środa, 25 kwietnia 2018. Imieniny Jarosława, Marka, Wiki

Za wjazd do centrum nawet 30 zł

2018-01-12 08:00:00 (ost. akt: 2018-01-12 23:36:03)
Zdjęcie jest ilustracją do treści

Zdjęcie jest ilustracją do treści

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Kierowcy aut spalinowych z Olsztyna i Elbląga mogą spać spokojnie. Nie to co np. w Toruniu, gdzie już niedługo wizyta za jeden dzień w centrum miasta może kosztować tyle, ile pięć litrów paliwa. Wszystko przez projekt nowej ustawy.

Człowiekowi to zawsze pod górkę. A zwłaszcza kierowcy. OC idzie w górę, benzyna też swoje kosztuje, a teraz jeszcze szykują się opłaty za wjazd do centrów miast. Rząd przyjął projekt ustawy, która daje samorządom możliwość pobierania takich opłat. Jeśli kierowcy wjadą do śródmieścia, zapłacą nawet 30 złotych za jeden dzień.

— W Londynie są płatne strefy, ale nikt tam nie jeździ, bo jest za drogo — mówi Joanna Szymczak, która mieszka w Londynie. — Samochody są tanie, ale co z tego? Wszystkie kabarety się z tego śmieją, że nikogo nie stać, aby nimi jeździć w centrum. Bo płatnych stref jest kilka i za każdą płaci się osobno. Jak to się w Polsce sprawdzi, trudno powiedzieć. Dzieci, które dorastają, patrząc na takie rozwiązania, będą dbały o ekologię. Za kilka lat płatne strefy w centrum dla wszystkich mogą być normalne.

Polska chce iść z duchem czasu. W 2003 roku takie rozwiązanie wprowadził Londyn. Początkowo, żeby wjechać do wyznaczonej strefy, trzeba było zapłacić 5 funtów. Teraz już ponad 11 funtów. Podobne jest w Sztokholmie i w Mediolanie. Kilka wielkich metropolii, np. Hong Kong czy Nowy Jork, zastanawia się nad wprowadzeniem takich opłat. Toruń, Kraków i Poznań już dziś są na to zdecydowane. Pozytywnie o tym pomyśle wypowiadają się też władze Wrocławia.

— Hałasu będzie mniej, to na pewno — zauważa Sara Szymczak, wokalistka. — Ale w Olsztynie nie ma gdzie zaparkować. Jeśli za wjazd będzie trzeba płacić, będzie jeszcze gorzej.

— Byłem kiedyś w małym holenderskim mieście Venlo. Był tam wielki podziemny parking, z którego wszyscy chętnie korzystali — mówi Andrzej Czajkowski, samorządowiec z Biskupca. — Mieszkam w Nowym Marcinkowie i gdy jadę do Olsztyna, muszę poruszać się samochodem. Bo gdzie mam go zostawić? Żeby coś zabrać, najpierw trzeba coś ludziom dać.

Zgodnie z nowymi przepisami, każde miasto zdecyduje o opłatach albo ich braku. Określi też granice strefy i stawki. Górną granicą ma być 30 złotych na dzień. Kara za wjazd do centrum miasta bez odpowiedniej opłaty wyniesie 500 złotych. Z opłat zwolnione będą m.in. samochody na prąd, gaz ziemny albo zasilane wodorem. Nie zapłacą także mieszkańcy strefy. 


— Ja mam hybrydę i też będę płaciła? Wolałabym, aby OC było niższe. Gdy kupowałam samochód, myślałam o ekologii. Zapłaciłam więcej za samochód, a mimo tego nie mam żadnych zniżek — podkreśla Marta Kraushar z Olsztyna. — Teraz parkowanie jest płatne. To nie wystarczy?

Pieniądze, które zostaną zebrane w ten sposób, mają zasilić gminne konta. Jak zapewnia jednak rząd, wcale nie chodzi tu o fundusze, a o walkę ze smogiem. Wydaje się więc, że samorządy będą miały twardy orzech do zgryzienia. Jeśli stref nie wprowadzą — mogą być oskarżane o to, że niewystarczająco walczą ze smogiem. Z drugiej strony, wprowadzenie dodatkowych opłat może być bardzo niepopularnym krokiem, zwłaszcza przed wyborami. Tylko czy to da się w ten sposób walczyć ze smogiem? Smog pochodzi głównie z ogrzewania domów węglem, zwłaszcza tym kiepskiej jakości.

— Tu chodzi bardziej o pieniądze, a nie o ekologię — podkreśla Adam Zadrożny z Olsztyna. — Ludzie najpierw będą protestować, a potem będą płacić. Niewiele mamy do powiedzenia. Jeśli komuś to nie pasuje, może chodzić piechotą.
W ustawie chodzi też o przesiadkę z samochodu na inne, bardziej ekologiczne środki lokomocji. Może idea korzystania wyłącznie z transportu publicznego, z rowerów, a nawet chodzenia piechotą, jest szlachetna. Ma jednak swoje brutalne ograniczenia. Trzeba być młodym, zdrowym, mieszkać w centrum, mieć dużo czasu i najlepiej nie mieć dzieci. A już na pewno nie więcej niż dwoje. Jeśli dzieci jest więcej, są w różnym wieku, a do tego czasem któreś choruje, wyeliminowanie samochodu będzie oznaczać nowy rodzaj społecznego wykluczenia, przede wszystkim rodzin wielodzietnych.

— Moje dzieci chodzą do szkoły w centrum. Dowożę je właśnie samochodem i opłaty będą uciążliwe — podkreśla Sara Szymczak. — Z drugiej strony dobrze byłoby się przejść uliczkami starówki, które nie są zastawione samochodami… Są plusy i minusy tego rozwiązania.

Jak zapewnia minister energii Krzysztof Tchórzewski, ustawa powinna wejść w życie w ciągu miesiąca. Ma szansę zaistnieć w naszym regionie?
— Na tę chwilę nie planujemy wprowadzenia takiego rozwiązania — odpowiada Patryk Pulikowski, rzecznik olsztyńskiego Ratusza.

— Najpierw w Olsztynie trzeba skończyć wszystkie remonty. Później można myśleć o zmianie reorganizacji ruchu w śródmieściu — zauważa Łukasz Łukaszewski, olsztyński radny. — Chcemy, żeby centrum nie było miejscem przelotowym, a docelowym dla osób, które coś tu załatwiają. Ale żeby od razu za to pobierać opłaty? Kiedyś strefy płatnego parkowania też dotyczyły tylko wielkich miast. W Olsztynie nie było żadnych opłat, ale ilość samochodów wzrosła. Na starówce mamy z tym problem, bo nie możemy rysować miejsc parkingowych. Samowolka też nie jest dobrym pomysłem. Czy opłata za wjazd byłaby rozwiązaniem? Też trudno powiedzieć.

— W Elblągu na razie takich opłat nie przewidujemy. Mamy około dwudziestu samochodów hybrydowych i elektrycznych, więc czy jest sens zamykać śródmieście tylko dla nich? — dodaje Łukasz Mierzejewski z elbląskiego ratusza. — Czy w przyszłości takie rozwiązanie się u nas pojawi, czas pokaże.
ar
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (20) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kierowca #2418295 | 83.6.*.* 15 sty 2018 14:07

    KONIECZNIE W OLSZTYNIE TRZEBA TO WPROWADZIĆ

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Kapcel #2417896 | 37.47.*.* 14 sty 2018 21:55

      "Trzeba najpierw skończyć remonty." Czyżby? Przecież w Olsztynie co najwyżej 10 procent ulic nadaje się do jazdy. Reszta to wielokrotnie łatane dziury. A swoją drogą ciekawe kiedy i w Olsztynie rozpocznie się budowa drugiej Albanii?

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. As #2417755 | 185.138.*.* 14 sty 2018 17:53

      Polska już nie Polską. Jest po okupacją. Będzie coraz gorzej i drożej

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Owe #2417670 | 188.222.*.* 14 sty 2018 15:45

      Gdzie tu poruwnujemy Londyn z Krakowem czy NY. W Polsce wcale zle z tym smogiem nie jest, wmawiaja nam to wszystko zeby zdzierac pieniadze. Owszem jest zanieczyszczenie powietrza, ale Polska nie potrzebuje az takich zmian. Zjmijmy sie piecami na poczatku i ludzmi ktorzy pala gumą i obierkami z ziemniakow.

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Sylw #2417504 | 83.31.*.* 14 sty 2018 10:43

        Wszystko jest robione by ludzi pozbawić samochodów i korzystali z usług miasta to jest tylko taki cel w kasie brakuje pieniędzy na utrzymanie urzędasów prawo w tym kraju jest po to by kopać nas w D

        Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        Pokaż wszystkie komentarze (20)