Wtorek, 23 października 2018. Imieniny Edwarda, Marleny, Seweryna

Ksiądz po kolędzie na zaproszenie?

2018-01-15 10:28:34 (ost. akt: 2018-01-15 10:34:50)
Zdjęcie jest ilustracją do treści

Zdjęcie jest ilustracją do treści

Autor zdjęcia: pixabay.com

Wracamy do tematu. Rozpoczął się czas wizyt duszpasterskich. W niektórych parafiach księża przyjdą z kolędą do tych, którzy tego sobie zażyczą. W naszej archidiecezji takie rozwiązanie nie jest jeszcze popularne. Czy ksiądz na zaproszenie to dobry pomysł?

Ksiądz z wizytą duszpasterską na zaproszenie? Ten nowatorski pomysł wprowadzono w niektórych parafiach w Polsce. Jedną z nich jest parafia pw. Miłosierdzia Bożego na wrocławskim Gądowie. Tam parafianie musieli do 19 grudnia złożyć odpowiedni wniosek — osobiście lub przez internetowy formularz. Jak informuje "Gazeta Wrocławska", jeśli ktoś przeoczył wypełnienie formularza, a spotka księdza przypadkowo na klatce schodowej, nie będzie mógł liczyć, że ten odwiedzi jego dom. Chyba że w ramach kolędy uzupełniającej.

— Dzięki temu systemowi zdecydowanie łatwiej będzie dotrzeć do tych, którzy tej wizyty sobie życzą — wyjaśnia ks. Rafał Kowalski, rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej. — Niejako przy okazji nie będziemy niepokoić tych mieszkańców, którzy nie życzą sobie wizyty księdza. Nie wypada przecież wpraszać się w gości z zaskoczenia, a umówić się na spotkanie, bo wtedy obie strony bardziej na tym skorzystają.

A jak jest w Archidiecezji Warmińskiej? — O ile mi wiadomo w naszej archidiecezji jest jedna parafia, która prowadziła zapisy na kolędę — odpowiada ks. Marcin Sawicki, rzecznik prasowy Archidiecezji Warmińskiej. — Należy jednak podkreślić, że tego typu praktyka nie jest dobra. Jako duszpasterze jesteśmy posłani do wszystkich ludzi, a wizyta duszpasterska jest też formą ewangelizacji. To przede wszystkim spotkanie i modlitwa z błogosławieństwem domu i osób, które w nim mieszkają, a także pewna forma kontaktu duszpasterskiego z wiernymi, z osobami mieszkającymi na terenie parafii.

— W naszej parafii nie ma takiej tradycji — mówi prałat Marian Matuszak, proboszcz Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej w Olsztynie. — Nawet tego nie rozważam. Dlaczego? Przecież to kłopot dla parafian. Trzeba pójść do kancelarii i zamówić taką wizytę. Co z tego, że można to zrobić przez internet? Starsze osoby nie umieją korzystać z internetu.

Prałat zauważa, że w naszym kraju nie ma tradycji zapraszania księdza. — Wiem, że zakonnicy z Olsztyna praktykują kolędę na zaproszenie. Ale nie wiem, skąd taki pomysł. To praktykuje się w Niemczech.


Parafianie księdza Matuszaka pozytywnie reagują na wizytę duszpasterską. — Ludzie doceniają to, że ksiądz do nich przychodzi. Czekają na niego. A nasi ministranci informują wcześniej, że będzie wizyta. Kościół jest powszechny, więc ksiądz powinien zadbać o wszystkich. A tu tworzy się w pewnym sensie elita.
Ale prałat widzi też dobrą stronę kolędy na zamówienie. — Kapłan jest w stanie szybciej obejść kolędę — zauważa.

W parafii św. Arnolda w Olsztynie zaniechano wizyt duszpasterskich na zaproszenie. — Rok temu to praktykowano — mówi o. Szczepan Szpyra. — Teraz chodzimy od domu do domu. Na szczęście parafianie reagują na nasz widok pozytywnie. Są życzliwi. Jestem w parafii od trzech tygodni, więc podczas kolędy mam poznać parafian.

Ojciec Szczepan uważa, że kolęda na zaproszenie sprawiała kłopot. — To rozwiązanie się nie sprawdziło. Była trudność z ustaleniem kolejności parafian, którzy życzyli sobie, żeby ich odwiedzić.

Spytaliśmy olsztynian, co sądzą o takim pomyśle. — Jest bardzo dobry, ale trzeba go usprawnić — uważa pan Maciej, handlowiec. — Moim zdaniem wystarczyłoby wprowadzić opcję zamówienia wizyty księdza przez telefon. Wtedy starsze osoby nie musiałyby się fatygować.
at
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (21) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Jeffs #2438690 | 83.9.*.* 12 lut 2018 15:59

    Głupi to pomysł. Nasza rodzinka uległa nawroceniu z powodu niezapowiedzianej wizyty księdza. Żona owtorzyła drzwi, zbaraniała, a ksiądz był na tyle z jajem, że nią zakręcił i się wprosił. I się zaczęło. A dziś, po latach, jesteśmy dumnymi katolikami. Bóg działa na różne sposoby - ale najlepiej wtedy, gdy mu nie przeszkadzamy.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ja #2418899 | 89.204.*.* 16 sty 2018 09:50

    Dziwię się, skąd w ludziach tyle jadu. Nie chcecie, nie przyjjmujcie, ale nie obrażajcie księży i parafian.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Urzad Skarbowy #2418434 | 94.254.*.* 15 sty 2018 17:10

      Powinien im wyslac zaproszenia raczej.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. dziadek #2418339 | 46.230.*.* 15 sty 2018 15:06

        "Ale nie wiem, skąd taki pomysł. To praktykuje się w Niemczech" - to błysnął klecha intelektem... hehe... nie wiem ale wiem

        ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

        1. Uwaga #2418299 | 31.0.*.* 15 sty 2018 14:14

          Od 1 stycznia minimalna oplata za wizyte klechy wynosi 1000zl.Prosimy nie zawracac gitary mniejszymi kwotami.Proboszcz zbiera na kochanke i nowe Audi.

          Ocena komentarza: poniżej poziomu (-7) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

          Pokaż wszystkie komentarze (21)