Niedziela, 9 grudnia 2018. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Ciąg dalszy sporu o olsztyński teatr. Jest nowy list otwarty w tej sprawie

2018-07-28 11:04:21 (ost. akt: 2018-07-28 11:22:42)

Autor zdjęcia: archiwum teatru

Janusz Kijowski znów krytykowany. Głosy mu nieprzychylne płyną tym razem ze strony przedstawicieli środowisk kulturalnych i naukowych. Dyrektorowi Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie zarzucają m.in. brak lektur szkolnych w repertuarze. - Nie liczy się intencja autora dramatu a raczej wizja reżysera, który z reguły traktuje sztukę jako okazję do ukazania swoich frustracji i fobii, najczęściej nadając jej ostrze skierowane przeciwko patriotyzmowi i wartościom wyznawanym przez większość Polaków, w tym przeciwko religii i Kościołowi. Przy tym scenografia, reżyseria i język dla normalnego widza są trudne do zaakceptowania. Często nie ma w niej głębszej refleksji, lecz bełkot nafaszerowany wulgaryzmami, obsceniczne lub bluźniercze gesty i słowa - czytamy w liście otwartym.

Poniżej cytujemy całość listu otwartego złożonego w Urzędzie Urzędzie Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego i opublikowanego w portalu "e-teatr.pl":

Jako sygnatariusze Listu otwartego adresujemy go do wszystkich osób zainteresowanych sprawami kultury, w tym działalnością olsztyńskiego Teatru, a w szczególności do członków Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Jak wiadomo, pod koniec maja bieżącego roku Zarząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Jest to pierwszy konkurs na to stanowisko od ponad dziesięciu lat, a przez cały ten okres funkcję dyrektora pełnił Janusz Kijowski. Decyzję o przedłużeniu umowy o pracę dotychczas Zarząd podejmował samodzielnie i prawdopodobnie i tym razem tak by się stało, gdyby nie pewne okoliczności, które niejako wymusiły procedurę konkursową. Przede wszystkim znaczna część załogi Teatru, w tym członkowie związku zawodowego nagłośnili swoje zarzuty pod adresem dyrektora Kijowskiego.

Jako sygnatariusze Listu bardzo krytycznie oceniamy działalność olsztyńskiego Teatru pod dyrekcją Janusza Kijowskiego. Nawet piękny budynek i nowoczesne wyposażenie teatru nie wystarczają, aby placówka nosiła miano sceny narodowej. Teatr narodowy to nie tylko możliwość uzyskania większych pieniędzy. W tym kontekście ważne są nie tylko zarzuty formułowane przez część załogi Teatru, dotyczące spraw socjalnych, ale według nas jeszcze ważniejszy jest dobór repertuaru i poziom artystyczny wystawianych sztuk. Z tym zaś jest bardzo źle.

Teatr im. Stefana Jaracza jest jedynym teatrem profesjonalnym w Olsztynie (oczywiście poza Teatrem Lalek) i jednym z dwóch teatrów w województwie (druga placówka - Teatr im. Aleksandra Sewruka - istnieje w Elblągu). To niejako w sposób naturalny powinno wpływać na dobór repertuaru. Nie może więc teatr być tylko sceną eksperymentu, czy też prymitywnej prowokacji w stosunku do publiczności, ale powinien trafiać do zróżnicowanego widza, uwrażliwiając na sztukę, a jednocześnie zachowując walory wychowawcze.

Widzowie oprócz dobrych sztuk współczesnych powinni mieć również możliwość oglądania klasyki światowej i polskiej. Szczególnie młodzież przynajmniej raz w roku powinna mieć okazję obejrzenia polskiej sztuki, która znajduje się w kanonie lektur szkolnych. Pod tym względem repertuar olsztyńskiego Teatru jest mniej niż skromny. Jeżeli zaś zdarzy się sztuka polskiego autora, to jest ona - zgodnie z fatalną i zabójczą praktyką we współczesnym polskim teatrze - zmasakrowana i zmieniona nie do poznania. Nie liczy się intencja autora dramatu a raczej wizja reżysera, który z reguły traktuje sztukę jako okazję do ukazania swoich frustracji i fobii, najczęściej nadając jej ostrze skierowane przeciwko patriotyzmowi i wartościom wyznawanym przez większość Polaków, w tym przeciwko religii i Kościołowi. Przy tym scenografia, reżyseria i język dla normalnego widza są trudne do zaakceptowania. Często nie ma w niej głębszej refleksji lecz bełkot nafaszerowany wulgaryzmami, obsceniczne lub bluźniercze gesty i słowa.

Zresztą ten sposób wystawiania sztuk wpisuje się w dominujący nurt w polskich teatrach i jest dla nas jasnym dowodem upadku teatru i w ogóle polskiej kultury. Przykładem choćby "Klątwa" Stanisława Wyspiańskiego wystawiona w Teatrze Powszechnym w reżyserii Olivera Frljića, a na gruncie olsztyńskim, za kadencji J. Kijowskiego, "Damy i huzary" Aleksandra Fredry w reżyserii Julii Wernio czy "Podróż do wnętrza pokoju" Michała Walczaka w reżyserii Giovanniego Castellanosa. Warto zwrócić uwagę, że obecna wiceminister Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Wanda Zwinogrodzka przestrzega przed teatrem, który "zostaje cynicznie zinstrumentalizowany dla wzniecania niepokojów społecznych". Zadaniem kultury nie jest bowiem odpowiedź na zapotrzebowanie ideologiczne czy polityczne, ani też uleganie pokusom masowości. Jej celem jest budowanie pomostów pomiędzy przeszłością a teraźniejszością oraz zwycięstwo nad czasem.

Wraz z decyzją Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego o nieprzedłużaniu angażu dla pana Kijowskiego oraz ogłoszeniem konkursu pojawia się szansa na zmianę. Chcielibyśmy, aby w olsztyńskim Teatrze ta zmiana nastąpiła jak najszybciej. I żeby to była zmiana dla dobra Ludzi Teatru i olsztyńskiej kultury.


Pod listem podpisali się m.in.:
Jarosław St. Babalski - radny olsztyński; Bogdan Bachmura - wydawca, prezes Stowarzyszenia "Święta Warmia"; dr Ireneusz St. Bruski - animator kultury i dziennikarz; prof. Zbigniew Chojnowski - poeta, historyk literatury i krytyk literacki; prof. Małgorzata Chomicz - artysta grafik, autorka i koordynatorka międzynarodowych projektów artystycznych; dr Wojsław Czupryński - przewodniczący Rady ds. Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich w Olsztynie; Bartosz Gonzalez - dziennikarz; Teresa Kałudzińska - działaczka społeczna, Władysław Kałudziński - prezes Stowarzyszenia "Pro Patria"; Rita i Leonard Kostkowie - animatorzy kultury, twórcy "Hubertówki"; Zbigniew Połoniewicz - działacz samorządowy, publicysta; Halina Radzewicz - polonistka i animatorka kultury; prof. Małgorzata Szwejkowska - kierownik Katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego Wydziału Prawa i Administracji UWM; prof. Ryszard Sztychmiler - kanonista, twórca Warmińsko-Mazurskich Dni Rodziny; Bożenna Ulewicz - przewodnicząca Komisji Kultury i Edukacji Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego; Zenon Złakowski - literat i dziennikarz
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (37) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Margot #2550664 | 94.254.*.* 6 sie 2018 22:13

    Czekamy od lat na wartościowy repertuar, którego z przykrością trzeba stwierdzić nie było.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Kufel #2546636 | 188.146.*.* 31 lip 2018 16:08

    Zburzyć i postawić bloki grzymowicz to lubi

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. kula #2546069 | 31.0.*.* 30 lip 2018 20:24

    Po co ta piana? Przecież już wszystko jest wiadome. Kijowski nie będzie dyrektorem, a ci "odważni" dopiero zabrali "głos" ??? Żałosne...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. qum #2545699 | 213.76.*.* 30 lip 2018 08:02

    To teatr Jaracza Mamy pozamiatany, za co teraz się weźmiecie naprawiacze rzeczywistości z PIS-u.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. co sie dziwic - tatuś był I sekretarzem #2545698 | 109.241.*.* 30 lip 2018 07:59

    KW ZSL w Olsztynie. Ten Kij to czerstwy ...On nic nie umie. NIC. PO prostu NIC

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (37)