Poniedziałek, 21 października 2019. Imieniny Celiny, Hilarego, Janusza

Niech się święci 8 Marca!

2019-03-08 16:13:36 (ost. akt: 2019-03-08 16:19:11)

Autor zdjęcia: Pixabay

O świętowaniu Dnia Kobiet w czasach ustroju słusznie minionego do dziś z ust mamy słyszę prawdziwe legendy. Przy czym warto nadmienić, że mama snuje te wspomnienia z niesłabnącym, mimo upływu lat, entuzjazmem i jakimś tajemniczym błyskiem w oku…

Obowiązkowo jest o goździku i paczce rajtuz w najmniejszym możliwym rozmiarze. Goździka z czasem wyparł czerwony tulipan i wcale nie kwitowało się odbioru tych precjozów co roku. Owszem, zdarzyło się kilka razy, ale żeby co roku, to nie.

Dzień pracy zaczynał się ponoć jako tako normalnie i toczył swoim niemrawym rytmem mniej więcej do południa. Po czym na podium sali konferencyjnej występował najstarszy rangą (i najczęściej wiekiem) przedstawiciel męskiej części zespołu i rzucał w towarzystwo kilka zwięzłych słów przemówienia. O wspólnym budowaniu drugiej Polski było, o międzynarodowej solidarności ludzi pracy w walce o pokój, demokrację i postęp techniczny i o patriotyzmie, który najlepiej wyraża się w czynach. Wiadomo: standard. Pomijam już fakt, że mama bez żadnej skruchy, a wręcz z niejaką dumą przyznaje, że kilka z tych złotych myśli osobiście utkała i uczynnie kierownikowi podsunęła.

Po przemówieniu następował właściwy ceremoniał z goździkami i rajtuzami, a następnie gładko przechodziło się do części nieoficjalnej, tej z napojami bynajmniej nieobojętnymi dla organizmu, tej, która nader często w późnych godzinach wieczornych przenosiła się do lokali mniej służbowych i trwała w najlepsze nawet do 9 marca.

O co chodzi?
Jednym słowem — było miło i ja, pokolenie lat 80., nie jestem w stanie pojąć, skąd dziś, także w ustach kobiet, ta pogardliwa łatka święta socjalistycznego. To jak to? Na co dzień wciąż jojczymy o jakieś komplementy, żądamy z ust tych naszych facetów dowodów uwielbienia i wyrazów uznania — ale jak raz w Dzień Kobiet prychamy na wszystkie ich starania z pogardą? Gdzie sens, gdzie logika?

Fakty
Jest szansa, że za pogardą i oburzeniem kryje się zwyczajny brak wiedzy.
Owszem, rzeczywiście w Polsce Dzień Kobiet stał się popularny dopiero w czasach PRL-u. Nie zapominajmy jednak, że świat czci kobiety już od 1910 roku, a 8 marca jest przede wszystkim wyrazem szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Socjalizm jako taki trochę faktycznie namieszał, bo to ponoć z inicjatywy Międzynarodówki Socjalistycznej w Kopenhadze, z wdzięczności wobec sufrażystek walczących o równe prawa kobiet i mężczyzn — Dzień Kobiet zaczęliśmy obchodzić i świętować.

Ale to tylko jedna z wielu wersji genezy. Inna zakłada, że pierwsze obchody Dnia Kobiet zorganizowano już nawet 18 lutego 1909 r. w Stanach Zjednoczonych z inicjatywy Socjalistycznej Partii Ameryki, po słynnych nowojorskich protestach kobiet domagających się równego traktowania w miejscu pracy. Historycy wskazują też, że być może do dziś czcimy dzielne kobiety — ofiary pożaru, do którego doszło w nowojorskiej fabryce tekstyliów Triangle Shirtwaist 25 marca 1911 r., gdzie żywcem spłonęło 146 osób, w tym 123 strajkujące przeciwko wyzyskowi kobiety. Najmłodsza z nich miała 14 lat.


Niezaprzeczalnym jest także i ten fakt, że zwyczaj hucznego obchodzenia Dnia Kobiet w komunistycznej Polsce upowszechnił się do tego stopnia, że święto traktowane było niemalże jako państwowe i PRL-owska propaganda wykorzystywała je bezpardonowo, bez żadnej przyzwoitości i umiaru! I możliwe, że to właśnie z tego powodu dziś 8 marca kojarzy się niektórym z socjalistycznym dniem pracy, gdy rzeczywiście honorowano kobiety, ale tylko te pracujące.

A jednak moja ulubiona geneza czczenia kobiety sięga aż starożytności — konkretnie rzymskich Matronaliów. Były to huczne obchody związane z kultem płodności i macierzyństwa i przypadały na… pierwszy tydzień marca! Mniej więcej w tym czasie ludy antyczne świętowały początek roku, a mężowie obdarowywali swoje wybranki prezentami oraz spełniali ich najbardziej wydumane zachcianki. I choć, jak wskazuje nazwa święta, obchodziły je głównie kobiety zamężne, są dowody, że w Matronalia równie dobrze bawiły się także panny, a nawet niewolnice i prostytutki.


Dziś Dzień Kobiet obchodzi się m.in. w Albanii, Algierii, Armenii, Azerbejdżanie, Bośni i Hercegowinie, Brazylii, Bułgarii, Burkina Faso, Kamerunie, Chinach, Czarnogórze, Laosie, Kazachstanie, Kirgistanie, Macedonii, Mołdawii, Mongolii, Polsce, Rumunii, Rosji, Serbii, Tadżykistanie, Uzbekistanie, Wietnamie, Włoszech, Zambii, na Białorusi, Ukrainie i na Kubie. Choć nie we wszystkich tych krajach jest to święto oficjalne. W kilku z nich, choćby w Albanii, Bułgarii, Maroko, Rosji czy Wietnamie, Dzień Kobiet obchodzi się wspólnie z Dniem Matki i w ten sposób czci się kobiecość i macierzyństwo jednocześnie. Na wesoło, hucznie, ze słońcem na twarzach i w duszach wszystkich. I komu to przeszkadza?


Na przekór wszystkim
W tym wszystkim zastanawia mnie też osobliwa niechęć Polek, roczniki 80., 90. i późniejsze do świętowania Dnia Kobiet, bo rzekomo „socjalistyczny” — a bezkrytyczne z drugiej strony obchodzenie wigilii Wszystkich Świętych lub dnia św. Walentego, z całą ich nieodłączną komercją, w iście amerykańskim stylu, choć nie zawsze z wystarczającym zasobem wiedzy, co konkretnie świętują i dlaczego. Pomijam już fakt, że jakby kto prosił, to mamy nasze, swojskie dziady, a św. Walenty od wieków patronował głównie chorym na padaczkę.

A socjalizm pokoleniom Y i Z przeszkadza…

— Bo ludzie wtedy byli inni — wspomina mama i zaciętość występuje na jej lico. — Bardziej otwarci, szczersi, jacyś tacy spontaniczni i w ogóle…
Czyli, nieco parafrazując Marszałka: System może i durny, ale ludzie swoi!
A ponieważ opowieści mamy rzeczywiście pełne są ciepła, radości i — niech pęknę! — także tej przysłowiowej przyjaźni między narodami — ja, kobieta bez gorsetu i zadeklarowana Dziewucha, choćby na przekór wszystkim, dla jeszcze większego podkreślenia własnej kobiecości, dla podtrzymania rodzinnych tradycji lub z zamiłowania do wszystkiego, co retro — wspólnie z mamą, na zasadzie sztafety pokoleń, Dzień Kobiet świętować uwielbiam!

Od wczoraj w lodówce chłodzi się więc dobre czerwone wino, dom pachnie szarlotką, na parapecie zrobiłyśmy wolne miejsce na nowe cyklameny, a na stole stoi największy wazon — oryginalny kryształ z Krosna — na kwiaty cięte. Ktokolwiek, bez względu na płeć, wiek, stan cywilny, portfela lub świadomości, zechce nas uczcić — zostanie z honorami przyjęty i ugoszczony jak trzeba. Niechby nawet z tym przemówieniem i rajtuzami, niech będzie, że z pokwitowaniem i paroma aluzjami o wydajności pracy i o państwie silnym świadomością swoich obywateli. Ale też hucznie i do białego rana…!

Magdalena Maria Bukowiecka
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. 5martuska #2694447 | 37.47.*.* 8 mar 2019 16:59

    Precz z tym seksistowskim świętem...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ze Pisowcy; #2694441 | 88.156.*.* 8 mar 2019 16:55

    Nie zlikwidowal komunistyczneg swieta 8 marca bo oni co komunistyczne wszystko likwiduja ,a sami turlaja sie w blocie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz