środa, 19 września 2018. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Na szczupaki nie trzeba jechać do Szwecji

2018-08-23 10:52:50 (ost. akt: 2018-08-23 10:56:15)
Piotr Stępniak ze złowionym szczupakiem.

Piotr Stępniak ze złowionym szczupakiem.

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Jesiotr, pstrąg, sum, karp, lin czy szczupak — takie ryby można złowić w jeziorach na Warmii i Mazurach. I nie ma w tym nic z przesady, bo mamy akweny, gdzie ryba bierze, gdzie można fajnie odpocząć nad wodą.

Kto z wędkarzy nie marzy wielkiej rybie. Zwykle jednak kończy się na marzeniach i przechwałkach przed kolegami przy piwie o taaakiej rybie, którą ktoś kiedy złowił. Ale czy w naszych jeziorach są jeszcze taaakie ryby, skoro ludzie jeżdżą na dorsze na Bałtyk, a na szczupaki do Szwecji.
— Są, choć jest ich mniej niż kiedyś — ubolewa Piotr Stępniak z Olsztyna, wielokrotny mistrz Polski w wędkarstwie i trener kadry narodowej.
Wędkuje od pół wieku i oczywiście nie zamierza odstawiać wędek. — Bo jak każdy wędkarz ja też czekam na tę swoją rybę — żartuje.

Wiele osób wciąż kojarzy Warmię i Mazury z żaglami i wędkowaniem. I tylko się cieszyć, że wędkarze z Polski chcą u nas moczyć kije. Jednak kormorany, sieciowe odłowy ryb trzebią jeziora.
— Problemem jest oczywiście zarybianie jezior, ale ryba w jeziorach jest, nie ma akwenu, żeby nie było tam ryby. Tylko trzeba umieć sięgnąć po nią. I tu trzeba już wiedzy wędkarskiej, a z tym jest odwieczny kłopot — mówi wędkarz.
Na wędkarzach zarabia się krocie, dziś w sklepach wędkarskich można kupić wszystko — od przysłowiowego robaka po wymyślne wędki z włókna węglowego.
— Człowiek wchodzi i dostaje oczopląsu — śmieje Stępniak. — Wędki, zanęty, kołowrotki. Wszystkiego w bród. Tylko trzymać się za kieszeń.

Ale bez wędki czy zanęty przecież się nie da. To musi kosztować.
— Niekoniecznie aż tak dużo, zanętę możemy zrobić sami — radzi utytułowany wędkarz. — Wystarczy pójść do piekarni, gdzie mają zwroty chleba, bo pieczywo to podstawa wszelkich zanęt. Trzeba je potem zamoczyć w wodzie, a później odcisnąć. I nieprawdą jest, że chleb zakwasza wodę.
Nam się marzą ryby co najmniej metrowe, co najmniej kilogramowe, żeby miały duże oko, jak to mówią wędkarze. Tylko będąc nad wodą, hałasujemy tak, że wszystkie ryby są już dawno po drugiej stronie jeziora. Ryba odbiera wszystkimi częściami ciała impulsy z wody. Łatwo ją spłoszyć.

Wrzucamy zanętę i zarzucamy wędkę. Jeśli nas nie stać na robaki ze sklepu, to możemy sami zrobić sobie ciasto z kaszy, pieczywa czy nadziać na haczyk choćby ziarno kukurydzy.
— Trzeba tylko pamiętać, żeby grot haczyka wystawał — dodaje Piotr Stępniak. — I to cała sztuka. Na pewno pojawią się karasie, płoć, krasnopiórka.
Jeśli ktoś lubi ryby, to zabieramy je do domu i zjadamy, ale coraz częściej wędkarze wypuszczają ryby z powrotem do wody. Coraz powszechniejsze w Polsce staje się wędkowanie „no kill”, tak jak na Zachodzie, gdzie — jak się ocenia — aż 60 proc. ryb wypuszczanych jest z powrotem do wody.
— Na pewno nie wypuszczamy dużych ryb, bo to bzdura — mówi Piotr Stępniak. — My łowimy zgodnie z zasadą „no kill”, a zaraz po nas pojawi się dzierżawca wody i siecią zagarnia naszą rybę.
Jest jeszcze jeden powód, dlaczego na Zachodzie tak często wędkarze wypuszczają ryby. Bo tam, jak tłumaczy wędkarz, ryby są po prostu niejadalne.
Co jest pięknego w wędkowaniu? — Sam kontakt z naturą, z przyrodą, tego potrzebuje nasza psychika — uważa wędkarz.

Tylko gdzie są te rybne jeziora? — Dookoła nas — odpowiada Stępniak. — W Olsztynie to choćby jezioro Skanda czy Krzywe. Jest tam ryba. Na Mazurach np. Śniardwy, Mikołajskie. Jest tam piękna ryba. Przecudne jeziora są w okolicach Szczytna.
To dlaczego wszyscy mówią, że w Wielkich Jeziorach nie ma ryb.
— Bzdura, wystarczy tylko popatrzeć na sieci rybaków — zauważa Piotr Stępniak. — Z jednego zaciągu potrafią przywieźć tonę sandacza czy 400 kilogramów węgorza.
Czy ryby mogłyby być magnesem, przyciągnąć turystów do regionu i to przez cały rok? Czy wędkarstwo może być sposobem na przedłużenie sezonu turystycznego w regionie? Piotr Stępniak co do tego nie ma wątpliwości, bo wędkarstwo poprzez turystykę, gastronomię, produkcję sprzętu generuje potężne pieniądze do gospodarki.
— Jeśli tylko odejdziemy od rybactwa, a zostawimy tylko wędkarstwo, to za kilka lat to Szwedzi będą do nas przyjeżdżać na ryby, a nie my, jak dzisiaj, do nich — podkreśla olsztyński wędkarz.

Piotr Stępniak wyciągnął z wody niejedną rybę, niejedną rekordową, o której inni mogą tylko pomarzyć.
— Rzecz nie w kilogramach czy centymetrach — przekonuje wędkarz. — Na pewno duża ryba podnosi nam adrenalinę, ale w wędkowaniu najpiękniejsze jest samo czekanie na tę wielką rybę. I oczywiście radość bycia nad wodą. Wędkowanie to duża frajda.
Andrzej Mielnicki
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Satyr #2566966 | 213.184.*.* 29 sie 2018 13:24

    Znam Piotra osobiście świetny gość z ogromną wiedzą wędkarską miał kiedyś swój sklep na Kopernika

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. lepszy #2564634 | 94.254.*.* 27 sie 2018 10:42

    Piotr chętnie się z Tobą umówię na ryby dysponuję łodzią i wszystkim co dobre echosondy elektroniczne kotwice itd chętnie chciał bym zobaczyć gdzie są te ryby nie mówię już o okazach ale może złówmy chociaż po sztuce szczupaka wymiarowego na wyprawie na Skandzie czy Krzywym pokażesz jak to zrobić ?

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Jak zawsze ... #2562773 | 88.156.*.* 24 sie 2018 18:43

    celnie i dosadnie ! Pozdrawiam Pana Piotrze i do spotkanie na lodzie , życzę zdrowia ! Przemek

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. emka #2562608 | 83.9.*.* 24 sie 2018 14:55

    Słyszałem, że największe sztuki łapią kłusownicy... A dla prawdziwego wędkarza z kartą i pozwoleniami zostają uklejki

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. RF #2561696 | 31.0.*.* 23 sie 2018 16:39

      Słyszałem że do Szwecji jeżdzi się na sandacze

      ! - + odpowiedz na ten komentarz