Wtorek, 13 listopada 2018. Imieniny Arkadii, Krystyna, Stanisławy

Trzecia gospodarka świata, czyli srebrne tsunami

2018-09-06 10:00:00 (ost. akt: 2018-09-05 19:51:40)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Archiwum GO

W siłę rośnie trzecia największa gospodarka świata. Nie zna granic i bywa nazywana „srebrną gospodarką” lub „srebrnym tsunami”. Dłużej żyjemy i społeczeństwa wymuszą na producentach i usługodawcach nowe zachowania. Jakie?

Według badań dotyczących zmian w strukturze demograficznej na świecie tempo wzrostu grupy wiekowej 65 plus zaskakuje dynamicznością. Co ciekawe, spada też dzietność kobiet. Według prognoz ONZ, do końca dekady procentowy udział osób w wieku powyżej 65 lat w ogólnej populacji ludności na świecie może przewyższyć... udział dzieci do lat 5.
To nowość, bo takiej sytuacji jeszcze nie mieliśmy. Jeszcze ciekawsze jest to, że ten trend trwa całe dziesięciolecia. Ile wart jest srebrny rynek?
W 2015 roku Bank of America Merrill Lynch szacował wartość „silver economy” na 7 bilionów dolarów rocznie! To czyni ją trzecią największą gospodarką na świecie. Prognozy mówią, że do 2020 roku tylko prywatna siła nabywcza osób 60 plus osiągnie wartość 15 bilionów dolarów. Wydatki publiczne związane ze starzeniem się ludności w samej Unii Europejskiej stanowią średnio około 25 proc. unijnego PKB. Ekonomiści podkreślają, że osoby 60 plus będą w Europie najszybciej rosnącą grupą nabywców. Czy można zatem przypuszczać, że firmy skoncentrowane na tej grupie będą rosły najszybciej?
— Trudno powiedzieć. Mam znajomego działającego na tym rynku i widzi zainteresowanie. Jeśli to będzie szło w parze z wysoką jakością usług dostosowaną do naszych zasobów finansowych, to można założyć, że będzie to jedna z najprężniej rozwijających się sfer gospodarczych — prognozuje prof. Janusz Heller, ekonomista. I zastrzega: — Nie jest to jednak łatwy rynek.
Czym zatem charakteryzuje się to pokolenie?
— W naszej świadomości dominuje raczej biedny rencista, któremu nie starcza na lekarstwa. A jest to pokolenie, które ma pieniądze, będzie ich miało jeszcze więcej, ale wydaje je bardzo ostrożnie — tłumaczy prof. Heller. — Jako przedstawiciel tego pokolenia mogę powiedzieć, że jesteśmy przyzwyczajeni do życia w innych warunkach. Konsumpcjonizm w naszych czasach był niemożliwy. Nie tak łatwo namówić srebrne pokolenie do wydawania pieniędzy. To ludzie, którzy mają mieszkania, samochody, a zatem ich podstawowe potrzeby są zaspokojone, a dzieci są już poza domem. To ludzie otwarci, również na przedsiębiorców i oczekujący, że rynek potraktuje ich poważnie. Pieniądze są dla nich gwarancją bezpieczeństwa na starość. Nie jest tak, że wystarczy wypuścić na rynek nowy telewizor i pójdą go kupić, bo sąsiad ma lepszy — podkreśla prof. Heller.
Co ciekawe, przedstawiciele srebrnego pokolenia coraz chętniej korzystają z komputera i internetu, bo robi to już ponad 20 proc. seniorów, przy czym 16 proc. korzystających poszukuje w sieci niezbędnych informacji, 9 proc. korzysta z bankowości internetowej, a 7 proc. z portali społecznościowych.
— To nie dziwi, bo ci ludzie właśnie przechodzą na emerytury i mają styczność z technologią nawet w pracy, więc naturalnie potrafią z niej korzystać. Nie są tak sprawni, jak 20-latkowie, ale korzystają z tych dobrodziejstw bez większych przeszkód — mówi prof. Heller. — Może nie spotkamy 60-latka z nosem w smartfonie, ale korzystają z technologii w sposób użytkowy, czyli do kontaktów międzyludzkich, do wideokonferencji itd.
A o tym, że pokolenie 50 plus jest łakomym kąskiem dla przedsiębiorców zaświadcza choćby fakt, że roczna wartość zakupów dla gospodarstw domowych prowadzonych przez tę grupę konsumentów wynosi obecnie 48,2 mld złotych.
pj
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB