Czwartek, 16 sierpnia 2018. Imieniny Joachima, Nory, Stefana

Dekalog podróżnika, czyli o czym trzeba koniecznie pamiętać

2018-07-11 18:00:57 (ost. akt: 2018-07-11 15:21:30)

Autor zdjęcia: arch. Zakochani w świecie

Wielokrotnie zbaczali z wydeptanych przez turystów ścieżek i spełniali marzenia o dalekich wyprawach. Podróżnicy — Joanna Grzymkowska-Podolak i Jarosław Podolak specjalnie dla nas stworzyli dekalog podróżnika.

1. Trzeba zaakceptować inność
Joanna Grzymkowska-Podolak: Akceptację inności postawiłabym na pierwszym miejscu dekalogu podróżnika. Akceptujmy świat takim, jakim jest. Nie zmieniajmy go na siłę. Pamiętajmy też, że w każdym miejscu, do którego dotrzemy, jesteśmy gośćmi.

2. Bez lęku w nieznane
Jarosław Podolak: — Nie można podróżować ze strachem. To wyklucza autentyczne przeżywanie. Jeżeli już się wybraliśmy w podróż, nie może w niej przez cały czas towarzyszyć nam lęk. On spowoduje, że nie będziemy sobą. Trzeba za to podróżować z rozsądkiem.

Joanna Grzymkowska-Podolak: — Tak naprawdę to my sami tworzymy ograniczenia. Bariery, które przeszkadzają nam poznawać świat. Strach wyznacza nam granice, a poznawanie świata staje się wówczas uboższe. Ważny natomiast jest rozsądek, który powinien towarzyszyć każdej wyprawie. Czy jest to wyjazd pod namiot na Mazury czy na koniec świata. Pomaga nie wpaść w kłopoty.

3. Trzeba mieć plan
Joanna: — Plan jest zawsze potrzebny. W zasadzie po to, by później go zmieniać (śmiech). Czasem harmonogram podróży zmienia się pod wpływem okoliczności. Często jesteśmy wdzięczni losowi, że tak zadecydował, bo odkryliśmy coś cudownego. Nasze podróże trwają długo, więc tym łatwiej zmieniać plany. Bo im dłuższa wyprawa, tym więcej mamy czasu, by coś zmodyfikować. Wstajemy na przykład o trzeciej rano, by obejrzeć wschód słońca w Angkor, taki klasyk podróżniczy, a tutaj strasznie pada. Widzieliśmy ludzi, którzy nie mieli tak dużo czasu jak my. Nie mieli więc wyjścia — wkładali na siebie plastikowe płaszcze, zabierali parasolki i jechali. My po prostu wróciliśmy do łóżka i postanowiliśmy, że ten cel zrealizujemy za dzień lub dwa. Plany można zmieniać, jeśli nie gonią nas terminy.

Jarosław: — Tak było w przypadku każdej naszej podróży, czy było to Maroko czy Indie. Często już na miejscu braliśmy mapę i zastanawialiśmy się, czy jechać w prawo, a może jednak tym razem w lewo. Czasem zmiany wymuszają przepisy. W Kambodży na przykład wiza jest ważna maksymalnie miesiąc. Musieliśmy ją przedłużyć, więc zostaliśmy w okolicy Siem Reap. Nie planowaliśmy tego wcześniej, bo nie mogliśmy tego przewidzieć. Ale dzięki temu mieliśmy czas, by pozwiedzać okolicę.

4. Co powinno znaleźć się w walizce podróżnika?
Jarosław: — W zasadzie od dawna nie wybieramy się w takie podróże z walizkami. Mogę jednak powiedzieć, co powinno znaleźć się w bagażu. Przede wszystkim apteczka. Nie muszą to być lekarstwa na poważne choroby, ale prozaiczne rzeczy, jak na przykład plastry na obtarcia nóg.

Joanna: — Z pewnością muszą to być dobre buty. Noszę rozmiar 41, więc azjatyckie wielkości typu numer 36 nie wchodzą w grę. Jeśli więc w tamtych stronach zostałabym bez butów, cała podróż mogłaby stanąć pod znakiem zapytania.

5. Zaszczep się, szczególnie, jeśli wybierasz egzotyczny kierunek
Joanna: — Szczepimy się. Są to podstawowe szczepienia, jak żółtaczka, ale także przeciwko wściekliźnie. Mamy lekarza, z którym zawsze konsultujemy się przed wyjazdem.

Jarosław: — Oczywiście w tych krajach, w których byliśmy, nie ma obowiązkowych szczepień, ale wiadomo, że są przydatne szczególnie tam, gdzie panują inne zwyczaje higieniczne.

Joanna: — Przekleństwem podróżników jest malaria, w tych stronach, gdzie występuje. Zawsze towarzyszy nam dylemat, czy brać leki czy też nie. My nie bierzemy, bo jesteśmy w podróży kilka miesięcy, więc tak długotrwałe przyjmowanie leków przeciwko malarii mogłoby mieć też wiele skutków ubocznych. Natomiast dbamy o to, by się zabezpieczyć się przed komarami, owadami. W krajach tropikalnych to bardzo ważne.

Jarosław: — Zwykle też dopytujemy miejscowych czy w danym miejscu jest bezpiecznie, zazwyczaj wiedzą, gdzie występuje malaria, gdzie trzeba szczególnie uważać.

6. Poznaj historię miejsca, w które jedziesz
Joanna: — Dobrze jest poznać historię miejsca, w które jedziemy. Są dwie szkoły. Pierwsza mówi o tym, by jechać ze zdobytą wiedzą. Druga — by wyrzucić przewodniki i pojechać spontanicznie. My jesteśmy gdzieś pośrodku. Korzystamy z przewodników, doświadczenia innych, ale też poznajemy dany kraj na własnych zasadach.

Jarosław: — Czasem są rzeczy, których nie znajdzie się w przewodnikach, ale wtedy pomocny jest internet. Dzięki niemu można zorientować się, jak dojechać w dane miejsce. Trzeba też powiedzieć, że wiele daje kontakt z mieszkańcami. Ważni są ludzie kraju, który odwiedzamy.

Joanna: — Natomiast trzeba brać pod uwagę, że każda relacja jest bardzo subiektywna. Bo tak naprawdę każdy z nas tworzy swoją relację. To nasze doświadczenia są najbardziej szczere i prawdziwe. Istotą podróżowania jest poznawanie ludzi. Jarek jest zawodowym operatorem i zawsze dokumentuje nasze podróże. Po powrocie oglądamy zdjęcia z zabytkami stwierdzamy, że owszem, są piękne. Zaczynają mieć unikalną wartość, kiedy są na nich twarze ludzi.

7. Zastanów się, co tak naprawdę warto zobaczyć
Jarosław: Nie unikamy takich miejsc, jak na przykład świątynia Tadż Mahal w Indiach czy Ta Prohm w Kambodży. Nie zaliczamy jednak kolejnych punktów z przewodników, ale też idziemy własnymi ścieżkami.

Joanna: — Są miejsca okrutnie komercyjnie. Ale co, obrazić się się na kompleks świątyń Angkoru tylko dlatego, że chce to zobaczyć cały świat? Oczywiście, że nie. Jedziemy głównym szlakiem, ale zawsze zdarza nam się z niego zboczyć. Jedziemy, albo płyniemy. Zdarza się też, że lecimy.

8. Wybierz właściwy środek transportu
Joanna: — Indie objechaliśmy pociągiem. Zawsze wybieramy lokalny środek transportu. W Kambodży nie ma pociągów, więc jeździliśmy busami, autobusami.

Jarosław: — Czasem konieczne jest też wyczucie. Mieliśmy to szczęście, że zawsze docieraliśmy do celu. Nie zdarzyło nam się, byśmy padli ofiarą oszustów.

Joanna: — Myślę, że pomaga nam doświadczenie dziennikarskie. Poznawanie ludzi, różnych historii. Jeżeli mamy podejrzenia, że ktoś może być nieuczciwy, to nie kontynuujemy znajomości. Omijamy taką osobę szerokim łukiem i nie decydujemy się na żadne wspólne wyjazdy.

Jarosław: — Czasami jest też tak, że w pewne miejsca nie można dostać się żadnym publicznym środkiem transportu. Tutaj trzeba zaufać intuicji. Zaufać również sobie, że wybrało się właściwie. W przypadku naszej ostatniej wyprawy do Kambodży chcieliśmy zobaczyć ciekawe miejsca, które jednak były trudno dostępne. Wybraliśmy więc tamtejsze sprawdzone biuro podróży, legalne, z szyldem. Okazało się jednak, że ich cena za wycieczkę w to miejsce jest mocno wygórowana. Na szczęście zorientowałem się dość szybko, odzyskaliśmy pieniądze i pojechaliśmy z lokalnym przewodnikiem.

Joanna: — W Kambodży mieliśmy rewelacyjnych przewodników. Ludzi, którzy znali dżunglę jak własne podwórko. Wiemy, że dzięki nim dotarliśmy do miejsc, w których nie każdemu było dane się znaleźć.

9. Sprawdź towarzysza podróży
Jarosław: — No tak, to oczywiście również powinno znaleźć się w dekalogu podróżnika. Ciężko podróżować z osobą, której nie znamy. Oczywiście jest to możliwe, ale wówczas podejmuje się ryzyko, że coś może pójść nie tak.

Joanna: — Zanim wyruszymy z kimś w świat warto sprawdzić, czy rzeczywiście chcemy podróżować razem. Na początku może to być wspólny wypad na żagle czy w góry. Jeżeli widać, że po wyjeździe weekendowym ewidentnie nie dogadujemy się, to życie jeszcze bardziej zweryfikuje nasze relacje w czasie kilkumiesięcznej wyprawy.

Jarosław: — Nie ma sensu wybierać się razem, bo będzie tylko gorzej, a nie lepiej. W czasie długich podróży od razu widać, jakim jest się człowiekiem.

Joanna: — To też dobra wskazówka dla dziewczyn. Jeżeli chcesz sprawdzić, czy chłopak będzie dobrym partnerem, zabierz go w długą podróż. W wyprawach, które trwają kilka miesięcy, musisz zmierzyć się z ekstremalnymi przeżyciami. Czasem jesteś skrajnie wyczerpany, czasem straszliwie głodny.

Jarosław: — W przypadku kobiet też to działa. Chcesz mieć fajną żonę, to zabierz dziewczynę w podróż. Jesteście ze sobą przez całą dobę przez kilkanaście dni, potem miesięcy. Ciężko tak długo udawać. Po pewnym czasie znasz wszystkie zalety i wady swojego współtowarzysza. Czy podróżowanie zbliża? Na pewno cechy charakteru stają się bardzo wyraziste. Może więc zdarzyć się, że albo kogoś pokochasz, albo też znienawidzisz. Ta zasada działa też w przypadku podróżujących przyjaciół. Musicie sobie ufać i po prostu lubić siebie nawzajem.

10. Oceń, czy w tę podróż wybrać się z biurem podróży czy zorganizować ją indywidualnie?
Joanna: — Każdy musi ocenić to sam. Czasem ktoś nie ma potrzeby, by podróżować na własną rękę. Można świat poznawać z biurem podróży. To bardzo indywidualne. Na pewno biuro podróży narzuca program, który ma swoje plusy i minusy.

Jarosław: — Są jednak ludzie, którzy lubią podróże zorganizowane, bo lubią mieć wszystko zaplanowane. Nasze podróże zagraniczne też rozpoczęły się od biura, ale potem postanowiliśmy, że będziemy robić to na własną rękę. Zawsze jednak warto mieć marzenia o podróżowaniu.
Joanna: — I spełniać je.

kajot
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. cytat:" #2536290 | 188.146.*.* 14 lip 2018 10:08

    "Pamiętajmy też, że w każdym miejscu, do którego dotrzemy, jesteśmy gośćmi." Dobrze żeby o tym pamiętali biedni islamscy uchodźcy. Pamiętają?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Bush #2534967 | 213.184.*.* 12 lip 2018 11:34

    I po co zaraz ta olsztyńska zawiść? Czy to źle, że ludzie stąd też chcą podróżować? Olsztyn to prowincjonalne miasteczko i niestety ludzie tutaj mają prowincjonalną mentalność...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. zwykli turyści #2534932 | 109.241.*.* 12 lip 2018 10:49

    a nie podróżnicy

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. ... #2534837 | 83.3.*.* 12 lip 2018 08:39

    Ci Państwo są odwiedzaczami (podróże to były do XIX wieku, kiedy eksplorowano nowe tereny). Na naszym skromnym poletku olsztyńskim mienią się jednak podróżnikami (co to w ogóle za kierunki jak Indie czy Maroko, gdzie średnio ogarnięty student z plecakiem tam dociera?)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. śmiszą mnie tacy podróżnicy... #2534627 | 109.241.*.* 11 lip 2018 19:02

    cały świat objechali, a nie widzieli pewnie pochylni Całuny... Cudze chwalicie, a swego nie znacie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (7)