Czwartek, 22 listopada 2018. Imieniny Cecylii, Jonatana, Marka

Czy luksus to tylko pieniądze? Na Warmii i Mazurach mieszka tysiąc osób, które zarabiają miesięcznie ponad 50 tys. złotych

2017-12-15 18:00:00 (ost. akt: 2017-12-15 13:22:31)
Zdjęcie jest ilustracją do treści

Zdjęcie jest ilustracją do treści

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Lubimy pieniądze, chociaż tak naprawdę one szczęścia nie dają. Dzięki nim mamy jednak poczucie komfortu i luksusu. I samochód, i dom, i drogie ubrania. Ale czy na pewno? Co dla nas jest istotne i czym tak naprawdę jest luksus. Da się go wycenić?

W Polsce jest ponad milion zamożnych Polaków. Na Warmii i Mazurach mieszka tysiąc osób, które zarabiają miesięcznie ponad 50 tys. złotych… I z roku na rok takich osób przybywa. Czyli mamy coraz więcej — w portfelu, na koncie, w nieruchomościach. Możemy pozwolić sobie na życie w luksusie. Tylko czym on tak naprawdę jest? Firma KPMG zapytała bogatych Polaków, od jakiej kwoty zaczyna się luksus.
Odpowiedzieli, że samochód można uznać za luksusowy, jeśli kosztuje powyżej 285 tys. zł. Jeden metr kwadratowy luksusowego mieszkania powinien kosztować ponad 17 tys. zł — wtedy jest się czym chwalić. Tygodniowe wczasy w "luksusie" dla jednej osoby to wydatek minimum 9700 zł. Damska sukienka powinna kosztować 3300 zł, garnitur męski 4600 zł, damskie buty 1800 zł. Kolacja dla dwóch osób w restauracji to wydatek 1100 zł, a butelka luksusowego wina — 430 zł.
Pewnie, gdy to czytasz, nie wierzysz, że można lekką ręką wydawać takie pieniądze. Czym jest więc luksus dla przeciętnego człowieka? Czy wszyscy ma takie same potrzeby?

— Jestem emerytką po siedemdziesiątce i dziś luksusem jest dla mnie zdrowie — twierdzi Bronhilda Bychowska z Olsztyna. — Mam syna szczęśliwego w małżeństwie, studiującego wnuka w Wiedniu. To jest wielkie szczęście! Z mężem też jestem szczęśliwa, jesteśmy po ślubie już ponad pięćdziesiąt lat i wspieramy się na co dzień. Luksusem jest to, że utrzymaliśmy to małżeństwo, co w czasach rozwodów jest sztuką. A pieniądze? Mamy przeciętne emerytury, które wystarczają na życie. A gdybym miała sobie pomarzyć o luksusie, chciałabym cofnąć czas i nie chorować tyle. Czyli wracam do punktu wyjścia.

— Tyle lat się z żoną „wymęczyłem” i to jest luksus, że wytrzymałem — żartuje jej mąż Andrzej Buchowski. — Najważniejszy jest spokój. Nic mi więcej nie potrzeba. Chociaż mężczyźni marzą o świetnych samochodach… Ja mam japończyka i mi wystarczy. Limuzyny mieć nie muszę.

Podobno z wiekiem mamy mniej potrzeb i luksus też ma inny inny wymiar.
Wolny czas jest dla mnie luksusem. Ciągle gonimy, a czasu brakuje, żeby pobyć razem — mówi Beata Głowala, urzędniczka z Dobrego Miasta. — Jeżeli już mam czas, to marzy mi się kąpiel w wannie w wielkiej panie. Nie marzę o pieniądzach. One dobrze, gdy są na drobne przyjemności — a to na lody, na kawę, na ciastko. Więcej nie potrzeba. Kiedyś marzyłam o tym, żeby mieć bliźniaki. Cztery lata temu, dokładnie 25 grudnia, urodziły się Michasia i Karolina. Moje marzenie się spełniło. To jest dopiero luksus!

— Ludzie, którzy mają dużo pieniędzy, pewnych rzeczy nie mogą kupić — zauważa Maciej Głowala, mąż pani Beaty. — Za żadne pieniądze nie kupi się rodziny, miłości, przyjaźni. Ja pod tym względem jestem szczęściarzem. Jasne, pieniędzy nigdy za wiele, ale są rzeczy ważniejsze. Pamiętam, jak rozmawiałem z pielęgniarką w szpitalu… Stałem wtedy przy inkubatorze i mówiłem: jak mi się życie odmieniło i to w półtora roku. Wziąłem ślub, urodziły nam się dzieci, wybudowaliśmy dom i jeszcze posadziłem drzewo. To dąb, ma na imię Janek. To jest mój luksus! Mamy też kotkę Figę, który przychodziła do nas na budowę. Gdy się wprowadziliśmy, przyszła miesiąc później i już nie odeszła. Czego chcieć więcej?

Ci, co mają dużo na koncie, mają też większe potrzeby i poczucie luksusu. Większość bogaczy regularnie korzysta z usług pomocy domowej (65 procent). Co czwarty ma własnego trenera personalnego, a co piąty regularnie korzysta z usług ogrodnika. Ponad połowa bogatych Polaków spędza za granicą od 3 do 5 tygodni w roku. Preferowaną formą lokowania kapitału przez bogatych Polaków jest inwestowanie w rynek nieruchomości. 76 procent posiada drugie mieszkanie lub dom.
— A ja bym chciał być bogaty — mówi Adam Trepanowski, student z Olsztyna. — Chciałbym mieć dom, bo na razie wynajmuję mieszkanie z kolegami. Luksusem dla mnie jest to, że kiedy wychodzą, ja mogę odpocząć. Albo gdy nie chrapią, bo przez ścianę wszystko słychać. Gdybym był bogaty, kupiłbym sobie piękne mieszkanie. Potem wziąłbym ślub i pojechał w podróż dookoła świata. To luksus — widzieć to, czego inni nie mogą zobaczyć.

Co ciekawe, ludzie z różnych zakątków świata różnie definiują luksus. Dla Polaków luksusem jest dom i rodzina. Anglicy uważają, że luksus to samo zło. Dla nich oszczędność jest cnotą. Podobnie myślą Holendrzy, którzy są minimalistami. Dla Francuzów to coś, co dotyka ich zmysłów. To piękna tkanina, pyszne jedzenie i niespotykany zapach perfum. W Indiach luksus definiuje się natomiast jako coś, co tyczy się jakości, a nie ceny. W Brazylii to styl życia.


Luksus to posiadanie rzeczy, które wykraczają ponad to, co jest nam niezbędne — zauważa dr Stefan Marcinkiewicz, socjolog z UWM. — Luksus to też produkty o charakterze prestiżowym, które mają ceny niedostępne dla przeciętnych zjadaczy chleba. Płaci się za metkę, a kupuje się świadomość, że ma się coś więcej niż inni. Oczywiście dla każdego luksus ma inne znaczenie. Przeważnie odnosi się od posiadania, do tego, co stałe i materialne. Taka jest też słownikowa definicja luksusu. Każdy, niezależnie od pozycji społecznej, ma zapotrzebowanie na rzeczy z wyższych sfer. Cały czas porównujemy się z innymi i chcemy dogonić tych "lepszych". I największym czynnikiem mobilizującym do działania jest... nowy samochód sąsiada. Czy zawsze chcemy się do tego przyznać? Łatwiej mówić o szczęściu. Chociaż to też po części jest luksus, bo nie każdy je ma…

ar
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (33) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ryszard/1945 Olsztyn #2400904 | 89.228.*.* 19 gru 2017 13:29

    Pracując w Pogotowiu Rat.wiozłem dużo olsztyńskich bogaczy którzyb w pogoni za szmalem potracili zdrowie, zostawiali super fury piękne domy, młode ładne żony, dorastające dzieci i idchodzili niestety do podziemnego zimnego bunkra, forse wydawali na szpeców od wyciągania kasy, lekarzy t/z profesorów sprowadzanych z całej Polski żeby ich uleczyli, tak leczylio że konta w bankach szybko wysychały. Jednemu kiedyś powiedziałem czy dał by swój majątek za danie mu zdrowia, oczywiście, łącznie z piękną nieraz małżonką.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Zobaczcie #2399547 | 84.184.*.* 17 gru 2017 10:01

    Tyle zarabiają, ale robiliśmy dadzą 1500 na łapę, bo mają koszty, he, he

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Świnia #2399512 | 84.184.*.* 17 gru 2017 08:47

    Zobaczcie, uuuje zarabiają po 50 tysi, a szaremu czlowiekowi dadzą 1500 na rękę, bo przecież koszty itp itd....

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Fret #2398985 | 79.184.*.* 16 gru 2017 10:51

    To aż tylu mamy lekarzy ??? No popatrz, myślałem, że mniej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    1. Kolarz #2398964 | 95.160.*.* 16 gru 2017 10:16

      Olsztyn to miasto głębokich układów i układzików. Gdyby nie te układy nie było by tyle tak obrzydliwie bogatych ludzi. Na samych kamerach niedziałających do ITS ktoś przytulił 60 milionów złotych. A ile jest jeszcze takich spraw o których głośno się nie mówi?

      Ocena komentarza: warty uwagi (15) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (33)