Niedziela, 18 lutego 2018. Imieniny Konstancji, Krystiana, Sylwany

Czytelnicy alarmują: Kierowcy autobusów w Olsztynie jeżdżą na czerwonym?

2018-01-20 07:00:00 (ost. akt: 2018-01-19 22:40:08)
Zdjęcie jest ilustracją do treści

Zdjęcie jest ilustracją do treści

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Po Olsztynie jeździ się niezbyt łatwo. Niektórzy jeżdżą za szybko, inni przejeżdżają na czerwonym świetle. Część kierowców przekonuje, że właśnie na czerwonym przejeżdżają często kierowcy autobusów miejskich. Sprawdzamy.

Zobacz także: Od lutego za mandat zapłacimy kartą w radiowozie. Policjanci z Warmii i Mazur dostaną prawie 80 terminali Zdjęcie jest ilustracją do treści Od lutego radiowozy drogówki w całej Polsce będą wyposażone w terminale płatnicze do obsługi płatności z użyciem kart płatniczych i BLIK-a....
Do Sejmu trafił niedawno projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Dzięki niemu część kierowców będzie mogła uniknąć utraty prawa jazdy za przekroczenie prędkości. Nie chodzi jednak o ułatwienie życia piratom drogowym, bo zmiany mają dotyczyć przekroczenia prędkości o więcej niż 50 kilometrów na godzinę w terenie zabudowanym w... nagłych wypadkach.

Część zmotoryzowanych olsztyniaków pyta więc, czy kierowcy autobusów miejskich nie uważają przewozu pasażerów za właśnie taki nagły wypadek. — Kierowcy autobusów miejskich przejeżdżą przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Widzę to dość często — mówi nam jeden z czytelników. — Może warto by było w końcu zwolnić albo przestrzegać przepisów ruchu drogowego, skoro wiezie się ludzi?

— Też nie raz widziałem przejazd na czerwonym — przyznaje Mateusz Bednarek, kierowca z Olsztyna. — Można się z tym spotkać na większych skrzyżowaniach. Mimo to, nie dzieje się to przecież codziennie, ale zastanawiam się, czy kierowcy nie boją się tak wozić ludzi?

Kierowcy autobusów patrzą na tę sprawę zupełnie inaczej.

— Nie ukrywam, że czasem trzeba przejechać na czerwonym. Ale robimy tak po to, żeby ludzie nie wylądowali na podłodze — mówi Roman Ciągardlak, motorniczy olsztyńskich tramwajów, który jeździł też autobusami. — Powód jest prosty. Jeśli jestem rozpędzony, a zmieni mi się światło, to muszę zareagować.
Kiedyś sekwencje były stałe, mniej więcej je pamiętaliśmy, a teraz, po tych wszystkich zmianach, wszystko jest inaczej. Przyzwyczaimy się, to oczywiste. Ale jeśli jedziemy, a siedzi tylko kilka osób, bo reszta trzyma się komórek albo toreb, to nie jestem w stanie wyhamować łagodnie nawet z tych 50 na godzinę, bo wjadę na skrzyżowanie. A nawet jak się zatrzymam, to ludzie będą przecież leżeć na podłodze albo znajdą się pod kabiną — podkreśla Ciągardlak.

Motorniczy podaje przykład z tramwajów: — Kobieta weszła mi na pasy i musiałem gwałtownie zahamować. Ktoś z pasażerów się nie trzymał i szyba w tramwaju wybita. Podobnie było na Piłsudskiego. Hamowałem, bo inne samochody przyhamowały na skrzyżowaniu i następna szyba w tramwaju wybita — opowiada Ciągardlak. — Ludzie się po prostu nie trzymają poręczy. A w miejskim ruchu nie da się zawsze płynnie jechać. Trzeba o tym pamiętać i sobie to uzmysłowić. Tramwaju czy autobusu nie da się wyhamować tak szybko jak samochodu osobowego. Ludzie nadal tego nie rozumieją.

Motorniczy podkreśla też, że kierowca autobusu i motorniczy muszą zawsze pamiętać o gabarytach.

— Jeśli zatrzymam się na środku skrzyżowania, to mam problem, bo nie dość, że dostanę mandat, to jeszcze zatrzymam ruch — wyjaśnia Ciągardlak. — To nie jest tak, że goni nas czas i wtedy przejeżdżamy na czerwonych światłach. Czasy są tak ustawione, że się wyrabiamy. Ale czasami inaczej się po prostu nie da. Jest też inna sytuacja. Powiedzmy, że dostaję sygnał do jazdy z sygnalizatora dla buspasu. Dla innych jest wtedy czerwone, ale i tak słyszę, że to ja pojechałem na czerwonym. A to już nieznajomość przepisów.

Podobnie na tę sprawę patrzy Piotr Wolski, który przyjeżdża do Olsztyna do pracy.
— Na czerwonym to czasem i kierowca osobówki przejedzie, a autobusem hamuje się dłużej. To powinien wiedzieć każdy kierowca — uważa pan Piotr. — Może zdarzają się nieodpowiedzialni kierowcy autobusów, ale ja bym tak nie uogólniał. Światła w Olsztynie nie są zbyt dobrze przemyślane, a takim gabarytem nie można wyhamować w dwie sekundy. Lepiej, żeby taki autobus przejechał niż został na skrzyżowaniu.

— To są jednorazowe przypadki — przekonuje Cezary Stankiewicz, rzecznik MPK Olsztyn. — Na przykład w ostatni poniedziałek tramwaje nie miały przez jakiś czas pierwszeństwa i mogły zjeżdżać ze skrzyżowań już na czerwonym świetle. Ich gabaryty, podobnie jak w przypadku autobusów, nie zawsze pozwalają na opuszczenie skrzyżowania na zielonym świetle.

pj
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (117) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Kaktus #2430645 | 178.235.*.* 31 sty 2018 18:50

    na czerwonym jeżdżą i na siłę się wciskają np. przy zmianie pasa.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. stasiek alkatraz #2423199 | 94.254.*.* 21 sty 2018 23:03

    Dokładnie Kloss tak jak piszesz, karać za tego typu wykroczenia z górnej półki i nie patrzeć. Dopiero wtedy będzie bezpiecznie jak takie ułomy uświadomią sobie że nie ujdzie im to na sucho. 50km/h to 50 a nie 90, czerwone to czerwone i koniec kropka.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Kloss #2423074 | 109.241.*.* 21 sty 2018 19:57

    Za mało Policji na naszych drogach w mieście i mandaty za małe. Na Sikorskiego, Warszawskiej czy Obiegowej 80 % przekracza dozwolona prędkość o kierunkowskazach i innych PIERDOŁACH wspominać tu nie czas. Uruchomić ITS do tego do czego został stworzony (przejazd na czerwonym przypominam) to ostudzi łeb paru imbecylom jak lejce drogówka weźmie na 3 miechy. Tyle w temacie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Mex #2423067 | 37.47.*.* 21 sty 2018 19:47

    Proponuję aby pracodawca bohatera artykułu zajął oficjalne stanowisko w tej sprawie. To co ten Pan wygaduje jest niedorzeczne. A jeśli wierzyć podpisom w komentarzach to zamiast się zreflektować - broni zaciekle swojego stanowiska. Nie mam ochoty aby moje dzieci były wożonr wg zasad wolnych interpretacji przepisów każdego kierowcy autobusu z osobna!

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. do on #2422986 | 83.6.*.* 21 sty 2018 17:47

    Chłopie co ty wygadujesz? Ciężka praca? Przejeżdżasz koło 100km dziennie, po każdej pętli masz przerwę, jak wstaniesz o 4 to w domu jesteś o 13, pierdzisz w fotel i tylko rękami ruszasz. Jak ci źle to się zwolnij, za takie same pieniądze możesz iść do prawdziwej pracy, a nie być łowcą hemoroidów i wielkiego zadu.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (117)