środa, 21 listopada 2018. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Ceny idą ostro w górę. Przed nami naprawdę drogie święta

2017-12-18 09:31:52 (ost. akt: 2017-12-18 18:50:08)
Zdjęcie jest ilustracją do treści

Zdjęcie jest ilustracją do treści

Autor zdjęcia: rgbstock.com

To będą wyjątkowo drogie święta. Ceny żywności są zdecydowanie wyższe niż przez rokiem. Możemy się tylko cieszyć, że przed nami Boże Narodzenie, a nie Wielkanoc. Nie potrzebujemy aż tylu coraz droższych jaj… Mimo wszystko musimy sięgnąć głęboko do kieszeni.

Raczej nie ma szans na spadek cen przed świętami. Rosnące wydatki osłodzi nam jedynie taniejący nieco cukier. Ale to niewielkie pocieszenie. Wystarczy zajrzeć do portfela, a tam ujawni się gorzka prawda o naszych wydatkach. Żeby zrobić święta co najmniej takie jak w zeszłym roku, trzeba wyłożyć więcej. Ile? Firma IBRIS wylicza, że przeciętna polska rodzina dołoży do świąt, w porównaniu z minionym rokiem, aż 139 zł. Dlaczego? W listopadzie żywność była średnio o 6,5 proc. droższa niż rok wcześniej — to z kolei wyleczenia GUS. Grudzień tych podwyżek nie łagodzi, co odczuwamy.

— Ceny są wyższe, zauważyłam, że mięso sporo podrożało — twierdzi Hanna Bałdowska, emerytka. — Jednak nie będę wydawała więcej. Wolę zrobić mniejsze zakupy, a wydać tyle, co zawsze na święta.

— Zakupy najlepiej robić patrząc na własne możliwości — dodaje jej koleżanka Bożenna Bałacenko. — Szkoda, żeby potem jedzenie się zmarnowało. Tym bardziej, gdy wiemy, ile mamy w portfelu i mamy obawy, że może zabraknąć złotówek. Trzeba się ograniczać. Portfel zawsze dyktuje wydatki.

Oleje i tłuszcze zdrożały o 20 proc. w porównaniu do poprzedniego roku. Masło kosztuje 30-35 proc. więcej, a ceny margaryny podskoczyły o kilka procent. Niestety inny niezbędny produkt do wytworzenia pysznego świątecznego ciasta — jaja, też nie tanieje. Ceny w sklepach są o 20-30 proc. wyższe niż w październiku. Mąka również jest droższa, ale w nieco mniejszym stopniu.


— Wigilia to nie obżarstwo, a spotkanie rodzinne w miłym gronie i do jej przygotowania nie potrzeba tony jedzenia z hipermarketu — zauważa Zenon Kalinowski, przedsiębiorca. — Nie ma co przesadzać z zakupami, bo przed świętami wszystkie sklepy usiłują ściągnąć z nas jak najwięcej. Ludzie kupią wszystko, co muszą kupić. I biznes się kręci. Oczywiście inflacja też daje o sobie znać.

Ceny towarów i usług w listopadzie wzrosły o pół procenta w stosunku do października. W grudniu jest podobnie — ceny jakoś nie mogą się zatrzymać. Takiej inflacji nie było od 2012 roku. Wychodzi na to, że przed nami najdroższa Wigilia od lat.


— Ceny wrosły i to sporo. Niedawno na przeciętne codzienne zakupy wydawałam 40 zł. Teraz za to samo płacę 50 zł — twierdzi inna emerytka Maria Słowik. — Dziwi mnie przedświąteczny szał zakupowy. Ludzie wkładają do koszyków więcej niż jest on w stanie pomieścić. A potem narzekają, że im nie starcza... Przecież nie jest takie ważne, ile się zarabia, ale jak się wydaje to, co mamy w portfelu. Niejeden bogacz już zbankrutował przez nieumiejętne wydawanie pieniędzy. Trzeba po prostu zacisnąć pasa i już.

Szacowane łączne wydatki polskich gospodarstw domowych wyniosą prawie 22 mld zł. To blisko 10 proc., czyli o 1,9 mld zł więcej niż przed rokiem. Wzrost wydatków może wynikać nie tylko z coraz lepszej sytuacji gospodarczej, ale też z rosnącej inflacji. A ta galopuje. Dlaczego? Przyczyn wzrostu cen żywności jest wiele. Powodem jest rosnący popyt na masło w USA i Azji. Polacy, mimo wzrostu cen, nie chcą zrezygnować z jego konsumpcji. Rośnie także popyt na polskie jajka. Na Zachodzie jajka zostały skażone szkodliwą substancją, dlatego wzrósł popyt na jajka m.in. z Polski. Krajowi producenci mogą zyskać na eksporcie jednej sztuki nawet 20 groszy, więc korzystają z okazji. Ale to nie wszystkie powody podwyżek.

— Gdy ludziom daje się 500 plus za darmo, to oni wydają je na żywność. Na drugi czy trzeci dzień skutków się jeszcze nie odczuwa, ale już po roku widać wzrost cen — tłumaczy prof. Janusz Heller, ekonomista z UWM. — Żadnemu prezesowi Narodowego Banku Polskiego w takiej sytuacji nie udaje się zatrzymać inflacji. Cały problem w tym, co będzie dalej, co będzie za rok. W przyszłym roku święta będą jeszcze droższe, bo nie ma żadnej przesłanki, że uda się rządzącym utrzymać tempo wzrostu cen na poziomie 2,5 procent. Cieszmy się więc, że mamy dzisiaj takie ceny, jakie mamy. Za rok będziemy za nimi tęsknić. W życiu nie ma nic za darmo…
ar
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (31) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. arol #2400887 | 94.254.*.* 19 gru 2017 13:10

    No to mamy - tak się kończy darmowe rozdawnictwo - łatwo dostane łatwo wydane a robić nie ma komu ( chyba że robić znaczy rodzić ) PIS owska propaganda dobrobytu szybko wyjdzie wszystkim bokiem , a zadłużenie państwa rośnie i zapłacą za to nasze dzieci jak my za Girkowe długi wiecznie zaciskaliśmy pasa tak będą musiały nasze dzieci a może jeszcze bardziej. PIS doprowadza to państwo naszą OJCZYZNĘ do upadku . Bardzo to przykre . Pozdrawiam ludzi rozumnych . ( chyba większość wyjechała )

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Ułan #2400692 19 gru 2017 08:44

    POwskie tłuste świnie okradały Polskę tyle lat, to teraz drogo.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. qucyk #2400685 | 37.47.*.* 19 gru 2017 08:38

      wicyjj +500, wincyjj

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. poq #2400626 | 79.184.*.* 19 gru 2017 06:46

      PIS rządzi

      Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. www.skupaut-olsztyn.pl #2400621 | 94.254.*.* 19 gru 2017 06:17

      ceny w gore,a jakosc produktow mocno w dol

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (31)