Poniedziałek, 17 grudnia 2018. Imieniny Jolanty, Łukasza, Olimpii

Przystanki wiedeńskie w Olsztynie? To cud, że nikt tam jeszcze nie zginął

2018-05-08 18:47:48 (ost. akt: 2018-05-08 19:09:57)

Na przystankach wiedeńskich piesi czują się czasem tak jakby z kierowcami samochodów grali w rosyjską ruletkę. Niektórzy mówią: to cud, że nie doszło do tragedii i jeszcze nikt nie zginął pod kołami. Ale piesi czasem też są winni.

Na przystankach wiedeńskich pasażerowie często nie mogą bezpiecznie wsiąść lub wysiąść z tramwaju czy autobusu, bo przystanek jest zablokowany przez samochody — pisze pani Katarzyna, nasza czytelniczka. — Jest niebezpiecznie. Denerwuję się, bo córka każdego dnia wsiada lub wysiada na tym przystanku.
Wystarczy kilka minut, aby przekonać się, na czym polega problem. Przystanki wiedeńskie na ulicy Kościuszki w Olsztynie są cztery: dwa przy filharmonii i dwa przy skrzyżowaniu z ulicą Kętrzyńskiego. O godz. 15 zaczynają się tutaj korki. Często sznur aut zastawia przystanek, a piesi kluczą między samochodami.

— Zdarza się, że auta nie zatrzymują się przed przystankiem i po prostu jadą dalej. Nie jest to takie do końca bezpieczne — podkreśla Jolanta Kamińska, metaloplastyk, która jeździ komunikacją miejską. — Co robić? Po prostu w tych miejscach bardzo uważam — dodaje.

— Korzystam z tych przystanków okazjonalnie — dodaje Anna Janczewska, pracownik biurowy. — Raz jest pusto, innym razem ktoś stanie na środku przystanku. Nie jest bezpiecznie. Wsiadając do autobusu, trzeba zawsze spojrzeć, czy drzwi są otwarte i czy można bezpiecznie do niego wejść.

Wysiadających też czekają niespodzianki. I chyba tylko dzięki przytomności samych pieszych i motorniczych nikt jeszcze nie zginął.

Widziałam, jak motorniczy nie otworzył drzwi tramwaju, a sekundę później tuż obok przejechał jakiś drogowy wariat — wspomina pani Marta. — Kiedyś, wysiadając na przystanku przy Kętrzyńskiego, też przeżyłam chwile grozy. Samochód o mało nie przejechał po moich nogach. Kilka milimetrów brakowało. To przypomina rosyjską ruletkę.

Ale wina tkwi po obu stronach — i pieszych, i kierowców. Bo i jedni, i drudzy, powinni stosować się do tzw. zasady ograniczonego zaufania.

— Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na znaki poziome, to znaczy na linię przystankową, która wyznacza przystanek. Kierowca powinien zatrzymać się przed przystankiem lub też za nim — tłumaczy Marcin Kiwit, egzaminator nadzorujący Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. — Przestrzeń przystanku powinna być wolna od pojazdów. Jeśli na przystanek wjeżdża tramwaj lub stoi na nim, kierowca powinien bezwzględnie zatrzymać się przed przystankiem, by umożliwić pasażerom swobodne dojście z przystanku do tramwaju, bądź z tramwaju na przystanek.

Kierowcy zwracają jednak uwagę, że — jadąc ulicą Kościuszki od strony dworca — trudno czasem zastosować się do obowiązujących przepisów. Tłumaczą, że zdarza się wjechać na przystanek jeszcze na zielonym świetle, a po chwili zmienia się ono na czerwone. I pechowy kierowca zostaje „uwięziony” na przystanku wiedeńskim.

— Rzeczywiście może się to zdarzyć, szczególnie tam trudno do końca ocenić sytuację — uważa Marcin Kiwit. — Jeśli jednak widzimy, że samochód ma problem z przejechaniem przez skrzyżowanie, nie powinniśmy wjeżdżać na przystanek, tylko się przed nim zatrzymać — dodaje.

A jak powinni zachować się piesi?

— Podobnie jak w przypadku przejść dla pieszych, powinni zachować ostrożność i zanim wejdą na jezdnię, rozejrzeć się — odpowiada egzaminator. — Dopiero kiedy upewnimy się, że samochód się zatrzymał, wchodzimy na przystanek.
I jeszcze jedna sprawa: piesi muszą wiedzieć, że na przystanek wiedeński mogą wejść dopiero wtedy, kiedy jest na nim tramwaj albo autobus. Nie można czekać na przystanku, jeśli pojazd znajduje się kilkadziesiąt metrów od przystanku.

— Kiedyś zdarzyło mi się utknąć na przystanku wiedeńskim, bo nie zdążyłam przejechać — wspomina pani Kamila. — Co było potem? Bardzo nieprzyjemnie. Jeden z panów pukał się w czoło. Pozostali patrzyli na mnie niezbyt przyjaźnie. A przecież nikomu krzywdy nie zrobiłam. Po prostu utknęłam. A piesi myślą, że jak już postawią stopę na jezdni, to auto stanie dęba.

Inni kierowcy mówią, że czasem włos jeży się na głowie.

Ludzie wybiegają z tramwaju, inni do niego wbiegają. Czasem pomiędzy pasażerami slalomem jedzie samochód. To cud, że nikt tutaj jeszcze nie zginął — oceniają.

Jeśli jednak kierowca utknie na przystanku wiedeńskim albo wjedzie na niego, kiedy np. z tramwaju wysiadają pasażerowie, może spodziewać się, że dostanie mandat.

— Wszystko zależy od sytuacji — stwierdza Rafał Prokopczyk z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. — Może być tak, że kierowca zatrzyma się na przystanku wiedeńskim w momencie, kiedy wjedzie na niego tramwaj, ale nie stworzy zagrożenia. Otrzyma wówczas mandat w wysokości 100 zł i jeden punkt karny. Natomiast kiedy kierowca jedzie pomiędzy wsiadającymi i wysiadającymi pasażerami komunikacji miejskiej, nie stosując się do przepisów ruchu drogowego, kary są ostrzejsze. W takim przypadku policjant może go ukarać mandatem za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Tutaj mandat karny może wynieść do 500 zł i sześć punktów karnych — dodaje.

kajot
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (59) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. janek #2513604 | 213.73.*.* 5 cze 2018 07:54

    Eureka!!! Mam świetne rozwiązanie olsztyńskich problemów komunikacyjnych - wynieść się z tego miasta.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. znawca #2498704 | 213.184.*.* 10 maj 2018 09:18

    NAUCZCIE SIĘ PRZEPISÓW! Nie ma zakazu wjazdu na przystanek, już kiedyś nawet pisałem pismo do gazety o tym, ale oczywiście nikt nie podjął się tego tematu. Dla potwierdzenia moich słów: https://www.youtube.com/watch?v=Ltgu8Q1C 4V0 W materiale jest nawet odwołanie do Olsztyna!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. OlszBZ #2498672 | 213.73.*.* 10 maj 2018 08:37

    Jeśli mamy takich egzaminatorów jak Pan Marcin Kiwit to nic dziwnego, że połowa kierowców Olsztyńskich nie będzie umiała jeździć poprawnie. Kierowca nie może wjechać na przystanek wiedeński tylko w jednym przypadku, kiedy wsiadają i wysiadają pasażerowie. Jednak nie ma ŻADNEGO przepisu aby zakazywał wjazdu na przystanek w innej sytuacji. Ustawodawca miał na celu upłynnienie ruchu i dopuszcza wjechanie na przystanek nawet jak tramwaj stoi na przystanku i po wejściu/wyjściu pasażerów ma jeszcze drzwi otwarte (tyle, że zawsze trzeba robić to ostrożnie, bo może dobiegać jeszcze pasażer do tramwaju). Kierowcy mają prawo wjechać na przystanek wiedeński, szczególnie wtedy kiedy nie ma tramwaju na przystanku i tam oczekiwać na zmianę sygnalizacji świetlnej, jedynie powinni ustawić tak swoje auta, aby pomiędzy nimi było wystarczająco miejsca, aby pasażerowie mogli przejść pomiędzy nimi swobodnie w chwili gdy tramwaj nadjedzie. Dodatkowym ułatwieniem jest jak kierowcy będą ustawiać się maksymalnie do prawej krawędzi jezdni na przystanku wiedeńskim, aby między pojazdem a tramwajem było wystarczająco miejsca, aby każdy pasażer swobodnie mógł wsiąść i wysiąść. KATEGORYCZNY ZAKAZ jest wjeżdżania na przystanek w trakcie kiedy pasażerowie wsiadają, bądź wysiadają z tramwaju. Kierowcy pamiętajcie, że pieszy jest uczestnikiem ruchu niechronionym, dlatego zachowujcie się wobec nich tak, aby czuli się bezpiecznie na przystanku wiedeńskim, a odstępy między autami pozostawiajcie takie, żeby osoby niepełnosprawne czy matki/ojcowie z wózkiem mogli swobodnie wsiąść/wysiąść z tramwaju.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Inż #2498640 | 88.156.*.* 10 maj 2018 07:26

    Ulica Kościuszki, pierwszy przystanek od dworca w kierunku centrum. Na trambuspasie kolejka pojazdów oczekujących na wjazd na przystanek. Na drodze sznur samochodów ciągnie się jeszcze od marko. Grzymowicz wymyślił: najpierw zawsze jadą zielone glizdy, więc na skrzyżowaniu taka sytuacja: 1) zapala się zielone dla komunikacji miejskiej, zjeżdża pojazd znajdujący się na przystanku. 2) na przystanek podjeżdża kolejny pojazd komunikacji miejskiej, drzwi się otwierają. 3) zapala się zielone światło dla samochodów, ale nie można jechać, bo ludzie wsiadają do pojazdu. 4) ze skrzyżowania zjeżdża jeden samochód, który stał między światłami a przystankiem, ten za przystankiem czeka, aż zamkną się drzwi komunikacji miejskiej. 5) samochód zza przystanku podjeżdża do skrzyżowania, ale zapala się czerwone. Staje między przystankiem, a światłami, gdzie mieści się jeden samochód. 6) tak w kółko.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Polak #2498544 | 188.146.*.* 9 maj 2018 22:07

      http://petycja.eu/petycja-o-wpisanie-kon stytucji-ojcostwa-jako-wartosci-chronion ej/

      ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (59)