środa, 19 września 2018. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Linki? Pliki? Wszystko można oswoić

2018-06-20 16:43:15 (ost. akt: 2018-06-20 16:48:44)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Pixabay

Cyfrowy świat potrafi przysporzyć kłopotów nawet młodym. Co jednak ma powiedzieć senior? Dla nich organizowane są specjalne szkolenia, które pomagają im się odnaleźć w nowych technologiach.

Załatwianie spraw przez internet, czy przy użyciu nowoczesnych technologii jest dla wielu z nas codziennością. Umówienie wizyty u lekarza, kupno biletu na pociąg, sprawdzenie rozkładu jazdy, stanu konta, obsługa biletomatu albo bankomatu. Dla osób starszych, to jednak często nie lada przeszkoda. Wystarczą proste przykłady.

Rezerwacja online w przychodni? Żaden problem, a jaka wygoda! Pacjent wybiera dzień, godzinę wizyty i (przynajmniej w teorii) gotowe. Chyba że nie potrafimy tego zrobić. Wtedy trzeba odstać swoje w kolejce do rejestracji. Godziny lecą. Wypłata pieniędzy z konta? Wystarczy bankomat. Nie potrafimy go obsłużyć? Czeka nas wizyta w banku i często następna kolejka. Biletomat w tramwaju? Konieczność, jeśli nie mamy biletu i nie przysługuje nam jeszcze ulga na przejazdy. A to dlatego, że motorniczy biletów nie sprzedaje. Tu oczywiście mogą pomóc inni pasażerowie, choć nie zawsze chcą, albo możemy nie zdążyć. Kontrolera biletów może to już jednak nie interesować.

W senackim opracowaniu zatytułowanym „Wykluczenie cyfrowe w Polsce” z grudnia 2015 roku czytamy o przyczynach tego zjawiska.

Są czynniki technologiczne (np. brak dostępu do sieci), ale też czynniki psychologiczne (brak kompetencji).

„We współczesnym świecie jednym z wyznaczników poziomu rozwoju cywilizacyjnego kraju jest dostęp obywateli do nowoczesnych technologii i stopień posługiwania się nimi”.

O ile z dostępem do technologii jest lepiej, to z używaniem już nie.
Opracowanie wskazuje, że w oparciu o badanie CBOS z 2015 r. z internetu korzystało 15 proc. osób w wieku powyżej 65 lat i 39 proc. w przedziale 55-64 lata. To bardzo mało. W 2013 roku Polska znajdowała się też na szóstym miejscu od końca w rankingu państw Unii Europejskiej korzystających z internetu.
W Polsce panuje jeszcze przekonanie, że przedstawiciele srebrnego pokolenia wymagają głównie opieki, siedzą w domu i oglądają telewizję.
Okazuje się jednak, że starsze osoby też nieźle obie radzą z nowoczesną technologią. Temat przybliżają im różne organizacje. Np. latarnicy.

Na swojej stronie piszą: „Dlaczego uczymy seniorów korzystać świadomie z internetu? Bo wierzymy, że warto! A poza tym... Polscy seniorzy, niezależnie od miejsca zamieszkania, są grupą w największym stopniu wykluczoną cyfrowo, co wpływa niekorzystnie na jakość życia tych osób oraz możliwości podtrzymywania relacji społecznych (które w coraz większym stopniu są realizowane w przestrzeni internetu)”.

Latarnicy to osoby, które przeszły szkolenie, a następnie działają w lokalnym środowisku, pomagając osobom z grupy wiekowej 50+ w przełamaniu bariery korzystania z narzędzi cyfrowych.


Takie osoby są z reguły sumienne, ale...

— Trudno jest czasem przekonać seniora do korzystania z nowych technologii, ale przyczyn, które na to wpływają, jest wiele — mówi Bożena Brzostowska, która prowadziła cyfrowe szkolenia dla seniorów. — Po pierwsze nie znają ich możliwości, czyli co dobrego może im to przynieść? Pojawia się też oczywiście strach. Bo jeśli nawet mają świadomość możliwości, które stwarza internet, to ten strach wygrywa z chęcią nauki. Słyszeli, że ktoś został oszukany, okradziony, coś się zepsuło, lub że sami coś zepsują — wyjaśnia. — Trzecia rzecz, to po prostu wstyd, że się czegoś nie umie i niechęć pokazania, że się w ogóle wstydzimy, bo trudno jest poprosić o pomoc np. wnuki czy dzieci. Z doświadczenia wiem, że to właśnie najbliższe osoby mają najmniej cierpliwości do seniorów.

A może podczas szkoleń ktoś zaskoczył panią, że się szybko uczy? — dopytujemy.

— W przypadku osób starszych to tak nie działa. Nie wychowali się w cyfrowym środowisku, choć teraz jest trochę łatwiej, bo smartfony są praktycznie wszędzie i docierają nawet do seniorów. Ale nie jest jednak tak, że pokażemy im coś tylko jeden raz i od razu zapamiętają, i zrozumieją, o co chodzi — wymienia Bożena Brzostowska. — To ciągłe ćwiczenia. Rozpracowywaliśmy też słownictwo. Nie można przecież seniorowi powiedzieć: proszę skopiować link, albo przenieść ten plik do folderu. Stworzyliśmy więc swój żargon.

Może jakiś przykład? 

— Np. szukanie liska, czyli przeglądarki internetowej (Mozilla Firefox– red.). Gdybyśmy użyli słowa przeglądarka, to mógłby pojawić się problem — tłumaczy.

— Wiem jednak, że osoby, które przychodziły do mnie na zajęcia, radzą sobie w cyfrowym świecie. Już w trakcie zajęć przynosili informacje z przychodni, planowali podróże, np. sprawdzali rozkład komunikacji miejskiej. Kładłam nacisk na sprawy lokalne, np. szukanie informacji o tym, co się dzieje w mieście. Seniorzy poznali też serwisy społecznościowe. Wczoraj dostawałam od nich nawet życzenia urodzinowe na Facebooku (rozmawiamy we wtorek, 5 czerwca — red.). Widzę też ich zdjęcia z wakacji. Widać więc, że są tacy, którzy sobie bardzo dobrze radzą — cieszy się.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB