Wtorek, 12 grudnia 2017. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

Dziś mikołajki. Od rana szukamy prezentów!

2017-12-06 09:08:41 (ost. akt: 2017-12-06 09:10:34)

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Uwielbiamy obdarowywać i otrzymywać podarunki. Mimo że jesteśmy dorośli, nadal potrzebujemy św. Mikołaja w naszym życiu. Z czego wynika ta tęsknota?

Mikołajki. Dzień, na który czekają nie tylko dzieci, ale też dorośli. Według tradycji chrześcijańskiej św. Mikołaj był biskupem Miry. Był on pierwowzorem postaci rozdającej prezenty dzieciom.

W naszym kraju utarło się, że to w nocy z 5 na 6 grudnia Mikołaj odwiedza najmłodszych. ten zwyczaj był znany w niektórych regionach Polski już w XIX wieku. Święty odwiedzał domy razem z aniołkiem i rogatym diabłem, przepytywał dzieci z pacierza i pytał rodziców o ich zachowanie. Grzecznym wręczał łakocie, złym dawał rózgi. I choć wielu z nas dzieciństwo ma już za sobą, to na mikołajki czeka z tęsknotą.

— Najpiękniejsze mikołajki miałam dwa lata temu, gdy wyszłam po porodzie do domu i mogłam je spędzić już z moim synkiem — pisze na forum „Gazety Olsztyńskiej” Karolina.

A Dorota dodaje: — Kiedy byłam dzieckiem było fajnie, ale jeszcze przyjemniej obserwuję się własne dziecko, które rano budzi się i biegnie do tego buta z oczami wielkości talerza i gębą uśmiechniętą od ucha do ucha.

Za co więc kochamy św. Mikołaja?

Iza Pelinko: — Mikołaj zawsze jest tak ciepło przedstawiony, że nie sposób go nie lubić. Tyle prezentów od niego kiedyś dostaliśmy! Jak go za to nie kochać? Jak się zastanowić, to Mikołaj jest takim symbolem nieświadomości, beztroski... Kiedyś wystarczyło napisać do niego list i wszystkie marzenia się spełniały.
Joanna z Olsztyna uważa, że każdy z nas w środku jest dzieckiem.

— Jedni się do tego przyznają inni nie — mówi. — Mikołaj kojarzy mi się z takim dobrym dziadkiem, który pamięta o wszystkich. Jak człowiek staje się już dorosły, to przywołuje zazwyczaj pozytywne skojarzenia. Ja osobiście lubię obdarowywać bliskich. Ich radość z upragnionego prezentu lub zaskoczenie jakimś oryginalnym utwierdza mnie w przekonaniu, że Mikołaj musi być. Inaczej święta straciłyby swą magię.

Zdaniem Izabeli Kukowskiej z Olsztyna każdy z nas marzy czasami o powrócić do dzieciństwa, żeby w całym tym zaganianym dorosłym świecie choć przez chwilę poczuć magię świąt i spojrzeć na ten czas przez pryzmat dziecięcej radości.
Natalia Wallendszus zauważa, że nie każdemu dzieciństwo upłynęło błogo i nie każdy może mieć miłe wspomnienia ze świąt. Jednak Mikołaj...

— ...jest bardzo pozytywną postacią, zawsze się kojarzy z dobrem i prezentami. Z czasem spędzonym radośnie. Bo to taki pozytywny ludek, który nas uszczęśliwia. Większość z nas chce być kimś pozytywnym i chce uszczęśliwiać swoich bliskich — mówi.

Skąd w nas te ciepłe uczucia wobec Mikołaja? — Kiedyś byliśmy dziećmi, więc odzywają się w nas dawne sentymenty — odpowiada dr Stefan Marcinkiewicz, socjolog. — Kojarzy się ze świętami, które mają charakter rodzinny i z pozytywnymi emocjami. Sam fakt bycia obdarowanym budzi w nas pozytywne uczucia.

Dlaczego w mikołajki mamy ochotę zrobić coś dobrego?

— Bo to wyjątkowy dzień, kiedy puszczają w nas hamulce — stwierdza socjolog. — Kupujemy rzeczy, na które wcześniej nie mogliśmy sobie pozwolić. To święto, w którym możemy pozwolić sobie na więcej niż zwykle. A obdarowywanie innych też może sprawić przyjemność. To moment, kiedy możemy odczuć odrobinę szaleństwa.

Czy doktor socjologii też marzy o prezentach? — Jak o tym pomyślę, to od razu na nie czekam. — Śmieje się.

at
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB