środa, 19 września 2018. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Zakupy według niej i niego. Dla jednych to rekreacja, dla drugich obowiązek

2018-06-17 18:02:39 (ost. akt: 2018-06-17 15:12:26)
zakupy

zakupy

Autor zdjęcia: pixabay

Znamy tę scenę. Widzieliśmy ją w niejednym filmie. On — przed przymierzalnią, wygląda, jakby miał ochotę kogoś zamordować. Ona — w szale zakupów i radości wybiega w kolejnych strojach.

Ale... czy tak to faktycznie wygląda? Czy kobiety naprawdę uwielbiają spędzać czas w sklepach, a mężczyźni tego nie znoszą? Czym się różni kobieta od mężczyzny w galerii handlowej?

Mitów związanych z zakupami w wykonaniu kobiet jest mnóstwo. Przykłady? Więcej wydają. Są nierozważne w swoich wyborach. Kupują kompulsywnie, więc zdarza im się przez pomyłkę, kupić drugą parę butów, bo zapomniały, że mają identyczne.

Z kobiecego podejścia do zakupów często się zresztą żartuje. Na jednym z portali można znaleźć krótki film, na którym za pomocą kolejnych kropek zaznaczana jest trasa, po jakiej porusza się po centrum handlowym kobieta. Po kilku sekundach kropki chaotycznie, lecz szczelnie, zapełniają naszkicowany plan centrum. Jak zachowuje się mężczyzna? Kilka kropek prowadzi do celu i z powrotem do wyjścia. Z punktu A do punktu B. Bo mężczyźni są podobno zadaniowcami: wejść — kupić — wyjść. Jak najszybciej.

A co panowie myślą o kobiecych zakupach? — Moja żona jest raczej oszczędna, to ja muszę ją namawiać do tego, żeby kupiła sobie nową sukienkę czy buty — mówi pan Grzegorz, mechanik samochodowy. — Ma jednak słabość do gadżetów kuchennych i widzę, że na to jest w stanie wydać dużo pieniędzy, choć nie wiem po co jej np. krajaczka do cebuli, skoro cebuli nie lubi.

A co z opiniami na temat „męskich” zakupów? Ponoć kupują tylko to, co mają na liście. — Jasne — mówi z przekąsem Agnieszka, studentka. — Kupują to, co mają na liście, bo nie mają rozeznania i pojęcia, co jest potrzebne. Moja mama mówi do taty: „Będę robić zupę pomidorową, kup produkty”. I kończy się na tym, że tata przynosi do domu koncentrat pomidorowy. A warzywa? Makaron? Nie wiedział, że potrzebne — śmieje się Agnieszka.

Michał Cebula w tekście „Mężczyźni i kobiety na zakupach. Dyskursywne różnice czy realne podziały?” przygląda się zwyczajom zakupowym kobiet i mężczyzn. Wnioski? Panie są w stanie uznać zakupy za rekreację, dla panów to kolejne zadanie na liście obowiązków.

Jak można wywnioskować z licznych badań, kobiety częściej odwołują się w swoich wyborach do motywów doznaniowych (czyli wrażeń zmysłowych, emocji), natomiast mężczyźni do motywów utylitarnych (praktycyzm). Z artykułu Michała Cebuli wynika też, że kobiety w nieco większym stopniu sugerują się opinią innych i są bardziej spontaniczne w czasie zakupów. Mężczyźni łatwiej ulegają wrażeniu luksusu, jaki dostarcza im np. eleganckie wnętrze sklepu czy dostęp do najnowszych gadżetów.

Inne badania mówią z kolei, że kobiety lepiej od mężczyzn kontrolują wydatki, odkładają też pieniądze na czarną godzinę i to one sprawują kontrolę nad domowym budżetem, bo decydują o ponad 80 proc. wydatków.

— Moja dziewczyna każdą decyzję musi przemyśleć — mówi Adam Kowalkowski z okolic Iławy. — Dla mnie zakupy to prosta sprawa. Potrzebuję koszulki, więc wchodzę do sklepu i wybieram tę, która mi się podoba. Oczywiście zwracam też uwagę na cenę, bo nie widzę sensu, by tracić kilkaset złotych na kawałek materiału. Poza tym dziewczyna by mnie zabiła, gdyby dowiedziała się, że wydaję na ubrania więcej niż ona (śmiech).

Nie tylko on boi się reakcji dziewczyny na kwotę na paragonie. Partnerzy od pokoleń grają więc w tę samą grę... Czyli? „Nowa koszulka? Gdzie tam, stara jak świat”. Albo: „Tak, kosztowała 200 zł, ale to i tak świetna promocja była! Przeceniona o połowę. Interes życia!”. Nie przyznajemy się do tego, ile wydajemy na zakupy, nawet jeśli sami za nie płacimy. I to akurat, jak się wydaje, domena kobiet, które ciągle odczuwają nieuzasadnione poczucie winy, kiedy robią coś dla siebie.

Może dlatego kobiety częściej niż mężczyźni decydują się na zakup produktów z wyprzedaży. Okazji szukamy też za pośrednictwem porównywarek cen. Narzędzie to jednak jest częściej wykorzystywane przez panów.

Wydaje się więc, że badania potwierdzają tezę o tym, że dla kobiet zakupy to nie tylko „kupowanie”, ale i sposób spędzania czasu.

Każda zasada ma jednak swoje wyjątki. Nie wszystkim paniom buszowanie po sklepach sprawia radość. — Jak muszę sobie kupić jakieś nowe ubranie, to dostaję białej gorączki — opowiada Anna z Olsztyna. — Wszystko przez to, że jestem bardzo niezdecydowana. Ale wcale nie jest tak, że mój chłopak szybciej podejmuje decyzje — zaznacza. — Często to ja mu kupuję np. ubrania, bo on nie umie określić, co mu się podoba. Teraz właśnie sobie uświadomiłam, że nie mam problemu z zakupami dla innych, a sobie nie umiem nic wybrać.

Czym się różni konsumentka od konsumenta z punktu widzenia tych, którzy są najbardziej zainteresowani naszym podejściem do zakupów, czyli specjalistów od reklamy? — Gdybyśmy rozmawiali kilka lat temu, powiedziałbym, że różnice są spore, bo przecież — poza płcią — konsumenci i konsumentki są innymi typami osobowościowymi, inaczej reagują na przekazy medialne. Coś innego jest też dla nich informacją. Czasem to cena, czasem właściwości, zalety i wady produktu lub usługi — mówi dr Miłosz Babecki z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UWM. — Obecnie liczy się już tylko zakup, nie pamięć o produkcie, nie pozytywne skojarzenie, które jak echo wraca do nas, gdy robimy zakupy.

Zmiany w przestrzeni reklamowej są zdaniem doktora Babeckiego powodowane ich przesytem. — Jeszcze kilka lat temu reklamy były nieco inaczej adresowane do kobiet i mężczyzn. Przesyt informacyjny sprawił jednak, że reklama jest krańcowo nachalna, wszędobylska Przestała być przez to zróżnicowana i zniuansowana — uważa. — Ale zanikające różnice w komunikowaniu z konsumentkami i konsumentami mają też inne źródła. Przyczynia się do tego lęk reklamodawców przed tym, że konsumenci nie zrozumieją ironii, jakiegoś nieco zawoalowanego odwołania czy głębiej ukrytego sensu. Próżno zatem doszukiwać się w obecnej reklamie różnic, poza tą, która definiuje nasze potrzeby wynikające z tego, że jesteśmy kobietami czy mężczyznami i w związku z tym potrzebujemy określonych produktów.

Taka diagnoza dotyczy jednak przede wszystkim produktów powszechnych. Inaczej jest w sferze tzw. produktów premium. — Gdy o konkurencyjności nie decyduje cena, lecz jakość, rozpoczyna się walka o nasze zmysły. Wtedy przekazy reklamowe stają się delikatniejsze, zbliżone do sztuki. O sukcesie w reklamie decyduje umiejętność podbijania serc i wywoływania emocji.

Nawet jeśli reklamodawcy nie mają ochoty niuansować przekazów, to marketingowcy potrzebują wiary w różnice. Nikomu chyba tak bardzo nie zależy na podtrzymywaniu stereotypów płciowych. Reklamy umacniają określone spojrzenie na płcie, a wraz z produktami promuje się konkretny styl życia. Różowy żel pod prysznic dla mężczyzny? Odpada. Mężczyznom — choć to się zmienia — nie sprzedaje się też mopów ani środków czystości. Tak samo zresztą jest z reklamami sportowych aut czy wiertarek, które nie są kierowane do pań. Inne produkty są natomiast na siłę klasyfikowane jako damskie lub męskie, choć np. szampon do włosów albo krem mają taki sam skład w przypadku obu wersji. Różnią się więc opakowaniem i — ewentualnie — zapachem. A my dajemy się uwieść tym złudzeniom.

dbp
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. P.Mark von #2520861 | 83.9.*.* 18 cze 2018 06:12

    Porządnych zakupów w Olsztynie nie zrobisz.To Polska Z w całej okazałości.Próżno tu marzyć o ciuchach Broniego Kitona ,o dziwiczej wełnie od Loro Piany,znanych projektantach LV Hermes Dior YSL Versace czy zegarkach marki Patek ,Rolex.Z samochodami podobnie standard manufakturowych dzieł motoryzacyjnych dosłownie parę.Z zaopatrzeniem żywnościowym to samo,próżno szukać szynki iberyjskiej czy białych trufli . Na zakupy polecam Paryż Londyn Dubaj piątą aweniu. A łasuchom wiedeńskiego Zachera.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ARMIA #2520706 | 89.229.*.* 17 cze 2018 19:58

    Zakupy typowego Polaka ... jak nawet 1000 metrów do Biedronki to jechać autkiem i pokazać kto jest tutaj szlachtą Hehe

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. blondyna #2520688 | 37.248.*.* 17 cze 2018 19:04

      ooooooo zlotowka taniej

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz