Poniedziałek, 20 maja 2019. Imieniny Bazylego, Bernardyna, Krystyny

Kobieta ma rację tylko przy garach?

2019-01-15 12:00:00 (ost. akt: 2019-01-15 15:58:57)
Akcja reklamująca nowy serial: „Miejsce kobiety jest w domu”

Akcja reklamująca nowy serial: „Miejsce kobiety jest w domu”

Autor zdjęcia: Ogólnopolskiego Strajku Kobiet

Kobieta, słaba płeć. Coś w tym jest, bo kobiety są mniej czynne zawodowo i częściej bezrobotne. Powód? Matka, żona, kochanka. Albo praczka, sprzątaczka, kucharka. I przede wszystkim facet, który wie lepiej. I który rządzi w domu.

„Miejsce kobiety jest w domu”. Jedna z internetowych platform telewizyjnych właśnie takim hasłem w listopadzie oburzyła opinię publiczną. W ten sposób reklamowała serial „House of cards”. Kampania nie ograniczyła się tylko do sieci, ale pojawiła się w przestrzeni miejskiej — na ścianach budynków czy przystankach. Choć slogan był jedynie zwiastunem, bo pełne hasło brzmiało "Miejsce kobiety jest w Domu. Białym Domu", to akcja wywołała dyskusję. Głos zabrały panie z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. "W kraju, w którym rośnie rasizm, ksenofobia, homofobia i seksizm, a nienawiść do kobiet jest oficjalną polityką rządu, marketingowcy najwyraźniej uważają to za zabawne. Co będzie następne: 'Hitler miał rację' jako 'ironiczna reklama serialu o latach 30?' — czytamy na Facebooku.

Owszem, skrócona wersja hasła może skłonić do refleksji. Może szokować, ale może również utwierdzać w przekonaniu, że kobietom najlepiej przy garach. I to poniekąd potwierdzają badania. GUS zauważa, że w strukturze biernych w całej Polsce ok. 60 proc. stanowią kobiety. Na Warmii i Mazurach to 61 proc. co stawia nas na podium wraz z województwem lubuskim. Z czego wynika więc ta bierność? Przede wszystkim z nierówności w podziale obowiązków rodzinnych. Tak twierdzi ponad 72 proc. kobiet między 25. a 34. rokiem życia. Na to pytanie w ten sam sposób odpowiada tylko 15 proc. mężczyzn w tym samym wieku. To wyniki raportu „Czas na kobiety” przygotowanego Kongres Kobiet. Swoje dorzuca też Instytut Ipsos, który podaje, że ośmiu na dziesięciu polskich mężczyzn nie zajmuje się praniem ani prasowaniem, 74 proc. prawie nie gotuje, a 60 proc. rzadko sprząta i zmywa. Można nawet zażartować, że mężczyźni w domach są tyranami, skoro przerzucają te obowiązki na swoje kobiety. Bo przecież ktoś musi to robić. Bo „miejsce kobiety jest w domu”. Mało tego, panowie nawet wolą, żeby kobiety nie pracowały, a zajmowały się wszystkim, co samo się nie zrobi. Partnerstwo w polskiej rodzinie to bajka żon na potrzeby otoczenia.

Karolina z Olsztyna jest dzisiaj po czterdziestce i nie ma wielkiego doświadczenia zawodowego. Gdy była młoda, pomagała rodzicom w sklepie mięsnym, ale zakochała się w Adamie i wyjechała z nim do Warszawy. On zaraz po studiach złapał tam świetną pracę, więc ona musiała rzucić wszystko i jechać za nim. Nie chciała jednak siedzieć w domu i znalazła pracę w bibliotece. Nie był to szczyt jej marzeń, ale spotykała się z ludźmi i miała „na waciki”. Pracowała jednak tylko przez trzy miesiące, bo zaszła w ciążę. Adam powiedział, że ma opiekować się sobą i odpoczywać. Posłuchała.

— Dzisiaj mam dwoje nastoletnich dzieci — zwierza się Karolina. — Gdy się urodził pierwszy syn, miałam zająć się jego wychowaniem. Nie myślałam wtedy o pracy. Potem pojawiła się córka, więc zajęć w domu było jeszcze więcej. Adam chciał, żeby dzieci miały matkę i żeby „wszystko było uprane, wyprasowane i ugotowane”. Mówił, że zarobi na nas wszystkich i rzeczywiście się starał. Nie było go całymi dniami, bo harował. Często też wyjeżdżał w zagraniczne delegacje. A ja z wywieszonym językiem do pasa zajmowałam się domem. Dzisiaj dzieci chodzą do szkoły. Jestem ich taksówką. Gotuję, sprzątam i robię wszystko, czego wymaga ode mnie rodzina. Jestem służącą. Mam jednak żal do Adama, że byłam tylko „do usług”. Że nie mam niczego swojego. Że jestem zależna. Ale mam też żal do siebie, że nie potrafiłam zaprotestować, gdy był na to czas. Dziś mam już swoje lata i co wpiszę w CV? Matka, żona i kochanka? A może praczka, sprzątaczka, kucharka?

Takie przykłady można mnożyć. Raport GUS „Kobiety w Polsce” wykłada karty na stół — na pracę domową kobiety poświęcają prawie pięć godzin dziennie, ich partnerzy zaledwie dwie. I na to kobiety skarzą się najbardziej — na przykład Odeta Moro zwierzyła się „Gali” z powodów, dla których rozstała się z dziennikarzem Michałem Figurskim. „Byłam kelnerką na bankiecie jego życia” — mówiła. Stwierdziła też, że „jak każda kobieta” chciała dobrze prowadzić dom. Tymczasem mąż miał ją oskarżać o to, że... przestała mu robić pranie.
— Niestety, żyjemy w świecie, w którym mężczyzn wychowują matki nadopiekuńcze, bezkrytycznie chwalące synków za wszystko: jak Maciuś ślicznie siusia, jak Maciuś ślicznie gra na flecie — potwierdza w "Newsweeku" Agata Passent, dziennikarka i felietonistka. I wychodzi na to, że to mężczyźni dyktują warunki.

Jeśli przyjrzymy się uważnie polskiemu życiu publicznemu, przekonamy się, że odzwierciedla ono model polskiej rodziny. Zdecydowanie patriarchalny. Na 16 rządów powołanych od 1989 roku, tylko w trzech przypadkach funkcję premiera pełniła kobieta — Hanna Suchocka, Ewa Kopacz i Beata Szydło. Nie da się też zaprzeczyć, że w kilku radach ministrów po 1989 roku powierzano kobietom ważne funkcje — ministrów i wicepremierów. Tyle że tak jak w prawdziwej polskiej rodzinie, tak w polskiej polityce, kobiety mają jasno określone granice.
— Niewielu umie żyć w partnerskich związkach. Ja jestem bardzo niezależna i gdybym nie była traktowana po partnersku, odeszłabym — mówi feministka Magdalena Środka w wywiadzie dla „Gali”. — Nie wyobrażam sobie, że mój partner mi mówi: „Na to ci nie pozwalam”, albo: „Tego nie zrobisz”. Choć mam mnóstwo listów od kobiet, które mi piszą: „Chciałam przyjść na pani wykład, ale mąż mnie nie puścił z domu”. Dla mnie to szokujące! Mąż nie pozwala żonie wyjść z domu? W XXI wieku?!

Często mąż żonie nie pozwala wyjść do pracy. Bo przecież „miejsce kobiety jest w domu”. Ale panie zarabiają też o wiele mniej od mężczyzn, więc być może nie opłaca się im pracować. Jak można przeczytać w raporcie „Czas na kobiety”, różnic w zarobkach kobiet i mężczyzn pracujących na tych samych stanowiskach nie da się wytłumaczyć w inny sposób niż jako dyskryminację i wykorzystywanie pracy kobiet. W Warszawie sekretarka zarabia średnio 700 zł mniej niż mężczyzna na tym samym stanowisku, główna księgowa prawie 2000 zł mniej, podobnie projektantki systemów IT — tam różnica wynosi już ok. 2700 zł. System uzależnia też poziom zarobków od sytuacji rodzinnej, dyskryminując kobiety, które mają rodziny. O ile rynek pracy premiuje żonatych mężczyzn, którzy zarabiają więcej niż single, to w przypadku kobiet jest odwrotnie. Mężatki zarabiają mniej niż kobiety żyjące w pojedynkę. Autorka raportu Ewa Rumińska-Zimny wyjaśnia, że to efekt silnie zakorzenionego przekonania, że to mężczyzna jest żywicielem rodziny i musi dostać porządną pensję, żeby ją utrzymać. Wypłatę kobiety traktuje się tylko jako dodatek do domowego budżetu.

Niestety, kobieta w dzisiejszych czasach — choć coraz bardziej walcząca o swoje prawa, a nie tylko obowiązki — stoi w drugim rzędzie. Bo, jak mówią zgodnie socjolodzy: w tradycyjnej, konserwatywnej wizji świata ten, kto pochyla się ze szczotką nad sedesem, uznawany jest za osobę stojącą najniżej w hierarchii domowej. Jak długo jeszcze będziemy tak myśleć?

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. pijany rycho #2665717 | 83.21.*.* 19 sty 2019 13:42

    Doceniam moje szczęście,że nie jestem kobietą

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. j.s #2665325 | 37.47.*.* 18 sty 2019 13:42

    Dzisiaj kobieta musi mieć swoje zdanie i się nie dać. Walczyć o siebie i pracować by mieć chociaż na waciki...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. fizyczny #2663837 | 87.205.*.* 16 sty 2019 10:56

    jak takie silne jesteście to zapraszam na budowę, jest trochę rzeczy do przeniesienia, ja mogę zająć się wtedy obiadem

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. facet #2663479 | 178.36.*.* 15 sty 2019 18:53

      miejsce baby jest w domu

      ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)