Wtorek, 18 grudnia 2018. Imieniny Bogusława, Gracjana, Laury

Brzydkie słowo na „F”

2018-10-27 16:20:00 (ost. akt: 2018-10-27 16:25:40)

Autor zdjęcia: Przemek Getka

Mój redakcyjny kolega napisał niedawno felieton o tym, że nie znosi hasła „feminizm”. I dodał, że szacunku nie buduje się przez wykrzykiwanie haseł na manifestacjach.

Nienawiści do feminizmu nie podzielam, ale z drugą tezą mogę się zgodzić. Rzecz jednak w tym, że szacunek powinien się należeć „z urzędu”, a mężczyźni haseł wykrzykiwać nie muszą, bo w imieniu kobiet podpisują kolejne ustawy. Ich głos jest głosem władzy.

Zastanawiam się, kiedy to się zmieni i ile lat zajmie mężczyznom zrozumienie, że feminizm nie jest czymś, co im szkodzi. Więcej: to on — mówiąc w uproszczeniu — zdejmuje z ich ramion masę problemów. Nie znam feministki, która powiedziałaby partnerowi: bądź mężczyzną, zacznij więcej zarabiać. Albo: zachowuj się jak facet i przestań się mazać. A przecież nie od dziś mówi się o tym, że to mężczyźni częściej próbują odebrać sobie życie. Powód? Depresja wspomagana presją otoczenia.

Równouprawnienie nie oznacza, że mamy przestać się różnić. Oznacza, że mamy mieć — nomen omen — równe prawa, które nie będą od tych podstawowych różnic uzależnione.

Daria Bruszewska-Przytuła
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB