Uwaga! Odra u naszych bram! Co wiemy o tej chorobie?

2018-11-07 17:30:45(ost. akt: 2018-11-08 13:05:42)
Janusz Dzisko

Janusz Dzisko

Autor zdjęcia: Archiwum GO/GC

Kilka dni temu dotarła do nas wiadomość, że na sąsiednim Mazowszu zlokalizowano kilka ognisk odry. Zachorowało kilkanaście osób, w tym cała rodzina z Pruszkowa. Następnie media doniosły o odrze u licealisty w Lubelskiem. Ale kiedy w poniedziałek Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie powiadomiła o przypadku chorej na odrę w Dobrym Mieście — sytuacja zrobiła się naprawdę poważna.
Odra — a co to takiego?

Odra jest chorobą wirusową. Przenosi się drogą kropelkową, czyli z człowieka na człowieka. Jeden chory na odrę może zarazić od 15 do 20 osób — a, dla porównania, jeden chory na grypę zaraża do 3 osób. Wirus odry jest też na tyle wredny, że jeszcze 2 godziny po tym, jak chory opuści pomieszczenie — zdrowa osoba, która się tam znajdzie, może się odrą zarazić. Jeśli dziecko nie było przeciw niej szczepione — w przypadku kontaktu z chorym na pewno zachoruje. Mówi się wprawdzie, że odra jest chorobą wieku dziecięcego. Jednak dorośli też mogą na odrę zachorować, przy czym u nich ta choroba może mieć wyjątkowo ciężki przebieg i powikłania. 1 osoba na 1000 zachorowań umiera. Co czwarty chory wymaga hospitalizacji.

Odra jest też wyjątkowo niebezpieczna w czasie ciąży. Zarażenie może zwiększyć ryzyko przedwczesnego porodu, poronienia lub przyczynić się do niskiej masy urodzeniowej dziecka.

Wg Państwowego Zakładu Higieny w roku 2017 w stosunku do roku 2016 liczba osób chorych na odrę w Europie wzrosła czterokrotnie. Zmarło 39 osób. W Polsce w ostatnich latach występuje od 60 do 130 zachorowań.

Objawy odry — jak rozpoznać?

Pierwszy etap odry, wylęganie się choroby po kontakcie i zarażeniu wirusem, trwa od 10 do nawet 14 dni. Niestety, chory nie jest w stanie zaobserwować żadnych objawów. Niepokoić może jedynie nieustępujący stan podgorączkowy.
Pierwsze widoczne objawy odry to gorączka, ból gardła, katar, męczący i suchy kaszel. Najczęściej przyjmujemy jednak, że złapaliśmy przeziębienie, łykamy jakieś witaminy, leki przeciwbólowe i… dalej chodzimy do pracy, szkoły, sklepów… A zarażamy już 2 dni przed wystąpieniem objawów! Teoretycznie objawom odry, bardzo typowym także dla zwyczajnej grypy — towarzyszą również zaczerwienienie oczu, dokładnie takie jak po długotrwałym płaczu, oraz światłowstręt. Które, szczerze powiedziawszy — też mocno grypę lub przeziębienie przypominają… 2-3 dni później w jamie ustnej pojawiają się białe wykwity, tzw. plamki Koplika, które otoczone są czerwoną linią. To już jawny znak, że właśnie złapaliśmy odrę. Dodatkowo na języku i na migdałkach chorego pojawia się też gruby nalot.

4-5 dni później wreszcie pojawia się wysypka. Mówi się, że odra przychodzi do człowieka przez głowę, a wychodzi nogami. I coś w tym jest, bo wysypka pojawia się najpierw za uszami, na twarzy i na szyi, 4 dopiero potem, stopniowo idzie w kierunku dolnych partii ciała, by zatrzymać się na stopach. Jest bardzo typowa: na skórze najpierw pojawiają się bladoróżowe plamki, które z czasem ciemnieją i zlewają w żywo-czerwone plamy z drobnymi grudkami o nieregularnych kształtach, by na koniec przybrać kolor brunatny. Są grubo-plamiste i wraz z przechodzącą chorobą zaczynają się łuszczyć. Ponieważ miejscowo na skórze pojawić się mogą jaśniejsze pasma, ciało chorego przypomina skórę tygrysa. Jednocześnie błona śluzowa gardła staje się bardzo zaczerwieniona.
Wysypka utrzymuje się ok. tygodnia. Wraz ze stopniowym schodzeniem wysypki opada też temperatura.

Chociaż typowo dzieci przechodzą odrę dość bezboleśnie, a czasem tak łagodnie, że wysypka nawet nie występuje — niektóre z nich, w szczególności te o obniżonej odporności, mogą przebyć tę chorobę znacznie ciężej, nawet z wysypką krwotoczną lub drgawkami.

Cały czas pamiętajmy też, że chory zaraża już 5 dni przed wystąpieniem wysypki i jeszcze przez 4 dni w czasie jej trwania.

Leczenie
Przede wszystkim idziemy do lekarza pierwszego kontaktu! To on zdecyduje bowiem, czy dziecko można leczyć objawowo w domu — czy jednak potrzebna będzie hospitalizacja. Leczenie objawowe oznacza przede wszystkim kontrolę gorączki przy pomocy leków przeciwgorączkowych i podawanie leków na kaszel. Ważne jest dobre odżywienie i wysokie nawodnienie organizmu. Należy unikać ostrych lub kwaśnych potraw oraz soków owocowych — lepsza będzie ziołowa herbatka lub woda mineralna.

Pokój chorego, ze względu na światłowstręt, powinien być przyciemniony.
Chorego należy bardzo uważnie obserwować. Jakiekolwiek niepokojące objawy — drgawki, nagła i bardzo wysoka temperatura ok. 41 stopni C, krwawienie z dziąseł lub sztywność karku wymagają natychmiastowego kontaktu z lekarzem!
Pozytywna wiadomość jest taka, że przebyta odra uodparnia na całe życie.

Groźne powikłania

Szacuje się, że ok. 30 proc. zachorowań na odrę kończy się powikłaniami. Jednym z najgroźniejszych powikłań jest odrowe zapalenie mózgu — 1 na 1000 zachorowań kończy się tym schorzeniem. Odra może się też skończyć zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, rdzenia kręgowego, zapaleniem wielonerwowym lub nerwów czaszkowych. Dzieci nie zaszczepione przeciw odrze mogą też zachorować na zapalenie ucha środkowego, zapalenie krtani, zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego lub skazę krwotoczną. Niektórzy zapadają też na zapalenie spojówek lub zapalenie rogówki.

Najpoważniejsze powikłania występują u osób dorosłych i dzieci z objawami niedożywienia czy krzywicą. Czasem dziecko zapada na odrę jeszcze przed ukończeniem 1. roku życia — czyli przed planowym szczepieniem.
Dodatkowo, u ok. 0,01 proc. chorych 7-10 lat po przechorowaniu odry może wystąpić podostre stwardniające zapalenie mózgu. Jest to najgroźniejsze i wciąż jeszcze nie do końca rozpoznane powikłanie poodrowe. Prócz niezwykle wysokiego stężenia przeciwciał przeciw wirusowi odry u chorego pojawiają się także objawy neurologiczne: zaburzenia mowy, upośledzenie psychiczne i postępujący niedowład, które w krótkim czasie doprowadzają do stanu odmóżdżeniowego. Co gorsza, medycyna jest w tych przypadkach bezsilna. Zgon następuje w czasie roku lub dwóch od wystąpienia objawów. Czasem choroba przebiega powoli i chory może przeżyć do 10 lat. U około 10 proc. chorych poprawa może nastąpić samoistnie.

Szczepienia: za i przeciw

— Warunkiem przeprowadzenia szczepienia jest wywiad lekarski — zaznacza Teresa Parys, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie. — To lekarz pierwszego kontaktu decyduje, czy możemy się zaszczepić.

Przypomnijmy! Szczepienie przeciw odrze jest obowiązkowe. Sama szczepionka występuje w postaci połączonej — skojarzonej jako tzw. MMR: przeciw odrze, śwince i różyczce.

— W jej składzie znajdują się żywe, osłabione wirusy — tłumaczy dr Maria Sielczak, lekarz rodzinny w jednej z olsztyńskich przychodni. — W Polsce podaje się ją w dwóch dawkach: od 13. do 15. miesiąca życia oraz w 10. roku życia. Po takich dwóch dawkach skuteczność szczepienia waha się od 98-99 proc. i utrzymuje do końca życia.

— Szczepionka typu MMR jest szczepionką bezpieczną, ale oczywiście po jej podaniu mogą wystąpić odczyny miejscowe — kontynuuje dr Sielczak. — Może to być ból w miejscu podania, zaczerwienienie, obrzęk. Wiele zależy też od wieku szczepionego. Dzieci mogą mieć łagodnie powiększone węzły chłonne, podwyższoną temperaturę i wysypkę. Dorosłym mogą doskwierać bóle stawów. Cięższe objawy: drgawki gorączkowe, łagodne zapalenie mózgu — to przypadki niezwykle rzadkie i bez długotrwałych następstw ustępują samoistnie. Choć szczepionka zawiera żywe wirusy — osoba zaszczepiona nie zaraża innych. Obecny stan badań stanowczo wyklucza też związek szczepionki przeciw odrze z występowaniem autyzmu.

Ogólne przeciwwskazania do stosowania MMR obejmują przede wszystkim uczulenie na którykolwiek składnik preparatu, np. na neomycynę, stwierdzoną reakcję nadwrażliwości po wcześniejszym szczepieniu, choroby krwi i nowotwory. Nie można szczepić się w czasie przyjmowania leków zmniejszających aktywność układu odpornościowego i w czasie ciąży. Przeciwwskazaniem jest też gorączka, choć szczepionkę można podawać przy łagodnej infekcji.

Obowiązek od 1975 roku

— Obowiązek szczepienia przeciw odrze Rada Sanitarno-Epidemiologiczna wprowadziła w latach 1975-1976 — mówi Janusz Dzisko, Warmińsko-Mazurski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny, dyrektor WSSE w Olsztynie. — Jednak w tamtym czasie wedle zaleceń Rady potrzebna była tylko jedna dawka szczepienia. Po kilkunastu latach zweryfikowano to zalecenie i praktycznie od lat 90. szczepimy dwiema dawkami. Osobom, które wiedzą na pewno, że nie były szczepione, bo urodziły się przed rokiem 1975, lub które nie mają rozpoznanego rodowodu szczepiennego, doradzałbym kontakt z lekarzem rodzinnym. Szczepionka nie jest droga, a daje bardzo wysoką gwarancję ochrony przed odrą. Drugą dawkę podaje się mniej więcej 3 miesiące po pierwszej, choć o wszystkim zawsze decyduje lekarz pierwszego kontaktu. Można oczywiście wykonać badanie przeciwciał odrowych, które pojawiają się już 7 dni od pojawienia się wysypki, bez względu na to, czy choroba się rozwinie, czy nie. Jednak jest to badanie droższe i wymaga dwukrotnej wizyty w gabinecie zabiegowym — zaznacza Janusz Dzisko.

Choć w Sejmie kilka tygodni temu odbyło się głosowanie nad zajęciem się obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o szczepieniach, a projekt ustawy trafił do komisji sejmowej — mniej więcej w tym samym czasie dwaj mieszkańcy Wrocławia zainicjowali zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem dającym samorządom nowe uprawnienia do uznania obowiązku szczepień za jedno z kryteriów przy przyjęciu do miejskiego żłobka lub przedszkola. Dzieci bez szczepień po prostu nie byłyby do miejskich żłobków i przedszkoli przyjmowane.

Dobro dzieci i nas wszystkich
— Istotą szczepień jest dobro dzieci i nas wszystkich — podkreśla dyrektor Teresa Parys. — Nam naprawdę nie chodzi o ściganie kogokolwiek i wyciąganie konsekwencji z nieszczepienia dzieci. Nie mamy też jakiejkolwiek satysfakcji z faktu, że przyłapaliśmy któreś z rodziców na odmowie zaszczepienia dziecka, że stosujemy postępowanie administracyjne lub egzekucyjne. Wszyscy powinniśmy być po prostu świadomi, że szczepienia są konieczne do ochrony naszych dzieci przed zachorowaniem i możliwymi powikłaniami. Także przed zgonem. To dobro dziecka powinno nam przyświecać.

Grzywna za odmowę wykonania szczepienia może wynieść nawet kilka tysięcy złotych.

— Ale to nie jest istotne — mówi dyrektor Teresa Parys. — Powinniśmy przede wszystkim być świadomi, że wymóg szczepień dyktowany jest przesłankami epidemiologicznymi i medycznymi. W latach 70., 80. i 90. liczba zachorowań na odrę oraz powikłań poodrowych była ogromna. Pomijając uszczerbek na zdrowiu i powikłania — to przecież także koszty. Dopiero wprowadzenie regularnych szczepień liczbę zachorowań znacznie zmniejszyło.

MMB

Komentarze (19) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mama #2634810 | 5.173.*.* 30 lis 2018 20:48

    Nie mam pojęcia jak można narażać swoje dziecko na choroby bo się przeczytało coś w internecie. Czytam Państwa komentarze teraz i się za głowę łapię! Polecam odwiedzić www.zaszczepsiewiedza.pl bo to świetne źródło wiedzy na temat szczepień. Znacznie lepsze niż bajanie paramedyków

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Babcia #2620273 | 178.36.*.* 9 lis 2018 09:54

    Najbardziej zainteresowani szczepionkami sa koncerny farmaceutyczne.

    odpowiedz na ten komentarz

  3. Inspekcja sanitarna podała fałszywe informacj #2619553 | 2.173.*.* 8 lis 2018 13:12

    "Inspekcja sanitarna podała fałszywe informacje. W Pruszkowie zachorowali też szczepieni. Okłamywanie społeczeństwa jest nieetyczne. Ministerstwo Zdrowia powinno sprostować nieprawdziwe informacje. Jednostronne przedstawianie kwestii ognisk zachorowań na odrę w Polsce i innych krajach budzi sprzeciw środowiska osób poszkodowanych przez powikłania poszczepienne oraz system przymusu. Nieetyczne jest budowanie atmosfery strachu i zagrożenia związanego z zachorowaniem, gdy istotne informacje pozwalające obiektywnie ocenić sytuację zostają pominięte w debacie publicznej: brak praktyki przeprowadzania badań czy przyczyną zachorowania na odrę był wirus dziki czy szczepionkowy (według „Wakcynologii” autorstwa m.in. prof. Wiesława Magdzika odrę poszczepienną ma 1 na 60 szczepionych osób co daje w Polsce ok. 15 tysięcy zachorowań rocznie plus osoby przez nie zarażone (1)) brak propagowania wiedzy na temat możliwości zarażania odrą przez świeżo zaszczepione osoby (informuje o tym sam producent szczepionki) (2)........ http://stopnop.com.pl/o swiadczenie-odra/

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  4. i to #2619530 | 213.184.*.* 8 lis 2018 12:44

    http://alexjones.pl/aj/aj-polska/item/13 8529-media-klamaly-ze-zachorowali-tylko- nieszczepieni

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  5. przedstawiciele handlowi spieszą się #2619444 | 2.173.*.* 8 lis 2018 10:47

    Dziwne, ze media i władze jakoś nie martwią sie trucizną w jedzeniu , czyli RAKOTWORCZYM GLIFOSATEM , gdzie wszystkie zboża, gryka, proso sa zlewane tą trucizną przed koszeniem, a potem epidemia raka i cisza....A odgrzewane kotlety z odra, bo trzeba sprzedać szczepionki i przedstrawiciele handlowi się spieszą ....jeszcze kilkanaście lat temu wszystkie dzieci chorowałi i ludzkosc nie wyginęla.......

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (19)