Sobota, 21 lipca 2018. Imieniny Danieli, Wawrzyńca, Wiktora

Czeka nas wspólna walka o uczciwe wybory do PE

2018-07-03 18:02:56 (ost. akt: 2018-07-03 19:09:15)

Autor zdjęcia: mat. prasowe

Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje nowelizację przepisów Kodeksu wyborczego dotyczących wyborów do Parlamentu Europejskiego. W założeniu ma ona wyeliminować konkurencję ze strony małych i średnich partii. Zaskoczył Pana ten projekt?

Marcin Kulasek, sekretarz generalny SLD, radny sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego:
— Nie, choć raczej powinienem powiedzieć — niestety nie. Prawo i Sprawiedliwość reaguje w ten sposób na zmiany w sondażach poparcia. Od początku tego roku partia ta wprawdzie pozostaje liderem badań opinii, ale jej poparcie systematycznie spada. Jarosław Kaczyński i jego otoczenie już wiedzą, że przy dzisiejszej ordynacji wyborczej ich partia nie zdobędzie wyniku, który będzie ją satysfakcjonował i pozwalał spokojnie myśleć o samodzielnych rządach po 2020 r. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość próbuje zmieniać przepisy prawa wyborczego tak, by nie społecznym poparciem, ale prawnymi sztuczkami zapewnić sobie zwycięstwo. Dzisiaj to wybory do Parlamentu Europejskiego, jutro — zmiany w przepisach dotyczących wyborów do Sejmu i Senatu. Sojusz Lewicy Demokratycznej się na to nie godzi, to kolejny etap niszczenia demokracji w Polsce.

— A co zrobi Sojusz Lewicy Demokratycznej, gdy proponowane przez partię rządzącą zmiany w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego jednak wejdą w życie?

— Bez względu na to, czy Prawo i Sprawiedliwość przegłosuje zmiany w ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego czy nie, zaprosimy, bez żadnych warunków wstępnych, wszystkie lewicowe partie i organizacje do rozmów. Chcemy utworzyć szeroki, lewicowy blok, któremu patronować będzie Partia Europejskich Socjalistów. Już dzisiaj mogę powiedzieć, że na pewno zwrócimy się z propozycją współpracy do Roberta Biedronia, Barbary Nowackiej, partii Razem, a także do naszych sprawdzonych koalicjantów: Unii Pracy, Polskiej Partii Socjalistycznej czy Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Jedna lista do Parlamentu Europejskiego to gwarancja dobrego wyniku.

— Czyli proponujecie sojusz czysto taktyczny?

— Nie, takie porozumienie będzie miało przede wszystkim wymiar programowy. W Polsce nie mówi się o tym zbyt często, ale rzeczywistość w Parlamencie Europejskim jest taka, że liczą się w nim tylko dwie formacje polityczne: Europejska Partia Ludowa, do której należy Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, oraz Partia Europejskich Socjalistów, w której zrzeszony jest Sojusz Lewicy Demokratycznej i Unia Pracy. Partia Europejskich Socjalistów ma dobry program dla Europy, pod którym podpiszą się wszystkie partie lewicowe w Polsce. Po co więc mielibyśmy startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego osobno, skoro podzielamy tę samą wizję Unii Europejskiej, a nasi posłowie należeliby do tej samej frakcji? Sojusz przed wyborami do Parlamentu Europejskiego to więc nie tylko kwestia taktyki i arytmetyki, ale przede wszystkim — programu i rozsądku.

Artykuł sponsorowany
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB