Niedziela, 18 listopada 2018. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Czytam bo lubię// Czasem strasznie, czasem śmiesznie

2018-02-07 12:00:00 (ost. akt: 2018-02-04 16:30:14)
Aleksandra Zapolska jest pod wielkim wrażeniem książek napisanych przez Kamila

Aleksandra Zapolska jest pod wielkim wrażeniem książek napisanych przez Kamila

Autor zdjęcia: Agnieszka Porowska

Nasza akcja\\\ Dobrawa nie była nieśmiałą Dąbrówką, nic nieznaczącą żoną Mieszka I. To była kobieta, która dobrze wiedziała, czego chce — opowiada Aleksandra Zapolska po lekturze „Żelaznych dam, kobiet, które zbudowały Polskę” Kamila Janickiego.

Książka wpadła jej w ręce przypadkiem. — Odwiedzam biblioteki, oglądam książki stojące na półkach i po prostu spodobał mi się tytuł. Mimo że nie jestem jakąś wielką fanką czy znawczynią historii, bo z wykształcenia jestem inżynierem, książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie — opowiada.
Aleksandra nazywa ten typ literatury reportażem historycznym. Z samych lekcji historii o Dąbrówce dowiadujemy się niewiele.
— Wiemy, że była żoną pierwszego władcy Polski, że była Czeszką, ale nic poza tym. Nic o niej jako kobiecie. Mówi się o niej jak o dodatku do męża, a z lektury książki wynika, że mogło być zupełnie odwrotnie — podkreśla Aleksandra.
I przytacza bardziej współczesną anegdotę. — Pewnego dnia Barack Obama ze swoją żoną Michelle odwiedzili restaurację, którą zarządzał były narzeczony Michelle. Barack podsumował tę wizytę słowami: „Widzisz, gdybyś nie wyszła za mnie, byłabyś dziś żoną właściciela restauracji”. Ona mu odparowała: „Nie, gdybym za niego wyszła, to on byłby teraz prezydentem Stanów Zjednoczonych, a nie ty”. Tak samo sprawy się mają z Mieszkiem i Dobrawą — śmieje się Aleksandra.

Z lektury wynika, że Dobrawa, gdy wychodziła za Mieszka, nie była młodą trzpiotką. — Prawdopodobnie była już po jednym małżeństwie i była naprawdę doświadczoną, świadomą kobietą. Strategie prowadzenia polityki również nie były jej obce — opowiada kobieta.

Aleksandrę zachwycił również sam sposób prowadzenia narracji. — Historyczne fakty podane są w bardzo przystępnej formie, nie ma tu nawału nazwisk i dat. Janicki przepięknie snuje swą opowieść. Dużo uwagi poświęca domowi rodzinnemu Dobrawy. Niespodzianka goni niespodziankę, podane fakty zaskakują. To naprawdę bardzo porządnie napisana rzecz — zachwala swoje biblioteczne odkrycie. Ponieważ urzekła ją pierwsza książka Janickiego, więc szybko sięgnęła po kolejną: „Damy ze skazą. Kobiety, które zapewniły Polsce koronę”. Z tej książki wiele dowiedziała się o Rehezie.

— Reheza była córką Matyldy, a Matylda była dziedziczka najpotężniejszej dynastii świata, siostrą Ottona I, którą brat przegrał w kości. Rycheza angażuje cały swój spryt i nieustępliwość, żeby zmazać hańbę matki. Kolejna fascynująca opowieść — rekomenduje olsztynianka.

Ale nie tylko opowieści z dawnych czasów pociągają Aleksandrę. Teraz zaczyna badać absurdalny i magiczny świat Etgara Kereta.

— Poznałam dopiero kilka opowiadań z tomu „8% z niczego”, ale coś czuję, że to będzie dłuższa znajomość. Jego opowiadania są czasem lekkie, czasem ciężkie, czasem śmieszne, czasem straszne, a czasem w jednym opowiadaniu mieszczą się te wszystkie emocje — opisuje.

Największe wrażenie zrobiło opowiadanie „Tłuścioszek”. — Słyszałam, że Etgar Keret jest mistrzem krótkich form. Ja dostałam dopiero próbkę tego, co napisał, ale już na jej podstawie zdecydowanie mogę potwierdzić tę opinię — mówi.

Agnieszka Porowska
a.porowska@gazetaolsztynska.pl








Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB