Sobota, 22 września 2018. Imieniny Maury, Milany, Tomasza

W Olsztynie rachunki płacimy coraz rzadziej. Ogromne zadłużenia weszły nam już w krew

2017-11-15 20:00:00 (ost. akt: 2017-11-15 15:30:31)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Warmia i Mazury zajmują trzecie miejsce pod względem zaległości czynszowych. Ale Olsztyn jest jednym z najmniej zadłużonych miast w Polsce. Pytanie, jak długo, skoro coraz rzadziej płacimy za prąd, telefon, internet i kablówkę.

Siedemnastego listopada obchodzimy Ogólnopolski Dzień bez Długów. Większość raczej nie będzie świętowała, bo niemal każdy ma jakieś zaległości. Zdanych BIG InfoMonitor wynika, że coraz sumienniej spłacamy kredyty. Liczba osób z takimi zobowiązaniami spadła w Polsce o 29,4 tys. Niestety pozostałe zobowiązania są nam solą w oku: zadłużenie w tej kwestii rośnie i to dynamicznie. Nie płacimy m.in. za telefon, internet, czynsz, alimenty, czy mandaty. Tylko w II kwartale zaległości z tego tytułu podskoczyły o 3,7 proc., czyli do 58,18 mld zł.

Kredyty płacimy o czasie, bo idą za tym konsekwencje finansowe i nie chcemy sobie psuć historii kredytowej. Ale gdy chodzi o codziennie zobowiązania, niezapłacenie w terminie już tak nie boli.
— Ja płacę rachunki nieregularnie, bo zapominam — przyznaje Nina Gałan, kosmetolog. — To kwestia zabiegania, roztargnienia…
— Jesteśmy zapominalskim narodem — dodaje Patryk Tacik, adwokat kościelny. — Jak się przypomni, to się płaci. W ogóle dzisiaj zauważa się dewaluację wartości moralnych. Nie lubimy, gdy nam ubywa z konta, bo chcielibyśmy mieć coraz więcej pieniędzy. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc nie płacimy… żeby nie stracić.

— Albo nie mamy i nie opłacamy tego, czego nie musimy. I myślimy, że jakoś będzie — zauważa Zofia Kozerska, emerytka. — Wszystko drożeje: masło, jajka, chleb, wędliny. Rachunki też idą w górę, a emerytura wciąż na tym samym poziomie. Z jedzenia i leków nie zrezygnuję, ale za telefon zdarza mi się płacić później, niż powinnam. Czynsz jednak płacę zawsze w pierwszej kolejności! Żeby mnie sąsiedzi nie wytykali palcami.
Rekordzistką w niepłaceniu czynszu jest 37-latka z Podlasia z długiem przekraczającym 928 tys. zł. Na drugim miejscu znalazła się również kobieta, 65-latka z Legnicy. Jej dług sięga 544 tys. zł. Trzecie miejsce należy do 51-letniego mężczyzny z Bydgoszczy, który zgromadził zaległość czynszową na prawie 413 tys. zł.
Na Warmii i Mazurach największe zaległości ma 76-letni mężczyzna — 187 tys. zł. W Olsztynie jednak nie jest źle — dług wszystkich niepłacących to 50 tys. zł. W tej kwestii idziemy łeb w łeb z Toruniem. Lepiej płacą tylko lublinianie — ich zaległości to zaledwie 10 tys. zł. Ale i tak nie ma się co cieszyć, bo nasze województwo zajmuje trzecie miejsce wśród województw zalegających z płatnościami — za Mazowieckiem i Kujawsko-Pomorskiem.

A co z innymi zobowiązaniami? W skali kraju alimentów nie płaci 300 tys. osób i ich zadłużenie wynosi prawie 11 mld zł. W Olsztynie niepłacący są zadłużeni na kwotę ponad 66 mln zł. Rekordzista zalega 200 tys. zł. Zarejestrowanych dłużników, którzy w ogóle nie płacą, jest ponad 2700.
Nie płacimy też za telefon. W Krajowym Rejestrze Długów widnieje ponad 354 tys. osób, które mają blisko 488 tys. zł niezapłaconych rachunków telefonicznych. Ich łączna wartość to ponad 822 mln zł. Największe zaległości mają mieszkańcy miasteczek i wsi. Na szczęście nasz region jest pośrodku tej skali — zalegamy na ok. 35 mln zł. Ale czy to jest powód do radości?
— Nie płacimy rachunków, bo myślimy: przecież i tak nic się nie stanie. Z mieszkania nie wyrzucą, prądu też nie odetną. Nawet jak doliczą odsetki w wysokości 1,50 zł, to przecież bólu nie będzie — zauważa dr Waldemar Kozłowski, ekonomista z UWM.

I dodaje: — Mamy poczucie bezpieczeństwa, bo takie rachunki nie są pilne. Druga kwestia: ludzie nie potrafią zarządzać budżetem. Mają niską wiedzę na temat zarządzania pieniędzy, ale chętnie idą w inwestycje. Przykładowo: kupują akcje, a nie mają o nich zielonego pojęcia. Pieniądze uciekają i pod koniec miesiąca z jakichś opłat trzeba zrezygnować. W ogóle nauczyliśmy się żyć na kredyt. Jesteśmy jednym z najbardziej zadłużonych narodów w Europie. Tak nam jest wygodnie. Dlatego chętnie bierzemy karty kredytowe, pożyczki, a później wpadamy w spiralę zadłużenia. Niektóre zobowiązania okazują się ważniejsze od innych.

Wśród zadłużonych Polaków problemy z terminową spłatą swoich zobowiązań finansowych najczęściej mają mężczyźni. Stanowią oni ok. 65 proc. osób zadłużonych w Polsce (ok. 1,1 mln). Kobiety zalegają ze spłatami w 35 proc. przypadków (ok. 600 tys.). Najniższe rachunki mają do zapłaty Polacy po 65. roku życia. Średnio ich sumiennie regulowane opłaty wynoszą 529 zł, podczas gdy osoby w wieku 31-46 lat średnio opłacają rachunki i inne zobowiązania finansowe na kwotę ok. 1,4 tys. zł.

ar
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (25) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. joanna #2384240 | 87.99.*.* 27 lis 2017 21:51

    tak a potem jest problem jak faktycznie potrzeba pieniędzy. przecież nawet za niezapłacone rachunki można trafić na listę dłużników KRD. i wtedy żaden kredyt ani pożyczka nie dla nas...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. asxin #2377521 | 178.255.*.* 19 lis 2017 13:47

    jest niestety tak jak mowi tam pan doktor, ludzie się przyzwyczajaj, ze placic nie trzeba, bo co im grozi… szkoda, ze nie maja tez poczucia honoru, które nakazuje splacac dlugi. A poza tym dlugi placci się oplaca bo odsetki tu, odsetki tam i zbiera sie

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. § #2376712 | 37.201.*.* 17 lis 2017 21:51

    A jeszcze nie wiemy ile ludzi jest co nie placi czynszu osobom prywatnym. Co z tego , ze dostana wyrok nakazujacy zaplaty. Tacy to sobie nic z wyroku nie robia. pieniadze pochowane na kontach mamusi, znajomych , nie maja nieruchomosci na siebie, na mamusie maja samochod , ktora im uzyczyla jezdzic i takiemu bydleciu nic nie zrobisz. On jest goly i wesoly , ze przerobil kogos. A wynajmujacemu pozostaje tylko papierek na ktorym sad zobowiazal go do zaplaty. A zwroc uwage takiemu bydleciu to bedzie piszczal jaki to zly wynajmujacy. Za male kary i dlatego nic sobie z tego nie robia. Jak by poszli za kratki i jeszcze by musieli odpracowac swoj dlug by bylo inaczej. A tak to tylko poluja na naiwnego. zeby miec dlugu ponad 500 tysiecy to az nienormalne , zeby dopuscic do takij duzej sumy. A nie bylo babe wyrzucic do jakiegos konteneru ? Na co czekali ?

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Falisty #2376049 | 16 lis 2017 22:54

    To proste:tu dużo osób korzysta z 500+ a jak wiadomo tych pieniędzy nie da się odzyskać. Więc po co mają płacić, skoro i tak im nie zabiorą... Możecie minusować, ale to nie zmieni rankingu...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. virtual reality #2375938 | 16 lis 2017 19:46

    Sprzedałem samochody, wypowiedziałem kablówkę, internet i komórki. Kaloryfery zakręciłem. Zgasiłem światło. Na głowe wsadziłem papierową torbę i zamknąłem oczy.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (25)