Niedziela, 5 kwietnia 2020. Imieniny Ireny, Kleofasa, Wincentego

"Ja też". Kobiety na Facebooku masowo przyznają, że były molestowane. W tym olsztynianki

2017-10-19 18:58:28 (ost. akt: 2017-10-19 17:11:17)
Zdjęcie jest ilustracją do treści

Zdjęcie jest ilustracją do treści

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Słowami #metoo, czyli "ja też" miliony kobiet przyznają w sieci, że były molestowane seksualnie. Niektóre opisują swoje historie, inne tylko zaznaczają, że też jej doświadczyły. Okazuje się, że skala zjawiska jest ogromna.

Ja też. To słowa, które piszą w mediach społecznościowych kobiety na całym świecie, które doświadczyły molestowania seksualnego. Akcję kilka dni temu zapoczątkowała aktorka Alison Milano po tym jak „The New York Times” i „New Yorker” ujawniły, że Harvey Weinstein, jeden z najbardziej znanych producentów Hollywood molestował seksualnie współpracownice. Po publikacji kilkadziesiąt kobiet oficjalnie przyznało, że także padły ofiarą producenta. Na tym się nie skończyło. Alison Milano opublikowała w mediach społecznościowych przejmujący wpis, który skopiowały i udostępniły już setki tysięcy osób:

„Ja też. Jeśliby wszystkie kobiety, które były kiedyś molestowane seksualnie, napisały „Ja też” (Me too) w statusie, być może pokazalibyśmy ludziom, jaką skalę ma to zjawisko (więc kopiuj i wklej)”.

Tylko w ciągu 24 godzin od pojawienia się tych słów hasztag #metoo pojawił się ponad 12 milionów razy na Facebooku oraz pół miliona razy na Twitterze. Cały czas pojawiają się nowe wyznania, również w Polsce. I nie jest ich mało.

Niektóre z kobiet opisują wszystko ze szczegółami, większość pisze po prostu "ja też". Ale to nie tylko kobiety. Do bycia molestowanym przyznają się także mężczyźni, choć są w mniejszości.

Postanowiłam sprawdzić, jak wielu moich znajomych doświadczyło molestowania. Na mój post na Facebooku w ciągu dwóch godzin odezwało się kilkanaście kobiet. Każda z tych historii opisywała różne, a jednak tak samo przejmujące zdarzenia.
— Pracowałam jako animatorka dziecięca w restauracji. Ponieważ nie byłam zmotoryzowana, a do pracy z dziećmi potrzebowałam sporo rekwizytów, gier, a sama też zawsze pracowałam w kostiumie scenicznym, podjęłam się tej pracy prosząc jednocześnie o załatwienie mi transportu z miejsca zamieszkania do restauracji i z powrotem. Czasem przyjeżdżał po mnie kelner, czasem żona właściciela, a potem sam właściciel zaczął mi towarzyszyć.

Któregoś dnia wracając po pracy zatrzymał się i zaczął mnie całować, próbował dotykać — opisuje Anna. — Na moje protesty nie reagował... Dopiero gdy wykrzyczałam, ze jest to molestowanie, przestał. Po kilku dniach manager restauracji podziękował mi za współpracę — wspomina. I dodaje: — Domyślam się, ze takie zachowania restauratora były tam na porządku dziennym.

Następna historia.
Jechałam autobusem do pracy. Mężczyzna siedzący obok mnie cały czas na mnie napierał. Kiedy już wysiadałam, złapał mnie za pierś. Nie zadzwoniłam na policję, nie chciałam mieć problemów związanych z "załatwianiem" tego wszystkiego. Do końca dnia byłam nieszczęśliwa — wspomina Kasia.
Kolejna, minutę później.

Liceum, pan od w-fu. Wiecznie raczył nas niewybrednymi komentarzami. Jego pierwsze i jedyne ćwiczenie, jakie sam nam zademonstrował, przy użyciu uczennicy to był chwyt zapaśniczy, tzw. wózek (przerzucenie kogoś w parterze i trzymanie go w pasie - red.). I nie, szkoła nie specjalizowała się w trenowaniu zapasów, nie było żadnej takiej sekcji. Najlepsze było to, że my, uczennice doskonale wiedziałyśmy co nas czeka od starszych roczników, skarżyłyśmy się wychowawczyni, rodzicom, a facet miał z nami w-f przez trzy lata. Nikt z tym nic nie robił — opisuje Michalina. — Inna sytuacja już w czasie doktoratu, jeden z profesorów w czasie balu pozwolił sobie na stwierdzenie, że ładnie wyglądam i bez żadnego zażenowania postanowił mnie objąć, jakbym była jego panienką. Było tego dużo więcej, ale człowiek zawsze stara się wyrzucać to z pamięci. Komuś się może wydawać, że przesadzamy, ale to nie jest jego rola, aby to oceniać — dodaje.

Podczas rozmowy o pracę zapytano mnie, kiedy miałam swój pierwszy raz — pisze krótko Małgosia.

Najnowsze badanie dotyczące przemocy seksualnej wobec kobiet, które wykonała Fundacji STER dwa lata temu pokazuje, że 22 proc. badanych kobiet doświadczyło gwałtu, 23 proc. próby gwałtu i 38 proc. było zmuszonych do innej czynności seksualnej. Te wyniki są zatrważające. Z kolei badania Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej z 2012 roku wskazują, że 102 mln Europejek doświadczyło różnych form molestowania. Nie zapominajmy, że przemoc seksualna zaczyna się od słów i „drobnych” gestów. Ocierania się w autobusie, zaczepianiu na ulicy, gwizdaniu.

— Mam nadzieję, że ta akcja uświadomi wszystkim, jak wielka jest skala molestowania seksualnego. Wiele kobiet nigdy o tym nie mówiło, ja nigdy o tym nie mówiłam — mówi Monika Falej, olsztyńska działaczka na rzecz kobiet. Ona także napisała "ja też".

— Dziewczyny dokładnie opisują to, co je spotkało, ja tylko pokazałam, że taka sytuacja też u mnie była. Ze swojego dzieciństwa pamiętam mężczyzn, którzy ukrywali się za śmietnikiem i obnażali przed dziewczynkami. Już nawet nie mówię o rzeczach związanych z dorastaniem i zmienianiem się kobiecego działa. Sytuacjach, w których dziewczynki słyszą, że mają fajne cycki czy pupę. To są akty, w których czujemy się niekomfortowo i na które nie ma zgody. Czym dokładnie jest akt molestowania? To także już kwestie wzrokowe i słowne, nawet już nie mówiąc o całowaniu czy dotykaniu wbrew woli — mówi. I dodaje: — Kiedy ktoś złapie dziewczynkę za biust czy pupę, to mówi się, że to są "końskie zaloty". I że powinniśmy się cieszyć, że chłopcy się nami interesują. To zmuszanie dziewcząt od dzieciństwa do posłuszeństwa i pokazywanie im, że ich ciało nie jest ich ciałem — podsumowuje
Imiona bohaterek zostały zmienione.

Ewelina Zdancewicz-Pękala #metoo

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (41) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. patolog czyli jeden z patologii #2355778 | 94.254.*.* 21 paź 2017 16:53

    te foto dłoni do nagrody nagrody kartofla i kalafiora z biedronki.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. dr #2355527 | 89.229.*.* 21 paź 2017 09:53

    Jak czytam o profesorze to wniosek jest jeden... To jakieś lesby są albo trędowate.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. j. #2355498 | 83.9.*.* 21 paź 2017 07:53

    To jakaś chora moda na te "molestowanie"! Rodzaj ludzki wyginie bo jak chłopak pójdzie w zaloty do dziewczyny to też będzie "molestowanie"! A sex-zabawki będą miały wzięcie - i o to chodzi! To jest biznes który "ktoś" nakręca.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Maro #2355360 | 94.254.*.* 20 paź 2017 19:23

      Ja też!!!

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Anobis #2355210 | 176.221.*.* 20 paź 2017 14:48

      strach kobiecie powiedzieć komplement bo nieopatrznie czytała powyższe i odbierze to jako molestowanie ..............cienka linia ale jak ważna linia

      Ocena komentarza: warty uwagi (13) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (41)