Wtorek, 12 grudnia 2017. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

Umarł na przedawniony dług. Sprawę bada prokuratura

2017-12-06 11:17:49 (ost. akt: 2017-12-06 11:40:17)

Autor zdjęcia: arch.

Nieznajomość prawa może zabić. Dowodem na to jest przypadek Leonarda Pszczoły, który zmarł na serce po latach nękania przez firmę windykacyjną. Windykatorzy chcieli odzyskać dług, który się przedawnił. Jak to możliwe w państwie prawa?

Założenie rachunku bankowego to w dzisiejszych czasach rutynowa czynność. Tak też wydawało się Leonardowi Pszczole, przedsiębiorcy z Olsztyna. Bank przyznał mu też prawo do niewielkiego debetu, który pośrednio przyczynił się do jego śmierci.

Wcześniej jednak mężczyzna zachorował. Po wyjściu ze szpitala utrzymywał się z niewielkiej renty. Debetu nie spłacał, bo nie miał z czego. Bank też go nie naciskał i nie żądał spłaty. O Pszczole bankowcy przypomnieli sobie dopiero po 7 latach. I wycenili wysokość zadłużenia z odsetkami na około 10 tysięcy złotych. Jednak zgodnie z prawem po trzech latach ta należność uległa przedawnieniu.

Pan Leonard mógłby spać spokojnie, gdyby nie to, że jego umorzony z mocy prawa dług został sprzedany firmie windykacyjnej. Jej pracownicy mieli nękać Leonarda Pszczołę kilkanaście lat pisemnymi i telefonicznymi wezwaniami do spłaty. 
W końcu zmarł na zawał serca. Ostatnie pismo pan Leonard otrzymał 4 dni przed śmiercią. Zmarł w tym roku w wieku zaledwie 62 lat...

Bank, którego Pszczoła był dłużnikiem, aby działać zgodnie z prawem, powinien wystąpić do sądu o nadanie klauzuli wykonalności i wtedy zwrócić się do komornika. Tego jednak nie zrobił. Dlatego po 3 latach roszczenia banku się przedawniły. Trudno podejrzewać, że bankowcy nie znali prawa, kiedy sprzedawali dług Pszczoły firmie windykacyjnej. Podobnie trudno uwierzyć, że windykatorzy nie wiedzieli, że kupują dług, który w świetle prawa już nie istnieje.

— Ten przypadek pokazuje, że potężne firmy wykorzystują nieznajomość prawa, ale też trudną sytuację życiową ludzi — mówi mec. Lech Obara, wcześniej pełnomocnik Leonarda Pszczoły, a teraz jego rodziny. — Banki sprzedają swoje wierzytelności firmom windykacyjnym. A te przedsiębiorstwa działają z naruszeniem prawa! I nękają ludzi. 
Do egzekwowania długów jest komornik. Nikt inny! Działania firm windykacyjnych nie mają żadnej podstawy prawnej — dodaje. 

Jak to możliwe w państwie prawa? — Ich szefowie tłumaczą, że zajmują się życzliwym doradztwem ekonomicznym dla dłużników — odpowiada mecenas. — Tymczasem każdy z pracowników firm windykacyjnych ma takie same uprawnienia do ściągania długów jak pani i ja. I nie może, pod pretekstem ich egzekucji, naruszać miru domowego, nie może uporczywie dzwonić, nie może straszyć. 


Kilka lat temu polskie prawo uznało stalking za przestępstwo. — Pracownicy firm windykacyjnych dopuszczają się tego przestępstwa na masową skalę — twierdzi mec. Obara.


Co mogą zrobić ich ofiary? — Muszą wiedzieć, że są ofiarami bezprawnych działań, nie zgadzać się na nie i zawiadamiać policję — zaznacza mecenas. — Powtórzmy: do ściągania długów jest uprawniony tylko komornik! A on z kolei może to robić tylko na podstawie tzw. tytułu wykonawczego. Jest to wyrok sądu opatrzony klauzulą wykonalności. Tymczasem mój klient był przez kilkanaście lat prześladowany. 


W tej tragicznej historii jest jeszcze jeden ważny moment. Mecenas Obara jako pełnomocnik Pszczoły złożył doniesienie o możliwości popełnienia przez firmę windykacyjną przestępstwa. Zarzucił jej „popełnienie przestępstw uporczywego nękania” i... „usiłowanie oszustwa”. Chodziło o to, że windykatorzy mieli nękać Leonarda Pszczołę pismami, telefonami i sms-ami, wzywając go do zapłaty przedawnionej należności. Mieli robić tak, mimo tego, że ten miał swojego pełnomocnika i do niego powinna spływać wszelka korespondencja w tej sprawie. Sprawę pod nadzorem prokuratury prowadziła policja. Prokurator odmówił wszczęcia postępowania.

Córka zmarłego zwróciła się wtedy o pomoc do senator Lidii Staroń. Ta z kolei zainterweniowała u prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, podkreślając, że jej zdaniem firma windykacyjna nie działała zgodnie z prawem, a decyzja prokuratora była niewłaściwa.

— Działania te podejmowane były z pełną świadomością osób reprezentujących [firmę windykacyjną], że konwencjonalne działania, tj. droga sądowa, zakończyłyby się niepowodzeniem, ponieważ pokrzywdzony reprezentowany jest przez profesjonalnego pełnomocnika. Atak skierowano wobec tego bezpośrednio na pokrzywdzonego — osobę fizyczną o niskiej świadomości prawnej z problemami zdrowotnymi — napisała senator w swoim piśmie.

Na polecenia Święczkowskiego Prokuratura Krajowa ponownie przeanalizowała dokumenty. W efekcie podjęto umorzone postępowanie i olsztyńska Prokuratura Rejonowa prowadzi postępowanie w tej sprawie. Lidia Staroń kolejnym pismem skierowanym do Prokuratora Generalnego i Komendanta Głównego Policji poprosiła o zajęcie się bezprawnymi działaniami firm windykacyjnych. Parlamentarzystka wnosi także o skierowanie wytycznych do podległych jednostek, aby zapewniły ochronę ludziom nękanym przez te firmy.
— Teraz tylko kilka proc. osób nękanych bezprawnymi wezwaniami do spłaty przedawnionych długów wnosi sprawy do sądu. — Reszta, z niewiedzy, daje się terroryzować — podkreśla mecenas Obara. 



mzg
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

zobacz informacje z ostatnich 24h

Kto jest Kim - Kto.wm.pl

Lidia Staroń

Ocena: 54.22% (83 głosów)

Komentarze (31) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. pisior #2392981 | 80.53.*.* 7 gru 2017 21:08

    A te przedsiębiorstwa działają z naruszeniem prawa! I nękają ludzi. 
Do egzekwowania długów jest komornik. hehehe nie wierzę.. ich przecież też nazywacie bandytami. Ludzie facet umarł z powodu choroby serca a nie z tego powodu, że ktoś do niego dzwonił.. W ogóle co to za postawa Pani Senator namawia do zachowań niezgodnych z prawem. Namawia do nieregulowania długów...a skąd ona wie czy dług był przedawniony. Dłużnik ma się martwić a nie żyć spokojnie... miał słabe serce to po co pożyczał. Nie wiedział, że pożyczki tylko dla uczciwych i wypłacalnych albo dla ludzi o mocnych nerwach ... a nie dla osób z chorobami układu krążenia. Polacy i ich przedstawicielstwo zgłupiało...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. brawo #2392665 | 77.113.*.* 7 gru 2017 13:16

    PiS ma rację że reformuje ten sektor , wzywa do odpowiedzialności TEMIDĘ , KOD państwo demokratyczne to bzdury dla mas , drabiny zarobków to tylko tu w Polsce mają miejsce, równi i równiejsi , przywileje

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Dirty priest #2392654 | 88.156.*.* 7 gru 2017 13:04

    Ach ta pani Lidia i jej imponująca wiedza prawnicza:), te jej banialuki to czysty populizm, jak najbardziej można dochodzić przedawnionych zobowiązań przed sądami, nazywa się to zobowiązania naturalne, dłużnik może podnieść zarzut przedawnienia, ale może też unieść się honorem i zapłacić swoje długi, teraz wyobraźcie sobie że sami jesteście wierzycielem i cwaniaczek śmieje wam się w twarz że pieniędzy nigdy nie zobaczycie, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Mama #2392595 | 178.36.*.* 7 gru 2017 11:44

    Getbek, ultimo, prowident czy cos innego?

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Grzegorz #2392579 | 83.0.*.* 7 gru 2017 11:19

    Pan Obara mówi "...bezprawnymi wezwaniami do spłaty przedawnionych długów". Dlaczego wezwania są bezprawne? Jeżeli firma posiada prawa do wierzytelności to zupełnie legalnie może wzywać do zapłaty, nawet jeżeli przedawnieniu upłynął okres przedawnienia. Po takim wezwaniu dłużnik ma prawo zarówno przyjąć dług jak i podnieść zarzut przedawnienia. Ludzie, nie róbcie ludziom wody z mózgu!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (31)