Piątek, 3 lipca 2020. Imieniny Anatola, Jacka, Mirosławy

W tym roku Boże Narodzenie nie będzie tanie. Ile wydamy?

2018-11-27 10:30:39 (ost. akt: 2018-11-27 16:23:46)
zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

O wydatkach związanych z Bożym Narodzeniem myślimy już teraz. Jedno jest pewne: tanio nie będzie. Na zbliżające się święta polska rodzina wyda prawie 1200 złotych. Czyli więcej niż rok temu. A za rok... ma być jeszcze drożej.

Gdy w telewizji pojawiają się świąteczne reklamy, a w sklepach roi się od czekoladowych mikołajów, zaczynamy myśleć o Bożym Narodzeniu. O prezentach, o tym, co na stole i w ogóle — że tanio na pewno nie będzie.
Na te święta polska rodzina wyda średnio 1168 zł — o 5,8 proc. więcej niż rok wcześniej. W 2017 roku Boże Narodzenie kosztowało nas 1104 zł. To największy skok wydatków w Europie — tak wynika z badań „Zakupy świąteczne” firmy Deloitte. Okazuje się też, że najwięcej przeznaczymy na prezenty, bo 532 zł. Na drugim miejscu są artykuły spożywcze. Podium zamykają spotkania towarzyskie — 125 zł.

— Trzeba kupić nowy łańcuch choinkowy, bo kot przegryzł stary. Albo nowe bombki, bo będą lepiej pasowały do nowej narzuty na kanapie. Motywacji, dla których biegamy po sklepach, jest całe mnóstwo. Logiki w wydawaniu pieniędzy już trochę mniej — uważa Maria Jastrzębska, emerytka z olsztyńskiego Zatorza.

I dodaje: — Gdy nadchodzą święta, zaczyna się zakupowe szaleństwo. Półki w sklepach uginają się od świątecznych gadżetów. Bierzemy całymi garściami. Bo przecież dom musi ładnie wyglądać, bo córka z dziećmi przyjedzie. Prezenty też kupujemy nie zawsze z głową. Z nadmiarem jedzenia też mamy problem. Narobię, a potem zostaje. I co roku obiecuję sobie, że nie wydam aż tyle na święta. Ale nic z tego. Od lat mam tak samo...

Badanie Deloitte wzięła pod lupę dziesięć krajów. W Europie wydatki świąteczne wyniosą średnio 1585 zł, czyli 377,4 euro. Największym budżetem cieszą się Brytyjczycy — 587 euro. Hiszpanie również mają się nieźle — na święta przeznaczą 495 euro. Polak w tej sytuacji może obejść się smakiem, bo nasze 1168 zł to 272 euro.
Porównując jednak te liczby, trzeba brać pod uwagę sytuację ekonomiczną i siłę nabywczą. Jednocześnie Polacy są najbardziej skłonni przekraczać założony budżet na wydatki świąteczne.

53 proc. badanych deklaruje, że przekroczy o ponad 200 zł. Świętujemy więc na całego. Dodatkowo Deloitte podkreśla, że 34 proc. Polaków ocenia obecny stan gospodarki pozytywnie. Jest to najwyższy poziom optymizmu spośród badanych krajów, bo średnia wynosi 23 proc. Zdaniem ekspertów, lepiej oceniamy nasze możliwości finansowe.

— W telewizji ciągle słyszę, że jest lepiej, a moje zarobki wcale nie idą w górę — denerwuje się pani Alicja z Olsztyna. — Wszystko drożeje, więc to wygląda tak, że na coraz mniej mogę sobie pozwolić. Na święta odkładam już od pół roku. W Mikołaja nie wierzę, a prezenty dzieciom przecież trzeba kupić.

Ale i tak powinniśmy się cieszyć, bo za rok ma być znacznie trudniej. Jak oceniają analitycy Narodowego Banku Polskiego, tegoroczne wskaźniki inflacji pozostaną umiarkowane: na poziomie około 1,8 proc. Ale już w przyszłym roku wzrost cen ma przyspieszyć — i to przynajmniej do 2,5 proc., a nie mniej prawdopodobny jest skok cen o 3,2 proc.
Dopiero w 2020 roku ten wzrost ma ulec wyhamowaniu — do 2,9 proc. Zapewne za tę niekorzystną dla naszych portfeli sytuację odpowiadać będzie podwyżka cen energii i koszty pracy. Choć fala podwyżek płac zaczyna stopniowo opadać, to realne skutki wzrostów dopiero za jakiś czas przełożą się na ceny w sklepach. Tylko ceny energii pójdą w 2019 roku w górę o 7,2 proc., a żywność zdrożeje prawdopodobnie o 3,3 proc. Póki co, cieszmy się tegorocznymi świętami. Tym bardziej że sporo będą nas one kosztować.

Barometr Providenta zajrzał głębiej do kieszeni Polaków i wyliczył, że najwięcej na to Boże Narodzenie — średnio 812 zł — chcą w tym roku przeznaczyć osoby w wieku 40-59 lat. Najniższy budżet zadeklarowali seniorzy — średnio 554 zł, a osoby w wieku 15-24 lata — 622 zł. Z kolei w podziale na płeć to mężczyźni deklarują nieco większe sumy. Średnio przeznaczą na ten cel o 20 zł więcej od kobiet.
Co ciekawe, zamożne osoby nie zamierzają szaleć z wydatkami. Ale osoby, które ledwo wiążą koniec z końcem, już tak. Planują znacznie przekroczyć swój budżet. Wśród nich są osoby młode, pracujące, bezdzietne lub z gospodarstw jedno- czy dwuosobowych. 4 proc. Polaków planuje się zapożyczyć, w tym celu chce zwrócić się do rodziny, do banku lub innej instytucji finansowej.

— Przez cały rok nasze finanse mogą mieć się całkiem dobrze, aż do grudnia, kiedy świąteczne wydatki potrafią wszystko zrujnować — uważa Marcin Iwuc, finansista i bloger. — Są tacy, którzy kupują prezenty na początku roku, kiedy są największe wyprzedaże. Inni w każdym miesiącu odkładają 1/12 kwoty, którą planują wydać w grudniu. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że takich osób jest niewiele — dodaje.

Iwuc przypomina, że większość z nas o świętach zaczyna myśleć w grudniu. — Przerabiałem ten scenariusz wiele razy. Drogie prezenty, wielkie oczekiwania, aby Wigilia była „na bogato”. Łatwo ulec takiemu myśleniu, szczególnie że marketingowcy i sprzedawcy prześcigają się w technikach, które mają sprawić, abyśmy wydali jak najwięcej — stwierdza.
I dodaje: — A może lepiej kupować tyle, na ile nas stać? Oznacza to, że nie wydajemy więcej, niż rzeczywiście mamy. Żadnych kredytów, pożyczek i zadłużenia na karcie kredytowej. Łatwo przychodzi nam racjonalizowanie: święta są najważniejsze, czas spędzony z rodziną jest wart wszystkich pieniędzy. Ale to bzdura, bo przecież to wszystko możemy mieć, nie korzystając z długów. Potrzeba nam tylko trochę więcej kreatywności.

Ada Romanowska

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. fes #2632608 | 188.147.*.* 28 lis 2018 07:54

    Co roku ta sama śpiewka! Napiszcie ,że za dwa lata będzie to samo.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. zwolennik PO #2632569 | 83.6.*.* 28 lis 2018 01:25

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Trzeba słuchać guru platfusów niejakiego stefa niesiołowskiego ( obecnie chyba w pzl) i przez lato nazbierać szczawiu oraz mirabelek to by było taniej i dietetyczniej

  3. Wróżka #2632558 | 37.7.*.* 28 lis 2018 00:18

    Ażeż jasny gwint z tymi pierdołami w gazecie. Od kiedy żyję co roku przed świętami to samo. Biadolenie że drogo ,że mało kasy ,że wydatki A w sklepach ruch jak cholera. Wózki wypchane dobrem jadą do kas. Własciciele wypasieni spoceni liczą forsę lub karty. Po cholerę kupować tony żarcia i wyrzucać do śmieci. Albo sterty zabawek na śmietniku. Kiedyś jadano skromnie postne potrawy i tyłka niech rozerwało .Mniej żarcia więcej zdrowia. Mniej śmieci czysta ziemia. WESOŁYCH ŚWIĄT!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. mieszkaniec #2632481 | 89.229.*.* 27 lis 2018 21:56

    a kto biednemu zabroni bogato żyć xD

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Ajwi #2632389 | 88.95.*.* 27 lis 2018 19:15

    Jak to dobrze, że nie obchodzę tego cyrku... Wyjeżdżam do ciepłego kraju, żeby uciec przed tym szaleństwem.

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (11)