środa, 17 października 2018. Imieniny Antonii, Ignacego, Wiktora

Jakoś wciąż wierzę w sprawiedliwość

2018-01-28 20:46:50 (ost. akt: 2018-01-28 20:54:18)
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Stracił gospodarstwo i zdrowie. Dawny rolnik jest teraz inwalidą na wózku, mieszkańcem socjalnego lokalu i klientem opieki społecznej. Zaczęło się kilkanaście lat po wzięciu kredytu.

Zbigniew Parowicz pożyczył pieniądze z banku, ale nie spłacał kredytu regularnie. I przyszedł do niego komornik, a potem biegły. I to on wycenił gospodarstwo Parowicza na 326 700 zł. Ta kwota zdaniem innego biegłego była znacznie zaniżona. Biegły współpracujący z komornikiem nie wziął od uwagę prawdziwych rozmiarów nieruchomości. Zaniżył powierzchnię domu o 100 m kw. Opisał go jako parterowy, podczas gdy poddasze było zagospodarowane. Rzeczywista powierzchnia użytkowa nieruchomości wynosiła ponad 2 138 metrów, a nie jak napisał biegły — 1170 m kw. Stąd różnica w ocenie jej wartości, bo drugi biegły stwierdził, że jest warta 488 tys. 


Wtedy Parowicz, który już stracił nieruchomość złożył do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przez komornika i biegłego przestępstwa. Pierwszemu zarzucił niedopełnienie obowiązków, drugiemu poświadczenie nieprawdy. Obaj przyznali się, że zaniżyli wartość nieruchomości o 161 tys. zł.

Co zrobiła prokuratura? Umorzyła postępowanie, bo nie dopatrzyła się czynu zabronionego. Dodajmy, że w podobnej sprawie w 2012 roku biegły i komornik zostali uznani za winnych i skazani na więzienie. 
Tymczasem Sąd Rejowy w Olsztynie tolerował fakt, że nabywca gospodarstwa Parowicza nie zapłacił za nie. Dopiero po interwencji senator Lidii Staroń, po 3 latach sąd wezwał nabywcę do zapłaty. Ale przez to opóźnienie Parowicz nie spłacił swych wierzycieli, choć nawet ta zaniżona wycena wystarczyłaby na pokrycie długów.

Parowicz o sprawiedliwość walczył przed Sądem Okręgowym w Ostrołęce, gdzie domagał zapłaty przez komornika, biegłego i Skarb Państwa ponad 106 tys. zł. Wtedy sąd powołał kolejnego biegłego, który w swej wycenie również nie uwzględnił wszystkich składników nieruchomości, w tym użytkowego poddasza. 
W 2016 roku Parowicz zawiadomił Prokuraturę Rejową Olsztyn Północ o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez komornika i biegłego.


W czerwcu 2017 roku Sąd Okręgowy w Ostrołęce uznał częściowo racje Parowicza. Zasądził na jego rzecz 22 533 zł odszkodowania. Uznał jednak, że komornik i jego biegły nie wyrządzili szkody w jego majątku. Od tego wyroku odwołali się wszyscy.


W listopadzie ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił wniosek Parowicza o zawieszenie postępowania oraz o dopuszczenie do sprawy innego biegłego.
Tymczasem komisja arbitrażowa przy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych potwierdziła, że nieprawidłowo określono wartość nieruchomości.


I w końcu — 18 stycznia 2018 Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił powództwo Parowicza. Zdaniem sądu, roszczenie jest przedawnione, a działania biegłego i komornika nie były bezprawne.

Poruszający się na wózku 
Zbigniew Parowicz mieszka w lokalu socjalnym na II piętrze. Bez windy. — Ale wie pani, jakoś wierzę w sprawiedliwość i nie składam broni — powiedział nam. — Moja sprawa jest prosta, ewidentna, matematyczna, a nie jakaś filozoficzna. Rzeczoznawca źle wycenił moją nieruchomość. 


Mecenas Lech Obara, pełnomocnik Zbigniewa Parowicza zapowiada, że też będzie walczył dalej. Nie tylko o sprawę swego klienta, ale również o zmianę przepisów prawa dotyczących przedawnienia.


MZG 


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Magik #2429245 | 213.73.*.* 30 sty 2018 06:55

    Może warto by było sprawdzic czym sad kieruje sie przy wyborze bieglych? Na liscie bieglych z zkresu wyceny jest ponad 30 z czego z Olsztyna pewnie z 15....

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. dalajlama #2429242 | 94.254.*.* 30 sty 2018 06:51

    Spokojnie bracia Grimm tez wierzyli i jakie piękne bajki stworzyli. Andersen tez wierzył, mamy Małą Syrenkę Sienkiewicz uwierzył i napisał Potop, Janusz Korwinn Mikke tez wierzy w to co mówi tak jak cała kasta wybrańców z Wiejskiej czy Nowogrodzkiej i wiadomo jaki jest jego iloraz. Zatem po woli po cichu i trzeba wierzyć ale nie w polski wymiar niesprawiedliwości.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. On jeszcze wierzy?Nie wierzę! #2428324 | 83.6.*.* 29 sty 2018 11:34

    Jeśli chodzi o olsztyński wymiar tzw sprawiedliwości,to nawet ON sam nie wierzy w swe merytoryczne i sprawiedliwe orzecznictwo.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. 123 #2428261 | 81.15.*.* 29 sty 2018 10:29

    Bo to pani kradzieje so.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. stara baba #2428207 | 88.156.*.* 29 sty 2018 09:33

    Złodziejstwo w biały dzień. Tu już nawet białych rękawiczek nie nakładano. Kradziono i już.

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (11)