Wtorek, 16 października 2018. Imieniny Ambrożego, Florentyny, Gawła

Czesław Jerzy Małkowski: Spowoduję, że Olsztyn będzie przejezdny

2018-10-10 10:52:00 (ost. akt: 2018-10-10 11:04:10) Artykuł sponsorowany

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Czesław Jerzy Małkowski, kandydat na prezydenta Olsztyna, zorganizował w niedzielę konferencję otwartą dla mieszkańców. Nie zabrakło pytań o mieszkania komunalne, prywatyzację komunikacji miejskiej i zapewnień, że Olsztyn znów będzie przejezdny.

— Pańskie hasło wyborcze brzmi: „Żeby ludzi łączyć, nie dzielić”. Co ono dla pana znaczy?
— Ma to bardzo duże znaczenie szczególnie we wspólnocie samorządowej. W Warszawie mamy do czynienia z kłótniami politycznymi, które ludziom się bardzo nie podobają. Chciałbym, żeby w Olsztynie nie było kłótni. Mogą być ewentualne spory na temat programu, rozwoju miasta i innych dziedzin, ale kulturalne, które nie dzielą ludzi na jakąś koalicję czy opozycję. Nie znoszę partyjniactwa. Chcę stworzyć taką wspólnotę także w Radzie Miasta.

— Co pan rozumie przez spory?
— Spory mogą dotyczyć np. tego, czy robimy drugą linię tramwajową, stadion lub halę widowiskową. Niech to będzie programowy spór, a nie polityczny, szkodliwy społecznie.

— Skoro o tramwajach mowa, to zmieniłby pan coś w komunikacji miejskiej? Olsztynowi zarzuca się często, że nie ma wizji komunikacji.
— Moje hasło na dziś to: „Przejezdny Olsztyn”. Nie jest to wcale łatwe, ale nie można od tego uciekać, mówić, że nie ma problemu komunikacyjnego w mieście. Jest problem i trzeba się z nim zmierzyć. Są sposoby na upłynnienie ruchu. Nie chcę się wymądrzać i mówić, że wiem, jak to zrobić od razu, ale na pewno można to naprawić.

— A co ze sportem w mieście?
— Sport to dla mnie dziedzina bardzo ważna. Byłem nawet prezesem stowarzyszenia sportowego, reaktywowałem piłkę nożną, poczynając od najniższej ligi. Bardzo boleję nad tym, że sport w Olsztynie nie ma należnej rangi, adekwatnej do stolicy regionu. Sport powinien być wyznacznikiem naszej pozycji, a dziś niestety tego nie ma. Razi mnie to, że czołowy klub sportowy, jakim jest Stomil Olsztyn, wciąż jest traktowany doraźnie finansowo. Nie ma docelowości, która spowodowałaby, że ten klub mógłby się rozwijać. A nie przyjdą do niego sponsorzy, dopóki ratusz nie potraktuje go poważnie.

— Ale sport to nie tylko piłka nożna.
— Trzeba zadbać o każdą dziedzinę sportu. Serce mnie boli za rugbystów. To przerażające, że nie mają własnego boiska. Pamiętam, gdy organizowaliśmy międzynarodowe rozgrywki w rugby. Ale nie zapomnijmy też o sporcie w szkole. Jestem zdumiony tym, że nie ma pieniędzy na dofinansowanie nauczycieli prowadzących SKS-y w szkole. Chciałbym to jak najszybciej reaktywować. Mówię też o sporcie, który łączy się z rekreacją. Ścieżki rowerowe, biegi przełajowe itd. Wiem, że w Olsztynie funkcjonują też szkółki piłkarskie, ale mają problemy z boiskami. To łatwe do rozwiązania. Obiecuję wszystkim, którzy wychowują młodzież poprzez sport, że we mnie mogą znaleźć znakomitego partnera nie tylko do rozmów.

— W Olsztynie jest pełno studentów, ale wielu z nich stąd wyjeżdża po uzyskaniu dyplomu. Jak zatem zatrzymać młodzież w mieście?
— Miasto powinno spełniać, oprócz wielu innych potrzeb, dwie podstawowe, czyli praca i mieszkania. Olsztyn musi jak najszybciej pozyskać inwestora typu Michelin, który utworzy dużą liczbę miejsc pracy. Mogę powiedzieć o konkretnym przykładzie, bo będąc prezydentem, podejmowałem negocjacje z Koreańczykami, których niestety nie zdążyłem dokończyć, żeby w Olsztynie powstał zakład produkujący sprzęt AGD. Zatrudniałby prawie 3000 osób. Do tego otoczenie, czyli kolejne miejsca pracy. Musimy też reaktywować budownictwo komunalne i wejść w rządowy program Mieszkanie+. Jeśli młodzi ludzie nie będą mieli zapewnionych warunków, to wyjadą tam, gdzie znajdą pracę i mieszkanie. Musimy też zapewnić dzieciom bezpłatną komunikację i poszerzać, a nie zawężać, wszelkie koła zainteresowań w szkołach.

— Myśli pan, że Koreańczyków udałoby się jeszcze ściągnąć?
— Natychmiast podjąłbym taką próbę.

— Jak pan widzi miasto za 10 lat?
— Więcej miejsc pracy, co najmniej o trzy tysiące. Zdecydowanie większa liczba mieszkań komunalnych dla młodych rodzin. Koniecznie wybudowana ulica Nowobałtycka. Do tego nowy stadion, nie remont starego, bo to nic nie da, i wspaniałe centrum artystyczno-sportowo-wystawiennicze. Urania już do niczego się nie nadaje. Musimy mieć nowy obiekt wielofunkcyjny. Musimy również zadbać o oświatę w Olsztynie. Doceńmy nauczycieli, bo to jest dźwignia postępu. Ich status dzisiaj jest bardzo niski. Pierwsze, co bym zrobił, to podwyżka dodatku motywacyjnego.


Polub nas na Facebooku:

Źródło: Gazeta Olsztyńska