Sobota, 17 listopada 2018. Imieniny Grzegorza, Salomei, Walerii

Małgorzata Kaczmarczyk i niepokorna dusza emerytki

2018-06-15 14:14:54 (ost. akt: 2018-06-15 14:34:34)
Podczas święta Gronit w 2014 roku obowiązywały stroje kowbojskie

Podczas święta Gronit w 2014 roku obowiązywały stroje kowbojskie

Autor zdjęcia: Fot. Ewa Grzeszczuk

Małgorzata Kaczmarczyk nie usiedzi w miejscu. Czasu ciągle też jej brak, chociaż jest na emeryturze. Kiedy myśli o ludziach, którzy siedzą przed telewizorem na kanapie, dziwi się. Ona by tak nie mogła.

— Ja ciągle szukam wyzwań – opowiada. — Emerytura jest moim marzeniem i spełnieniem.

Pani Małgorzata często zmieniała pracę, bo szybko się nudziła. Pracowała jako telegrafistka, była realizatorem w Teatrze Lalek. Ostatnie 20 lat przepracowała jako intendentka w przedszkolu. Potem była ciężka choroba, renta i wyczekana emerytura. — Kiedy przechodziłam do kolejnej pracy, wykorzystywałam umiejętności nabyte w poprzedniej — mówi.

Gronity to wieś w powiecie olsztyńskim, w gminie Gietrzwałd. Tam pani Małgorzata mieszka od 18 lat. — Bardzo się tam uaktywniłam. Interesowały mnie nowinki i przeszłość: to, kto mieszkał tam przedtem. W Gronitach w dużej mierze mamy ludność napływową —opowiada Małgorzata Kaczmarczyk.

Pani Małgorzata szybko wpadła na pomysł, żeby zacząć opisywać to, co się dzieje we wsi. — I w ten sposób powstała kronika mojego autorstwa — opowiada.— A w zasadzie trzy, bo tyle zdołałam zrobić przez ten czas. Teraz pałeczkę przekazałam młodszym.

Kilka lat temu pani Małgorzata pełniła urząd sołtysa. Ta funkcja spadła na nią zupełnie znienacka. Podjęła się jej bez wahania, po tym, jak poprzedni sołtys został nagle odwołany. — To było kolejne doświadczenie, kolejne wyzwanie — opowiada.

Pani Małgorzata nie lubi, kiedy niektórzy swoją bierność zrzucają na brak pieniędzy. Przekonuje, że jest mnóstwo darmowych zajęć przeznaczonych dla seniorów. I żeby uczestniczyć w życiu kulturalnym czy społecznym, wystarczy tylko chcieć. — Byłam na pewnym wykładzie zorganizowanym dla seniorów i przeraziłam się, kiedy usłyszałam, że 80 proc. emerytów nie chodzi w ogóle do teatru i kina — wspomina. — Niektórzy ludzie są zamknięci na aktywność.
Co, zdaniem pani Małgorzaty, trzeba zrobić, żeby być aktywnym seniorem? — Wystarczy wstać z łóżka, ubrać się i zająć się czymś innym niż tylko bawienie wnuków — przekonuje.

Ostatnio pani Małgorzata i jej koleżanki z Gronit założyły nieformalną grupę emerycką. — Chciałybyśmy pozyskać pieniądze i przeznaczyć je na gimnastykę rehabilitacyjną. Bo latem są rowery, ogródki, spacery, a jesienią i zimą ludzie po prostu zamykają się w domach —opowiada.
Sama stara się żyć aktywnie. Dwa razy w tygodniu ćwiczy. Jak mówi, nigdy nie odpuszcza swoich zajęć. Ostatnio bliski jest też dla niej nordic- walking. Przeszła nawet specjalne szkolenie, żeby prawidłowo trzymać kijki. Od tego czasu śmielej chodzi po lesie czasami z towarzystwem, a czasami bez.

Co czwartek przyjeżdża do biblioteki wojewódzkiej w Olsztynie, bo tam są organizowane spotkania dla seniorów. — Jest nas garstka, może z 10 osób. A to są przecież spotkania bezpłatne — jeszcze raz podkreśla, że nie pusty portfel, a jedynie brak chęci sprawia, że emeryci nie wychodzą z domu.
Nasza bohaterka nie mogla także odpuścić sobie sobie Nocy Muzeów. — Razem z koleżanką wybrałyśmy się do skansenu w Olsztynku, żeby nas trochę postraszyły warmińskie diabły i czorty — śmieje się.

Pasją pani Małgorzaty są też wycieczki. Działa w PTTK przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Kiedy ma wolną chwilę, czyta. Ostatnio zgłębia biografię Édith Piaf i „Rozmowy”, czyli zapis rozmów Agaty Młynarskiej z jej ojcem Wojciechem Młynarskim.

at
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB