Czwartek, 15 listopada 2018. Imieniny Amielii, Idalii, Leopolda

Robert Biedroń: Olsztyn dodał mi skrzydeł [ROZMOWA]

2018-08-26 19:00:00 (ost. akt: 2018-09-07 21:10:40)
Robert Biedroń

Robert Biedroń

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Jak mówi, miał to szczęście, że zawsze trafiał do miast, które były otwarte. Kiedyś był to Olsztyn, dziś jest to Słupsk, miasto, w którym jest prezydentem. Czy będzie się ubiegał o reelekcję, czy raczej wróci do polityki ogólnopolskiej? Z Robertem Biedroniem, prezydentem Słupska rozmawia Andrzej Mielnicki

— Lubi pan swoje życie w Słupsku?
— Kocham Słupsk. Miałem to szczęście, że zawsze trafiałem do miast, które były otwarte. W dzieciństwie tak nie było. Wychowałem się w Krośnie, później w Ustrzykach Dolnych na Podkarpaciu. I jeśli coś mi w życiu doskwierało, to brak poczucia godności — wrażenie, że nie zawsze jestem traktowany z godnością. Tego mi brakowało jak tlenu na Podkarpaciu. A wiedziałem, że są miejsca, w których tak jest, czytałem o tym w książkach, widziałem w telewizji. I wtedy skrzydeł dodał mi Olsztyn, tak jak teraz dodaje mi Słupsk. To są miasta otwarte. Mieszka tu dużo ludności napływowej, przyjechali z różnych części Polski.

— Wszyscy są skądś...
— I to bycie skądś wymaga większej tolerancji i akceptacji innego, obcego, bo od początku trzeba było się jakoś ułożyć, dogadać. Nie mieszkało się tu z dziada, pradziada, więc nic się nie dziedziczyło i większość była wspólna. To tworzy inne doświadczenie niż to, które znam z Podkarpacia. Podobnie jak w Olsztynie, w Słupsku czuję się idealnie, bo jest to miasto wielokulturowe, wieloreligijne, otwarte. Oczywiście w kontekście Polski, bo trudno porównywać stopień różnorodności do miast Europy Zachodniej.



— To nie Amsterdam.
— Ale mimo wszystko to jest polski Amsterdam. Choć może bardziej Olsztyn jest polskim Amsterdamem, a Słupsk Barceloną!

— Pytam o Słupsk, bo sporo jest ostatnio spekulacji na temat pana decyzji co do ubiegania się ponownie o urząd prezydenta Słupska. Będzie pan się ubiegał o reelekcję?
— To jest trudny moment, ponieważ wiem, że przyszłość Słupska zależy od przyszłości Polski. Jeżdżę po Polsce, w środę byłem w Iławie. Przyszło dwieście osób, sala była pełna, trzeba było donosić krzesła. I ludzie mówili: „Panie, weź się pan do roboty, ogarnij się pan, bo Polska nam umiera, bo Polska nam znika, bo jesteśmy zmęczeni tą wojną polsko-polską”. Ludzie marzą o tym, by w końcu żyć w 2018 roku, a nie średniowieczu. I mówią, że obecna klasa polityczna, także opozycyjna, po prostu się nie sprawdza. Jest gdzieś szklany sufit. Mówi się ciągle zjednoczona opozycja, ale widać, że nawet ona ma szklany sufit i nie jest w stanie go zbić, wpuścić nowych ludzi, nowe pomysły, coś zmienić.
Jestem politykiem, obecnie samorządowcem i buduję ten kraj w skali Słupska. I myślę sobie: „Do diabła, nie mogę pozwolić, żeby tak to wyglądało”. Stoję przed trudnym wyborem, nie podjąłem jeszcze decyzji. To, o czym napisała „Gazeta Wyborcza”, jest nieprawdą, nie buduję żadnego projektu „Kocham Polskę”. Nie wiem, ile razy mam to dementować. I nie chodzi o nazwę, bo rzeczywiście kocham Polskę, podobnie jak kocham Słupsk. Chodzi bardziej o to, żeby zastanowić się, czy Polska nie zasługuje na coś, co wymknie się z tej wyniszczającej wojny między PO-PiS-em. Czy możliwy jest projekt polityczny, który będzie nowoczesny, otwarty, progresywny, rozdzielający państwo od Kościoła. Te wszystkie rzeczy, których żadna partia po 1989 roku nie miała odwagi i siły załatwić Polkom i Polakom. A oni są na to już gotowi. Mało tego — bardzo tego wyczekują.




— Kocham Polskę byłoby bliższe lewicy, liberałom?
— Nie ma projektu Kocham Polskę, to jakiś fantazje, fake news. A jeżeli miałbym angażować się politycznie na skalę krajową, to chciałbym osiągnąć w Polsce to, co osiągnąłem w Słupsku, czyli progresywne, nowoczesne, otwarte, tolerancyjne, równościowe, niewykluczające nikogo państwo. I to jest moja wizja.

Co pana powstrzymuje?
— Jest wiele niewiadomych. Na przykład kwestia ordynacji wyborczej. Ostatnie zmiany PiS zawetował prezydent Andrzej Duda, ale nigdy nie wiadomo, co stanie się w przyszłości. Także sytuacja po stronie opozycji nie jest oczywista. Oczywiście martwię się też o Słupsk. Choć tu jestem w komfortowej sytuacji, bo w razie czego w Słupsku jest wiceprezydentka Krystyna Danilecka-Wojewódzka, bardzo popularna w mieście. To jest komfort, bo wiem, że w razie czego, zostawię miasto w dobrych rękach.

— Karuzela wyborcza już ruszyła, czas ucieka, kiedy zdecyduje pan, czy będzie znowu startował w Słupsku?
— W ciągu najbliższych tygodni, kiedy będziemy rejestrowali komitet. Jestem wdzięczny mieszkańcom Słupska za ogromny kredyt zaufania, mam tam obecnie poparcie w granicach 60-70 procent. Widzę po sondażach, że jestem jednym z najbardziej popularnych prezydentów w Polsce. To jest ogromny kapitał. Ale mam też wrażenie, że jeżeli Słupsk ma dalej się rozwijać, to potrzebna jest inna polityka na szczeblu ogólnopolskim.

Robert Biedroń

Olsztyn-Robert Biedroń na spotkaniu z mieszkańcami


— Chyba już pan jeździ po kraju i spotyka się z ludźmi?
— Rozmawiam z nimi. Chcę się dowiedzieć, co boli Polki i Polaków, jakie mają marzenia i nadzieje.

— Ilu jest takich marzycieli, jak pan to ładnie ujął na spotkaniu w Iławie?
— Właśnie to chcę sprawdzić. Ile jest osób, które marzą o innej Polsce. Dziś widzę, że potencjał jest ogromny.

— Z pana kochanego Słupska dobrze widać to, co się dzieje w Warszawie, np. z sądami i Konstytucją?
— Widać, bo w Słupsku też protestujemy pod sądami, ale to tylko jedna strona. Widać również rozczarowanie ludzi wcześniejszą polityką. Pytają: „Gdzie byliście, jak likwidowano instytucje nam najbliższe: małe szkoły, komisariaty policji?”. Pytają, gdzie byli wtedy posłowie PO, gdzie byli politycy, którzy dzisiaj krzyczą o demokracji i wolności. Mówią: „Dla nas Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy są ważne, ale najbliższa była nam szkoła, która zlikwidowaliście”. Wtedy nie było demonstracji posłów, radnych, którzy dzisiaj krzyczą, że Polska się wali.
Wiem, że nie będzie Polski, jeśli zdemontujemy TK I SN. Ale nie możemy też obrażać się na społeczeństwo, że nie chodzi na demonstracje. Bo społeczeństwo zostało oszukane. Politycy obiecali im, że ta demokracja będzie wszędzie, a nie tylko w Warszawie. Również tam, gdzie PO zamykała szkoły i komisariaty. PiS wyczuwa te nastroje i obiecuje poprawę.

— Jest pan politologiem i politykiem. Wie pan, że politycy muszą wyczuwać nastroje, bo tak budują swój kapitał.
— PO dawno już straciła busolę i jeszcze się nie zorientowała, buja w obłokach. A PiS coraz bardziej skupia się na swoich wewnętrznych problemach, począwszy od zdrowia prezesa poprzez konflikty o wpływy, walki o stołki i pieniądze. Traktują skarb państwa jak bankomat, z którego za pomocą legitymacji partyjnej wyciągają kasę. I to też doprowadzi do erozji PiS.

— Wojna PO-PiS może zniechęcić ludzi do wyborów. Może jest coś co może ich przyciągnąć?
— Starać się wypłynąć na błękitne oceany — tam, gdzie nie ma tych rekinów, które w polityce się zżerają, czyli wielkich partii PO i PIS. I uwierzyć, że polityka może być inna — to robią ruchy miejskie, organizacje pozarządowe. Tylko to nie może się skończyć wyłącznie na nich. Działania te muszą być szyte na miarę wyzwania, a dzisiejszym wyzwaniem jest wygranie wyborów. Jacek Kuroń powiedział: „Nie palcie komitetów, zakładajcie własne”. To właśnie musimy robić.

— W Olsztynie, w którym pan studiował, też mamy fajne hasło: „Olsztyn Kocham”. Poznaje pan to miasto po takim czasie?
— Zawsze byłem zakochany w Olsztynie i dobrze go pamiętam. Choć nie poznaję pod względem infrastruktury, miasto bardzo się zmieniło. Ale myślę, że Olsztynowi nadal przydałyby się pomysł na to, jak budować wspólnotę, jak sprawić, żeby ta infrastruktura wypełniła się życiem. I to jest wyzwanie dla przyszłych władz! Życzę im powodzenia.

Robert Biedroń

Olsztyn-Robert Biedroń na spotkaniu z mieszkańcami

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (17) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. pis to zło #2581267 | 89.228.*.* 16 wrz 2018 02:57

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. całkowite

  2. poparcie #2580786 | 178.36.*.* 15 wrz 2018 11:48

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Pan Biedroń jest sobą , nie udaje , mówi to co myśli i to jest to, czego szukają ludzie .Powodzenia.

  3. PiS to zło #2577513 | 88.156.*.* 10 wrz 2018 23:05

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. ...

  4. Biedroń na prezydenta Polski!! #2577512 | 88.156.*.* 10 wrz 2018 23:05

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. ...

  5. Zatorzak #2575781 | 213.205.*.* 8 wrz 2018 14:12

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Ani jednego krytycznego komentarza? Prezydenture Polski ma w kieszeni.

Pokaż wszystkie komentarze (17)