Wtorek, 20 sierpnia 2019. Imieniny Bernarda, Sabiny, Samuela

Glony dadzą nam życiodajny tlen

2019-01-21 13:25:45 (ost. akt: 2019-01-21 13:29:27)
Prof. Mirosław Krzemieniewski (w środku), prof. Marcin Zieliński (z lewej) i prof. Marcin Dębowski (z prawej) z  Katedry Inżynierii Środowiska na Wydziale Nauk o Środowisku UWM

Prof. Mirosław Krzemieniewski (w środku), prof. Marcin Zieliński (z lewej) i prof. Marcin Dębowski (z prawej) z Katedry Inżynierii Środowiska na Wydziale Nauk o Środowisku UWM

Autor zdjęcia: Janusz Pająk

Globalne ocieplenie to dziś problem, z którym mierzą się naukowcy na całym świecie, szukając sposobu na obniżenie zawartości dwutlenku węgla. Być może przełomem będzie rozwiązanie, które znaleźli naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Tysiące naukowców na świecie próbuje rozwiązać problem globalnego ocieplenia klimatu. Jedną z przyczyn tego zjawiska jest coraz większa emisja dwutlenku węgla do atmosfery. A to oczywiście wynik skoku cywilizacyjnego, którego dokonał człowiek w ostatnim wieku, uprzemysłowienia, rozwoju komunikacji czy bezmyślnego wycinania lasów deszczowych, co powoduje zmniejszenie się ilości pochłanianego dwutlenku węgla. Dlatego zalega on w atmosferze i powstrzymuje promieniowanie podczerwone przed swobodnym ujściem do przestrzeni kosmicznej.

I w miarę jak dwutlenku węgla (i innych gazów cieplarnianych) przybywa w powietrzu, atmosfera coraz intensywniej pochłania i emituje promieniowanie. Efekt cieplarniany się pogłębia, następuje coraz szybsze ocieplenie klimatu, co dla wielu roślin i zwierząt może oznaczać ich koniec. A niewykluczone, że kiedyś i dla samego człowieka.

Dlatego uczeni szukają sposobu zmniejszenia dwutlenku węgla w atmosferze. Przełomem może być rozwiązanie na unieszkodliwianie dwutlenku węgla, które opatentowali naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Trzej pracownicy Katedry Inżynierii Środowiska na Wydziale Nauk o Środowisku – prof. Mirosław Krzemieniewski, prof. Marcin Zieliński i prof. Marcin Dębowski opatentowali niedawno w zarówno polskim, jak też w Europejskim Urzędzie Patentowym urządzenie do intensywnego pochłaniania CO2. Złożyli też wnioski patentowe m.in. w Chinach i w Rosji, które mają duży problem z dwutlenkiem węgla, oraz w kilku krajach europejskich.

Dziś próbuje się ograniczać ilość dwutlenku węgla poprzez składowanie go pod ziemią pod ciśnieniem, w niskich temperaturach w komorach powstałych po wypompowaniu gazu ziemnego. Inny sposób to zatapianie dwutlenku węgla w pojemnikach na dnie oceanów.

— Wszystkie te metody nie do końca rozwiązują problem — zauważa prof. Mirosław Krzemieniewski, kierownik zespołu badawczego. — Żadna z tych metod, pomijając już koszty, nie jest w stu procentach bezpieczna. Nie ma pewności, że np. wskutek ruchów tektonicznych gaz nie wydostanie się na powierzchnię Ziemi i nie dojdzie do skażenia.

Na czym więc polega odkrycie badaczy z UWM? Naukowcy z Olsztyna zwrócili uwagę na badania Amerykanów z lat 70. ubiegłego wieku. Uczeni próbowali do wychwytywania CO2 wykorzystać glony, które pochłaniają dwutlenek węgla. Sposób był skuteczny, ale fermy glonów wymagały znacznych powierzchni. Dlatego badania zostały przerwane.

— Opracowaliśmy sposób koncentracji glonów. Przygotowaliśmy z nich koncentrat i opracowaliśmy technologię zamykania ich w kapsułkach z pewnego rodzaju organicznego żelu. Dzięki temu instalacje, zbiorniki nie muszą wcale być duże — tłumaczy prof. Mirosław Krzemieniewski, kierownik zespołu badawczego.
Glony do życia potrzebują ciepła, światła, dwutlenku węgla i pożywki np. związków azotu. I to wszystko. W wyniku przemiany materii wytwarzają tlen, ale też rosną. Biomasę glonów można wykorzystać jako cenny surowiec do produkcji nawozu organicznego, paszy czy oleju.

Metoda sprawdziła się w warunkach laboratoryjnych. Naukowcy liczą, że uda im się zainteresować ich wynalazkiem przemysł, np. elektrownie. — Proszę trzymać kciuki. W tym tygodniu mamy spotkać się z przedstawicielami kilku firm — zdradza prof. Krzemieniewski.

Jak naukowcom z Olsztyna udało się wpaść na pomysł zaangażowania do ochrony atmosfery glonów? — Moja rada zawsze jest jedna — tłumaczy prof. Krzemieniewski. — Myśl inaczej niż inni, bo inaczej będziesz powtarzał to, co już inni wymyślili.

Andrzej Mielnicki

Więcej informacji o naszym uniwersytecie: >>> kliknij tutaj.

http://www.uwm.edu.pl/sites/default/files/uploads/logotypy-uwm/uwm_logo1.png
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mazur #2667971 | 79.124.*.* 23 sty 2019 13:00

    nie trzeba zawracać sobie głowy glonami - wystarczy przestać zalewać betonem to co jeszcze jest pod nazwą GLEBA ,która jest niszczona totalnie

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. A może by tak #2667296 | 88.156.*.* 22 sty 2019 11:13

    Przestańmy wycinać lasy na potęgę na całej planecie to i to OCIPIANIE KLIMATU SAMO WYHAMUJE TROCHĘ SZYSZKOPODOBNYCH WYTRZEBIĆ TO I PROBLEMY Z OCIEPLANIEM KLIMATU ZANIKNĄ

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. q-ku #2667163 | 195.136.*.* 22 sty 2019 06:55

    jak już opanujecie te glony, to niech się ktoś kopnie do tej gazety i sprawi by działały (i istniały) przyciski "udostępnij na FB"

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. - #2667048 | 188.146.*.* 21 sty 2019 20:34

    Mozna to zrobić na większą skalę. Idealny do tego będzie .. Bałtyk :)

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. no właśnie #2667014 | 185.220.*.* 21 sty 2019 19:33

    już żeście nahodowali węgorzy, że jak rosówki pełzają wokół jezior... Aby przewalić kasę, łunia dała...

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (7)