Czwartek, 19 lipca 2018. Imieniny Alfreny, Rufina, Wincentego

Wolimy iść do galerii na zakupy niż na mszę. Maleje odsetek wiernych, którzy co niedzielę chodzą do kościoła

2018-01-10 19:00:04 (ost. akt: 2018-01-10 22:16:56)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Maleje odsetek wiernych, którzy co niedzielę chodzą do kościoła. Niska frekwencja w sakralnych ławach dziwi, bo przecież większość Polaków uważa się za katolików. Ale jak zwykle teoria mocno mija się z praktyką. Są jednak pozytywy.

Z danych CBOS i GUS wynika, że 93 proc. Polaków deklaruje, że jest katolikami. Ale okazuje się, że od deklaracji to praktyki jeszcze daleko. Z opracowania „Annuarium Statisticum Ecclesiae in Polonia” przygotowanego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że spadła liczba osób, które co tydzień pojawiają się na niedzielnej mszy świętej.

Liczenie wiernych odbywa się we wszystkich parafiach w całej Polsce tego samego dnia. Te ostatnie zostały zebrane 15 października 2017 r., ale nie zostały jeszcze zaprezentowane opinii publicznej. Cały czas dysponujemy danymi za rok 2016.


— Badanie niedzielnych praktyk ma bardziej charakter pomiaru statystycznego niż badania socjologicznego — tłumaczy ks. Marcin Sawicki, rzecznik prasowy Archidiecezji Warmińskiej.

Co mówią dane? W 2016 roku w niedzielnej eucharystii uczestniczyło 36,7 proc. zobowiązanych katolików, a do komunii świętej przystąpiło 16 proc z nich.
Oznacza to, że w stosunku do 2015 roku wskaźnik dominicantes – czyli katolików uczestniczących w niedzielnych mszach świętych – jest niższy o 3,1 proc., zaś wskaźnik communicantes – czyli osób przystępujących do komunii świętej – 1 proc. Dla porównania, w 2015 roku swój obowiązek niedzielny spełniało 40 proc. katolików. Od początku lat 80. XX wieku odsetek uczęszczających na mszę święta co niedziela systematycznie spada.

Czy to, że więcej z nas przyjmuje Eucharystię oznacza, że jesteśmy bardziej świadomymi uczestnikami liturgii? — Na pewno tak jest — odpowiada ks. dr Piotr Dernowski z katedry teologii biblijnej UWM. — Mniej osób przychodzi na mszę z przyzwyczajenia, a więcej jest osób świadomych spotkania z Panem Bogiem.
Dlaczego powinniśmy uczestniczyć w mszy świętej? — Jako katolicy jesteśmy do tego zobowiązani. Ale nie powinien to być tylko obowiązek moralny, ale także chęć spotkania z Bogiem. Jeśli jest z nim relacja, to będziemy chcieli się z nim spotykać. Tak samo jak z człowiekiem. Jeśli ma dojść do zbudowania relacji albo do miłości, to potrzeba spotkań. Za drugą osobą musimy też zatęsknić. I trzeba zrobić wszystko, żeby spotkania z Bogiem nie były obowiązkiem.

Wielu katolików twierdzi, że nie trzeba chodzić do kościoła, bo przecież Bóg jest wszędzie. — Oczywiście, że ogarnia nas wszystkich. Ale po to ustanowił sakramenty i konkretne miejsca oraz przestrzenie, żeby tam go znaleźć — tłumaczy ks. Dernowski. I dodaje, że niedziela powinna być dla nas dniem świętym. — Nie należy koncentrować się tylko na tym, że to dzień wolny od handlu, ale dzień świąteczny. Jeśli to sobie uświadomimy, ważne będzie dla nas świętowanie — mówi.

Gdzie można znaleźć najwięcej praktykujących katolików? Na południu kraju. W dużej ilości parafii w diecezjach tarnowskiej, rzeszowskiej czy przemyskiej odsetek katolików uczęszczających na niedzielne nabożeństwa to 75 proc. i powyżej. Im bardziej na północ, tym sytuacja jest dla Kościoła mniej korzystna. Wyjątkiem są tu diecezje wschodnie, np. białostocka czy łomżyńska, gdzie praktykujących jest wciąż powyżej krajowej średniej.

Natomiast najmniej „gorliwymi” diecezjami są te zachodnie, czyli: szczecińsko-kamieńska oraz koszalińsko-kołobrzeska.


A jak sytuacja wygląda w archidiecezji warmińskiej? — Tak jak w całej Polsce, tak również w archidiecezji warmińskiej nastąpił natomiast spadek osób uczestniczących we mszy świętej niedzielnej i przyjmujących komunię świętą — odpowiada ks. Marcin Sawicki, rzecznik prasowy Archidiecezji Warmińskiej. I podaje liczby: — Według badań, które przeprowadził Instytutu Statystki Kościoła Katolickiego w Polsce w 2016 roku wynika, że w naszej diecezji 27,3 proc. uczestniczyło w niedzielnej mszy świętej. To ok. 3 proc. mniej niż w roku 2015, a komunię świętą przyjęło 13,2 proc., czyli w porównaniu z 2015 rokiem, nastąpił spadek o 1 proc.

Mniej praktykujemy, ale za to chętniej decydujemy się na ślub kościelny i chrzcimy potomstwo. Jak wynika z raportu, w 2016 roku sakrament małżeństwa zawarło w Polsce około 136 tys. osób (o 2 tys. więcej niż w 2015 roku).
Tendencję wzrostową obserwuje się także w archidiecezji warmińskiej. — W naszej archidiecezji w porównaniu z 2015 rokiem, więcej osób przyjęło sakrament chrztu świętego (w 2015 r. 6320, a w 2016 r. 6784), przystąpiło do pierwszej komunii świętej (w 2015 r. 4643, a w 2016 r. 4702), a także zawarło sakramentalny związek małżeński (w 2015 r. 2070, a w 2016 r. 2287) — podaje ks. Sawicki.


I dodaje, żeby do badań podchodzić ostrożnie. Dlaczego? — Po pierwsze jest spadek liczby ludności. Po drugie wiernych liczono w październiku, więc warunki atmosferyczne mogły być niesprzyjające. Możemy mówić o pewnym kryzysie wiary, bo ludzie wolą w niedzielę iść do galerii handlowej niż do kościoła — zauważa Sawicki.

Z kolei z badań „Finanse Kościoła katolickiego w Polsce” wynika, że w 80 proc. Kościół w Polsce utrzymuje się z ofiar wiernych. Czy spadek liczby wiernych oznacza, że Kościołowi grozi finansowa katastrofa? — W żadnym wypadku! — uspokaja ks. Marcin Sawicki. — Kościół od lat żył z ofiar wiernych. A ich liczba każdego roku jest zbliżona.
at
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (143) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. userka #2434296 | 217.252.*.* 5 lut 2018 22:43

    Jeszcze Ojciec z torbami pójdzie

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Olaf #2424746 | 145.237.*.* 24 sty 2018 07:30

      Kościół sam podcina gałąź na której siedzi. Tylko konkordat i przeróżnego rodzaju opłaty i dotacje utrzymują tą instytucję handlowo-ziemiańską. Pożyjemy, zobaczymy.

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. to ja #2424653 | 94.254.*.* 23 sty 2018 22:06

        kościół to jak wrzód na dupie jest tak potrzebny nieroby do pracy na taśmę do sklejki.

        Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. Mania #2420375 | 83.9.*.* 18 sty 2018 06:45

          Co do kasy ,to toruński ojciec może utrzymać z profitów rządu,co najmniej 50% kleru.wiec nie ma co o finanse za bardzo beczyc.a z wiarą jak z pogodą niekiedy wywieje naród bo uszy puchną słuchać kazań i broszki w tym samym tonie.

          Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

        2. Ten no #2420340 | 109.241.*.* 17 sty 2018 23:22

          Widząc postępowanie duszpasterzy coraz mnie ludzi wierzy w te żydowskie legendy

          Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

        Pokaż wszystkie komentarze (143)