Sobota, 18 stycznia 2020. Imieniny Beatrycze, Małgorzaty, Piotra

Biżuteria ogrodowa rdzą malowana

2019-03-19 10:56:56 (ost. akt: 2019-03-24 10:59:00)
Biżuteria ogrodowa - rdzą malowane

Biżuteria ogrodowa - rdzą malowane

Autor zdjęcia: Biżuteria ogrodowa - rdzą malowane

Ozdoby ogrodowe mogą być udanym dopełnieniem piękna przyrody. Tak twierdzi autor niezwykłych dekoracji — Przemysław Gronowski. Inspiracje do ich tworzenia znalazł w Anglii. Są wykonane ze stali, która po pewnym czasie koroduje.

— Dziś pana „Biżuteria ogrodowa — rdzą malowane” jest absolutnym hitem. Rdza będzie kolorem lata?
— Nie wiem, czy rdza, ale od lat byłem zwolennikiem oryginalnych ozdób ogrodowych, które jednak były dopełnieniem roślin, a nie główną dominantą. Moje są wykonane ze stali, z czasem pokrywają się naturalną, bardzo dekoracyjną rdzą. Komponują się z bylinami, trawami. Są naturalnie skorodowane, wolne od farb i lakierów. Nie odkryłem jednak Ameryki. Ten trend od dawna widać w ogrodach w Anglii czy Skandynawii. Ozdoby naturalne, w zgodzie z ekologią cieszą się popularnością w wielu znanych ogrodach Europy. Są unikalne i inne od tych, które znajdziemy w marketach budowlanych czy sklepach ogrodniczych. Wiele osób chce odejść od plastikowych i malowanych ozdób z Chin i szuka tych wyjątkowych.

— Pamięta pan swoją pierwszą biżuterię ogrodową?
— Zaczęło się od makówek. Potem krok po kroku powstawały kolejne. Dziś są to m.in. ozdoby w kształcie kwiatów kopru, pałek wodnych, skalarów czy pszczół.

— Ozdoby zachwyciły Maję Popielarską, która mówiła o nich w swoim programie „Maja w ogrodzie”.
— To ona zmotywowała mnie, żebym dalej poszukiwał i tworzył nowe ozdoby. Dziś rzeczywiście największą popularnością cieszą się jeżówki. Są bardzo delikatne, a jednocześnie bardzo wyraziste. Zawsze moją pasją był ogród, rośliny, a ozdoby były dopełnieniem. Zbieg okoliczności sprawił, że biżuteria ogrodowa zdominowała moje życie.

— Co sprawia największą trudność?
— Trzeba być bacznym obserwatorem przyrody. Gdyby nie moja pasja, nie byłoby możliwe tak wierne odwzorowanie rośliny, która zachwyca w naturze. Powstanie kwiatu zaczyna się od obserwacji, potem rozrysowania ich, stworzenia projektu. Czasem wydaje się, że coś nie uda się, a potem wykonanie przerasta nasze oczekiwania. Zawsze efekt końcowy jest niespodzianką.

— Wybiera się pan znów do Anglii?
— Rzeczywiście inspiracja powstała właśnie tam. Widziałem dużo elementów dekoracyjnych, które są trwałe, solidne. Przykłada się wagę do jakości, bo Anglicy wiedzą, że dzięki temu posłużą wiele lat. Dlatego też wiem, że moje ozdoby, choć dość ciężkie, przetrwają kilkadziesiąt lat.

Kajot


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także