Czwartek, 15 listopada 2018. Imieniny Amielii, Idalii, Leopolda

Pełnokrwista Nowa Honda CR-V

2018-11-09 10:50:00 (ost. akt: 2018-11-09 10:52:41) Artykuł sponsorowany

Są takie samochody, które od pierwszego wejrzenia przypadają do gustu. Wygląd, przestrzeń, komfort, dynamika.... i to coś. Nowa Honda CR-V to prawdziwy SUV z krwi i kości, tyle tylko, że zamiast krwi krąży w niej benzyna.

Honda CR-V jest dobrze znana miłośnikom aut użytkowych. W końcu produkowana jest już od 1995 roku. Aktualna, piąta generacja ma jednak niewiele wspólnego z pierwszą, która została zbudowana w oparciu o model Civic. Najnowszy model CR-V został zaprezentowany w Europie wiosną tego roku, podczas targów motoryzacyjnych w Genewie. Co ciekawe Amerykanie mogli go zobaczyć już pod koniec 2016 roku. Dlaczego dużo wcześniej? Jeżeli napiszę, że jednym z głównych czynników jest to, że kochają tę markę, to chyba niewiele przesadzę. Oczywiście, liczą się również cyferki, a te mówią, że w Stanach Zjednoczonych samochodów tej marki sprzedaje się naprawdę dużo. Czy Europejczycy polubią model CR-V?


Po pierwsze wygląd. Honda, jeżeli chodzi o styl, przy piątej generacji modelu CR-V nie dokonała jakiejś wielkiej rewolucji. To auto, które z przodu wygląda nawet nieco konserwatywnie i nawiązuje do bardzo udanej... trzeciej generacji. Zdaje się, że jest tu mniej "ostrych" cięć, niż u konkurencji. To jednak bardzo dobrze, bo w ten sposób japoński SUV klasy średniej staje się "ponadczasowy" i elegancki zarazem. Nieco bardziej ekstrawaganci jest tył, szczególnie jeżeli chodzi o oświetlenie. Całość jest jednak kompatybilna i sprawia wrażenie muskularnego auta gotowego do wyzwań.


CR-V otrzymał zupełnie nową deskę rozdzielczą z 7-calowym ekranem dotykowym w centrum. Jest tu jednak też nieco klasycznie i zarazem nowocześnie. Połączono ze sobą różnie materiały - nawet drewnopodobne listwy - i to wszystko gustownie opakowano. Dzięki anatomicznym fotelom ustawianym automatycznie siedzi się bardzo wygodnie, a trzymana w dłoniach - obszyta skórą - kierownica utwierdza nas w przekonaniu, że jedziemy rasowym autem. Fotele, jak i kierownica w wersji executive, którą jeździliśmy były podgrzewane. Nie muszę chyba pisać ile to znaczy podczas deszczowego, chłodnego, jesiennego dnia. Auto jest naprawdę przestronne, co niewątpliwie wpływa na komfort. Dla tych, którzy cenią przestrzeń jeszcze bardziej, dedykowany jest panoramiczny szklany dach. Co ważne drzwi auta, zarówno przednie, jak i tylne, otwierają się szeroko. Auto można więc z powodzeniem używać do spotkań biznesowych. Ktoś powie, że to błahostka, ale widziałem modele SUV, w których tylne drzwi się uchylały i aby zająć miejsce w fotelach, trzeba było się przeciskać. O nasz komfort dba bezprzewodowy system obsługi telefonu oraz dziewięć głośników, w tym subwoofer. Radiem możemy sterować oczywiście z kierownicy. Do eleganckiego wnętrza pasowała nawet manetka automatycznej skrzyni biegów.


Jeżeli wyjazdy, i wspomniane spotkania biznesowe, to oczywiście bagażnik. Ten w hondzie, oprócz tego, że można go otworzyć bez pomocy rąk, jest wielki i praktyczny. Zmieści się tu naprawdę dużo bagażu (560 litrów, a do linii okien nawet 1123 litry). Pod podłogą bagażnika kryje się - nie zestaw naprawczy - tylko prawdziwe zapasowe koło dojazdowe.

W samochodzie, który dostaliśmy do jazdy zamontowano benzynowy silnik o poj. 1,5 litra i mocy aż 193 KM. Maksymalny moment obrotowy o wartości 243 niutonometrów można uzyskać w przedziale 2-5 tys. obrotów. Niemal dwieście koni mechanicznych i wspomniany moment obrotowy bez problemu rozpędzają auto z pasażerami, które waży bite 2 tony. Do auta, które ma znamiona eleganckiego SUV-a pasuje (nie tylko wizualnie) automatyczna skrzynia biegów. Jest po prostu bardziej praktyczna i komfortowa. Poza terenem zabudowanym warto ustawić manetkę na literze: S. Przyspieszenie daje wówczas jeszcze większą frajdę. Po prostu widać, że Honda ma wiele do czynienia ze sportem amochodowym.


Honda CR-V świetnie radzi sobie na szutrowych drogach. Wyższy prześwit, mierzący 20 cm gwarantuje bezproblemowe pokonanie wiejskich duktów. Nie ma mowy o drganiach, stukotach czy zaskakujących kierowcę, nie wiadomo, jak głębokich kałużach. Podczas jazdy po mokrej trawie sprawdziliśmy, jak auto poradzi sobie na dość stromym wzniesieniu. Okazało się, że bez problemu można je zatrzymać i, co ważne ruszyć pod górę. Dzięki napędowi na cztery koła honda zachowywała się ta, jakbyśmy jej koła posmarowali klejem. Atakowała z wdziękiem każde wzniesienie.

W cyklu mieszanym auto pali około 7 l/100 km. Tak podaje producent. Jest to do osiągnięcia pod warunkiem, ze nie będziemy zbyt mocno szarżować.
CR-V piątej generacji to również wiele zaawansowanych systemów bezpieczeństwa: ostrzegania przed kolizją, utrzymywania na pasie ruchu, rozpoznawania znaków drogowych czy ostrzegania o zbliżającym się pojeździe podczas cofania. Ten ostatni naprawdę pozytywnie nas zaskoczył. Wypatrywał samochody dużo wcześniej od kierowcy. Bezpiecznej jeździe sprzyjają: układ elektronicznego rozdziału sił hamowania, system kontroli stabilności jazdy czy wspomagania ruszania pod górę.


Czy więc Hondę CR-V da się pokochać? Na pewno na początku bardzo polubić, a później…to wzniosłe uczucie przyjdzie samo. To kompletne użytkowe auto, które zaskakuje wygodą, praktyką i stonowanym eleganckim stylem. W sam raz do codziennej jazdy, jak i na spotkania biznesowe.

więcej informacji na stronie https://www.honda.daszuta.pl/pl/samochody.html

Polub nas na Facebooku: