ze sprzedaży biletów na ten program zostanie przekazany na konto Tekli.

Tekla to wsparcie zauważa i docenia: — Wiele osób o mnie pamięta, przejęło się mną, działa za mnie i dla mnie — dziękuję, to wzruszające i krzepiące — napisała w mediach społecznościowych.

— Powracają ludzie, z którymi byłam blisko, i którzy — rozsiani po całym świecie — skracają dystans lat i kilometrów po to, bym wyzdrowiała. Staram się więc zdrowieć! To fantastyczne uczucie móc liczyć na jednego człowieka, a co dopiero na tylu ludzi.

Przyjaciół troszczących się o jej zdrowie, ma Tekla także w Olsztynie. Lole Rozbójniczki 26 maja chcą zorganizować I Dasz-Misz-Masz, czyli „dobrą wymianę ubrań, książek, biżuterii i wyposażenia wnętrz”. Chcąc wesprzeć Teklę, możemy przynieść dowolny przedmiot, który zostanie opatrzony ceną 5 lub 10 złotych. Wartościowe perełki zostaną wylicytowane.

— Wśród nas zdarzają się ludzie iskry. To tacy, którym się chce, którzy mają pomysły, inicjatywę i chęć zmieniania świata na lepsze. Ich działania nie ograniczają się wtedy do najbliższego kręgu rodziny i bliskich, oni sieją zmianę na szerszym polu. Taka jest Tekla. Czas, aby zebrała plony — uzasadniały swoje zaangażowanie w pomoc Tekli olsztyńskie Lole. Jedna z nich, Agnieszka Kacprzyk, opowiedziała nam, w jakich okolicznościach poznała Teklę.

— Teklę poznałam w 2002 roku na letnim obozie teatralnym w Dębkach. Ona poznanianka, ja olsztynianka studiująca w Poznaniu — obie pod dużym wrażeniem charyzmatycznej aktorki Basi Prądzyńskiej, która zainspirowana Dębkami założyła teatralną grupę Fraktakle. Nigdy nie byłam blisko z Teklą, ale zawsze czułam z nią taką dobrą niewidzialną więź. Kiedy dowiedziałam się, że jest w Olsztynie, spotkałyśmy się — ona zaczęła tu prężnie działać, ja zajęta byłam wtedy świeżym macierzyństwem. Ale nasze drogi czasem krzyżowały się. Śledziłam jej rozmaite inicjatywy i kibicowałam im. Imponowała mi tym, że zamiast rozwijać się w Poznaniu, pełnym możliwości, do którego ja niezmiennie tęsknię, ona wybrała Olsztyn, miasto, w którym dużo trudniej rozwinąć artystyczne skrzydła. Kiedy usłyszałam, że jest chora, bardzo chciałam jej pomóc. Tekla należy do ludzi, którzy dużo dają siebie światu — mówi z przekonaniem założycielka grupy Lole Rozbójniczki.

Daria Bruszewska-Przytuła

Joanna Tekla Woźniak

Urodziła się w Poznaniu, gdzie teraz pracuje w Galerii Miejskiej Arsenał. Kilka lat spędziła w Olsztynie.
Jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu oraz Glasgow School of Art w Szkocji. Posiada uprawnienia pedagogiczne i trenerskie, które wykorzystuje w codziennej pracy. Pisze o sztuce, była i bywa kuratorką wielu wystaw, organizuje koncerty i festiwale, robi zdjęcia i zajmuje się sztuką wideo; wydała dwie książki artystyczne. Dwa lata temu założyła Fundację Tako, która ma intensywniej wspierać i promować działania z zakresu edukacji i tzw. rozwoju osobistego.

By Tekla wróciła do zdrowia, konieczna jest rygorystyczna dieta i oszczędny tryb życia. Tekla cierpi również na anemię, musi być w stałym kontakcie ze szpitalem. Przechodzi regularne badania i zabiegi, także konsultacje u innych specjalistów. Korzysta z porad dietetyka i wsparcia psychoonkologicznego. Poprawa jest widoczna, ale powolna — wymaga żelaznej konsekwencji, pracy i... pieniędzy.

Darowiznę można przekazać na specjalnie utworzone konto:

Nazwa odbiorcy: Joanna Woźniak
Nr konta: 97114020040000340275868943
Tytułem: Darowizna
Więcej o Tekli na profilu facebookowym: Pomóżmy Tekli Zdrowieć



Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ania22 #2736680 | 93.105.*.* 22 maj 2019 21:37

    Hej, poznam Pana na dyskretne spotkania. Mam 22 lata, jestem po rozwodzie i nie chcę już faceta na dłuższy związek. Złap mnie pod loginem ania22 na portalu randkowym: czatkobiet.pl

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. zenio #2734472 | 37.7.*.* 19 maj 2019 08:46

    w chorobach najgorszą sprawą jest psychika, przy dzieciach bezradność. życzę wszystkim dużo zdrowia. lekarz obecnie to maszyna do robienia pieniędzy na ludzkim nieszczęściu , idee upadły

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. docho #2734433 | 83.9.*.* 19 maj 2019 00:24

    modlitwa i post to sa ważne sprawy o których coraz więcej osób zapomina.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Asd #2734418 | 5.173.*.* 18 maj 2019 23:05

      Ja nie trzymam zatem dlaczego się wypowiadacie w imieniu wszystkich mieszkańców ?

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-7) ! - + odpowiedz na ten komentarz