Piątek, 21 września 2018. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Zaostrzony kodeks karny nie działa na dłużników alimentacyjnych

2018-07-26 19:19:11 (ost. akt: 2018-07-26 19:55:19)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Pomimo zaostrzenia kar za niepłacenie alimentów liczba dłużników alimentacyjnych wciąż rośnie. Jedną z przyczyn jest fakt, że tych surowszych kar sądy na razie nie stosują.

BIG InfoMonitor poinformował, że w pierwszym półroczu 2018 r. tylko w kwietniu odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych; poza tym tendencja jest wzrostowa. Mimo, że od niedawna za uchylanie się od alimentów grozi kara więzienia.

Według BIG InfoMonitor zmienione przepisy kodeksu karnego wymierzone w niepłacących na dzieci spowodowały, że w pierwszym półroczu 2018 wszczęto ponad 90 tys. spraw przeciw dłużnikom alimentacyjnym z art. 209 k.k., podczas gdy w takim samym okresie zeszłego roku, czyli przed zmianą prawa, było to jedynie 10 tys. spraw. Wnioski o ściganie dłużników alimentacyjnych składają zarówno byli partnerzy, jak i gminy, które wypłacają za dłużników świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego.

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że najwięcej postępowań z art. 209 wszczęto w pierwszej połowie roku na Śląsku - niemal 12 tys. Następne na liście są: Pomorze – 8,75 tys. spraw, Wielkopolska – 8,2 tys. i woj. kujawsko-pomorskie – 7,3 tys. Największy, co najmniej dziesięciokrotny wzrost liczby wszczętych postępowań dotyczy woj. kujawsko-pomorskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego i podkarpackiego.

Jak zaznacza cytowana w komunikacie BIG InfoMonitor Katarzyna Tatar ze Stowarzyszenia Alimenty To Nie Prezenty, choć liczba spraw rośnie, to wyroki sądów są „bardzo łagodne”. - Dłużnicy skazywani są np. na prace społeczne w wymiarze kilku godzin miesięcznie i nadal nie zwracają zaległości ani nie płacą na bieżąco - mówi Tatar.

Iwona Janeczek ze Stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci” twierdzi, że sądy nie orzekają kar pozbawienia wolności dla dłużników alimentacyjnych, wykonywanej przez dozór elektroniczny, co miało być głównym narzędziem w mobilizowaniu niepłacących. - Zamiast ograniczenia wolności zapadają wyroki nakazujące zapłacenie długów, tak jakby osoba, która nie płaciła latami, miała to zrobić pod wpływem wyroku. Sądy orzekają też prace społeczne, z których niealimentowane dzieci nie mają nic. Często sprawy są też umarzane, bo dłużnicy wpłacają niewielkie kwoty lub deklarują prokuratorom, że zaczną płacić, więc w interpretacji prokuratorów nie uchylają się od utrzymywania dzieci, ponieważ art. 209 zaczyna się od stwierdzenia: „Kto uchyla się od ciążącego na nim…” – podkreśliła Janeczek.

W bazie BIG InfoMonitor przez pierwsze sześć miesięcy tego roku tylko w kwietniu odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych; poza tym tendencja jest wzrostowa. Jak poinformował prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, w pierwszym półroczu liczba dłużników wzrosła o 8385 osób, a kwota zaległości o ponad 728 mln zł. Przez pierwszych sześć miesięcy roku tylko w woj. lubuskim odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych (o 52 osoby). W pozostałych województwach statystyki poszły w górę. Najbardziej na Śląsku i na Mazowszu - odpowiednio o 1600 i 1559 osób.

Jak podaje BIG InfoMonitor, jeśli chodzi o wiek i płeć dłużników alimentacyjnych, najwięcej niepłacących ma 35-44 lata i to zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Na 318 tys. osób z zaległościami, ponad 114,1 tys. (czyli 28 proc.) jest właśnie w tej grupie wiekowej. Problemy z płaceniem alimentów mają głównie mężczyźni - kobiet wśród dłużników alimentacyjnych jest niewiele ponad 5 proc.

Najwięcej dłużników alimentacyjnych - według danych zgromadzonych w rejestrze BIG InfoMonitor - zamieszkuje Warszawę (9597 osób), Łódź (7533) i Wrocław (5318), najmniej zaś Opole (640 osób), Zieloną Górę (981) i Rzeszów (1049 osób). Najwyższą łączną wartość zadłużenia alimentacyjnego odnotowano w Warszawie – prawie 340 mln zł, następnie w Łodzi – prawie 271 mln zł i w Krakowie - ponad 208 mln zł. Najwyższą wartość zadłużenia przypadająca na jednego dłużnika odnotowano w Lublinie - 48 521 zł, Bydgoszczy - 48 012 zł i Kielcach - 47 688 zł.

Źródło: kurier.pap.pl, BIG InfoMonitor
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. docho #2544820 | 83.9.*.* 27 lip 2018 22:50

    matka bierze 500 na dziecko i 500 alimentów czyli ma 1000 od siebie nic nie dając oprócz odoru z ust.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. l #2544461 | 37.201.*.* 27 lip 2018 09:36

    Za dlugi powinni wszyscy isc do wiezienia ktorzy nie splacaja , nie podejmuja zadnej pracy. powinny byc dla nich obozy pracy gdzie pracowaliby na splacenie dlugow czy to alimentacyjnych czy kredytowych czy innych. A prace spoleczne kilka godzin w miesiacu to smiech na sali.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. HALO HALO #2544292 | 31.2.*.* 26 lip 2018 22:36

    MAŁO ZARABIAMY ALIMENTY POCHŁANIAJĄ ILE PROCĘT DOCHODU NO ????? , 95% TO TATUSIOWIE , MATKI SĄ CWANE DOSTAJĄ 500 PLUS ALIMENTY , A I CZAS WIĘZIENIA ROZSZEŻYC O ZAKŁADY PRACY ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Babcia #2544243 | 188.146.*.* 26 lip 2018 21:20

    Szkoda że kodeks karny nie zna pojęcia alienacji rodzicielskiej https://www.google.pl/url?sa=t&source=we b&rct=j&url=https://www.senat.gov.pl/gfx /senat/userfiles/_public/k9/petycje/pety cje_wielokrotne/pw90117/uwagi_e_trzesows ka-greszta_uksw.pdf&ved=2ahUKEwiam8apvb3 cAhUBaVAKHTtJBwoQFjAMegQIBBAB&usg=AOvVaw 1XWmQeLCU6iAiK9b6ture1

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. A od czego #2544216 | 88.202.*.* 26 lip 2018 20:50

    są sądy?! Dalej jazda do roboty, wykształciuchy, za co wam płacę?!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz