Poniedziałek, 20 sierpnia 2018. Imieniny Bernarda, Sabiny, Samuela

Nie zajmę się wnukiem, bo idę na dyskotekę

2018-05-03 17:58:03 (ost. akt: 2018-05-03 18:01:44)
Pani Grażyna

Pani Grażyna

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Teraz potrafi powiedzieć dzieciom, że nie zajmie się wnukami, bo idzie na dyskotekę. Pani Grażyna po 35 latach odeszła od męża i dopiero teraz wie co to znaczy fajne życie.

Pani Grażyna nawet przez chwilę nie żałowała decyzji, do której dojrzała ostatecznie osiem lat temu. Wzięła tylko kilka ubrań z domu na wsi, który dzieliła z mężem, i przyjechała do Olsztyna. Trochę pomieszkała u córki, trochę na stancji. Przeszła terapię dla ofiar przemocy i w końcu — teraz — może powiedzieć: jestem szczęśliwa.

— Chodzę do kina, do teatru. Poznaję nowych ludzi i lepiej potrafię z nimi rozmawiać. Część z nich poznałam na terapii. — mówi pani Grażyna. I teraz, w wieku 61 lat, w końcu może powiedzieć: żyję tak jak chcę.

— W tym nowym życiu nauczyłam się obsługi komputera, mam konto na Facebooku, swobodnie korzystam z internetu. Potrafię wyszukać informacje, których potrzebuję. Dzięki temu lepiej orientuję się w świecie, wiem co się dzieje. Samodzielnie umiem skorzystać z tych możliwości, o których wcześniej nawet nie marzyłam. Bywam w mieście, chodzę na imprezy. Umawiam się ze znajomymi i razem odwiedzamy ciekawe miejsca i bierzemy udział w wydarzeniach. Wcześniej nawet nie pomyślałabym, że akurat mnie będzie to wszystko dane — mówi pani Grażyna.

Zaczęłam się uczyć języka niemieckiego i to też bardzo mi się podoba. Wcześniej nie znalazłabym w sobie na to siły i pewnie nie widziałabym też takiej potrzeby. Teraz podoba mi się sama nauka dla nauki — dodaje.

Zdarza się, że wspomina. Zwłaszcza wtedy kiedy ktoś ją zapyta o przeszłość.

Czasami patrzę na siebie i mówię: jaka ty byłaś głupia, że tyle lat tkwiłaś w tym wszystkim. Dopiero wiem, że on mi blask z oczu odbierał. Wszystkich nas wciągał w tę swoją butelkę, wszyscy żyliśmy jego życiem — opowiada. Było ciężko, całe życie jej wmawiał, że bez niego będzie nikim i nie da sobie rady. Kiedy po raz kolejny ją pobił, powiedziała dość.

Dopiero po kilku latach od odejścia od męża poszła do prawnika. Dom w myślach spisała na straty. Chociaż był to dom po jej rodzicach, mąż tak jej namieszał w głowie, że była przekonana, że po jego sprzedaży będzie musiała podzielić się z nim pieniędzmi. Tymczasem okazało się, że wcale nie musi tego robić.

— Udało się go usunąć z mojego domu — dodaje. Sprzedała ten dom na wsi dom i kupiła mieszkanie w Olsztynie.

Teraz czuje się bezpieczna. Zasypia bez tabletek uspokajających i jeśli płacze to tylko ze wzruszenia.

Mam spokój i chce mi się żyć. I nauczyłam się w końcu asertywności. Jeśli dzieci mnie o coś proszą, a ja jestem w tym czasie zajęta, rozmawiam z nimi. Mówię: nie zaopiekuję się dzieckiem/psem/kotem, bo idę na dyskotekę — śmieje się. A jeszcze niedawno rzuciłaby wszystkie swoje plany i to co lubi tylko po to, żeby spełniać życzenia innych. To nie znaczy, że nie pomaga. Ma świetny kontakt ze swoimi córkami i kiedy tylko wszyscy mają ochotę na swoje towarzystwo, to się spotykają. Tylko że przestała już poświęcać swoje życie, a zaczęła żyć normalnie. Dzięki temu także jej córki odetchnęły. Widzą mamę bezpieczną, szczęśliwą, uśmiechniętą i cieszą się razem z nią.

Pani Grażyna mówi o sobie, że w końcu jest wolnym człowiekiem. I podpowiada kobietom, które tkwią w toksycznych związkach, zwłaszcza takich gdzie są ofiarami przemocy: rzućcie to natychmiast!

— Ani dnia dłużej. Zadbaj o siebie, bo nikt za ciebie życia nie przeżyje. Nie rozważaj jak to będzie, co to będzie, nie daj sobie wmówić, że nie dasz rady. Wstań i wyjdź z tego domu, w którym cię tłamszą — apeluje. I dodaje: ja już teraz niczym nie muszę się martwić.

mk
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (12) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Robin Hood #2497089 | 93.210.*.* 7 maj 2018 07:15

    A według PIS i biskupów powinna tkwić w tym związku do samej smierci. Teraz nie bedzie mogla chodzic do komunii.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ja #2495895 | 212.160.*.* 4 maj 2018 11:12

    Super. tak trzymać

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Ja #2495815 | 91.62.*.* 4 maj 2018 07:16

    Życzę Pani dużo szczęścia

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Stacha #2495771 | 84.171.*.* 3 maj 2018 22:44

    Mądra kobieta , pokazała kuflowi , że sama sobie w życiu poradzi , a disco ?oczywiscie !!

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Nek #2495762 | 89.65.*.* 3 maj 2018 22:18

    brawo Pani Grazyno nigdy nie jest za pozno

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (12)