Sobota, 17 listopada 2018. Imieniny Grzegorza, Salomei, Walerii

Kto bił na starówce? Trener personalny Miłosz P. czeka na wyrok sądu

2018-07-25 11:08:11 (ost. akt: 2018-07-25 15:16:31)
Miłosz P.

Miłosz P.

Autor zdjęcia: Małgorzata Kundzicz

To nie ja biłem na starówce — mówi trener personalny i instruktor krav magi Miłosz P. Proces już się zakończył. Sportowiec i jego kolega czekają na wyrok.

Wyszkoliłem setki osób. Jestem mistrzem w swojej dziedzinie. Nie stosuję przemocy na ulicy — zapewniał wczoraj Miłosz P., trener personalny i instruktor krav magi.

Przed Sądem Rejonowym w Olsztynie razem ze swoim kolegą Jakubem Z. odpowiadał za pobicie mężczyzny na starówce. Proces zakończył się wczoraj (24 lipca).

O ile Jakub Z. przyznał się do uderzenia zaczepionego na starówce mężczyzny, o tyle Miłosz P. od początku zapewnia, że nie bił. Podkreślał, że jakby to on uderzył, obrażenia Wojciecha J. byłyby dużo poważniejsze niż tylko rany, które odniósł.

Wczoraj biegły medycyny sądowej podkreślił, że cios nie był jeden. Mężczyzna musiał być uderzany więcej razy, o tym świadczą rany.

Historia, przypomnijmy, wydarzyła się w czerwcu ubiegłego roku. Wojciech J. z żoną i znajomymi po wyjściu z knajpy został zaatakowany. Pierwszy cios zadał Jakub Z. i to jest bezsporne. Uderzył Wojciecha pięścią w twarz tak, że ten zalał się krwią. W sądzie sprawca przyznał się do tego ciosu, przeprosił i kajał się. Mówił, że był w trakcie rozwodu z żoną, nerwy go poniosły i zareagował nieadekwatnie.

Po pierwszym ciosie pojawiły się następne. I tutaj oskarżenie wkracza z rolą dla Miłosza P. Jego kumpel opowiada, że po tym, jak uderzył poszkodowanego, podszedł do niego Miłosz P. i powiedział: „Odejdź, ja się tym zajmę”. Dalszy przebieg wydarzeń jest różny w zależności od tego, kto o nim opowiada.

Pobity mężczyzna mówi, że po liczbie obrażeń wnioskuje, że ponownie atakowały go dwie osoby. Sam nie wszystko może sobie przypomnieć. Miał wstrząśnienie mózgu i szereg innych obrażeń. Miłosz P. mówił przed sądem, że odciągał Jakuba Z. od pokrzywdzonego. I że pokrzywdzonemu pokazywał gest mający oznaczać przeprosiny w imieniu kolegi.

Pełnomocnik pokrzywdzonego mężczyzny żądał wczoraj uznania winy obu mężczyzn, ukarania ich oraz zasądzenia 40 tys. zł zadośćuczynienia dla Wojciecha J.

— To nie był pierwszy raz Miłosza P. Był on już skazany za groźby karalne i naruszenie nietykalności cielesnej. Jak wskazują materiały prasowe z kwietnia, szykuje się kolejna podobna sprawa, tym razem o pobicie (pobicie zarzuca mu była partnerka — red.). On jest agresywny. Udziela się w mediach społecznościowych, jest wzorem dla młodych ludzi. Dlatego potrzebna jest stanowcza reakcja sądu na takie zachowania — mówiła pełnomocniczka pokrzywdzonego.

Obrońca Jakuba Z. poprosił sąd o ukaranie mężczyzny grzywną. Mówił, że jego klient popełnił błąd, ale za niego przeprosił. Kwotę zadośćuczynienia żądaną przez pokrzywdzonego uznał za wygórowaną.

Z kolei adwokat Jacek Klonowski broniący Miłosza P. podkreślał, że sprawa wcale nie jest jednoznaczna. Zwracał uwagę na to, że pobicia nie zarejestrowała kamera miejskiego monitoringu, podważał zeznania świadków i samego pokrzywdzonego.

— Mój klient odciągał Jakuba Z. od pokrzywdzonego przecież nie po to, żeby go potem bić. On po prostu pomagał zakończyć tę awanturę — mówił. Dodając, że jego klient uważa, że pokrzywdzony chce go wrobić w odpowiedzialność za tę bójkę, żeby wyciągnąć od niego pieniądze. — Ja sam stawiałbym na inną przyczynę. Miłosz P. faktycznie miał problemy z prawem. Pokrzywdzony może uważać, że jak ktoś raz w życiu został skazany albo dwa, to ma skłonności do używania siły. A nie można tak na tę sprawę patrzeć. Nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na mojego klienta — mówił adwokat, żądając uniewinnienia.

Sędzia Krzysztof Matysiak wyrok ogłosi w piątek.

MK
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (19) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. -zolsztyna #2544129 | 79.184.*.* 26 lip 2018 19:04

    Miłosz jestes mega tchórzem, skoro nie potrafisz się przyznać. Żałosne jest to, że jeszcze starasz się kreować pozytywny wizerunek wokół swojej osoby. Odpuść to sobie, wszyscy wiedza, jaka jest prawda.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. doc #2543738 | 81.190.*.* 26 lip 2018 09:20

    W krakowie tez byl taki kozak mistrz Polski w karate ktory przenosil swoje umiejetnosci na ulice ale jak to mowia trafila kosa na kamien wychodzac z klatki schodowej dostal kilka razy nozem poprostu pobil nie tego co trzeba ja nic nie insynuuje tylko podaje fakty

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Odi #2543623 | 213.76.*.* 25 lip 2018 23:29

      A co tu patrzec i rozmyslac. Miloszek nie poraz pierwszy pokazal.na co go stac. Nie bez powodu zona od niego odeszla z dziecmi i sie ukrywa. Wobec niej rowniez stosowal grozby karalne i przemoc. A jego ostatnia ofiara?co tez powie w sadzie ze nie ma.monitoringu nie ma dowodow jwgo winy?i za pewne laska sama sie taknpoturbowala zeby ws,ystko zwalic na biednego miloszka oj oj oj bo sie rozplacze

      Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. kik #2543607 | 37.47.*.* 25 lip 2018 22:30

      Syberia dla luja obsranego....

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. olsztyniak #2543578 | 80.52.*.* 25 lip 2018 21:28

        panie sędzio tu trzeba stanowczą decyzję podjąć. Jakub Z. 3 lata i instraktor 2 lata bezwzględnej odsiadki. Jeden i drugi może przemyśli zachowanie i drugi raz nie pobiją na mocno uczęszczanej starówce innej przypadkowej osoby. Temu instraktorowi powinni odebrać miejsce do trenowania, bo sam daje zły przykład to na pewno i złą filozofię sportów walki przekazuje dzieciakom.

        Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (19)