Czwartek, 21 września 2017. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Czy ochrona kormoranów musi być skierowana przeciwko wędkarzom? [FILM]

2017-09-10 20:00:00 (ost. akt: 2017-09-09 17:45:10)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

6 tys. kilogramów ryb każdego dnia wyjadają kormorany z jezior w północno-wschodniej Polsce. Powstaje pytanie dlaczego w naszym pięknym i atrakcyjnym regionie takie ilości ryb mają wybierać kormorany a nie wędkarze. Wędkarze są zdegustowani i załamani, gospodarstwa rybackie liczą straty po zarybieniach i czekają na pomoc odpowiedzialnych instytucji. Ryb jest coraz mniej, a kormorany mają się dobrze i jest ich coraz więcej.

W nocy siedzą na drzewach, a skoro świt codziennie ruszają na polowanie. Łowcami są znakomitymi. Kormorany doskonale pływają, nurkują i potrafią łowić ryby zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo. Każdy z nich, żeby nie głodować, potrzebuje codziennie zjeść około pół kilograma ryb. Co najmniej, bo naukowcy mówią, że nawet 0,7 kg. Piotr Traczuk jest naukowcem i jako pracownik Instytutu Rybactwa Śródlądowego bada ten temat już od lat. I bez ogródek mówi o stratach jakie ponoszą wędkarze, rybacy, gospodarstwa rybackie czy środowisko. — Kormoran jest ptakiem chronionym. W Polsce jest bardzo dużo kormoranów, bo ponad 100 tysięcy osobników. Policzyliśmy, że na Warmii, Mazurach i Suwalszczyźnie jest sześć tysięcy par kormoranów. To oznacza, że na otwarcie sezonu jest dwanaście tysięcy ptaków, a mniej więcej pod koniec wakacji, kiedy wykluwają się młode, jest ich już dwa razy więcej — wylicza Piotr Traczuk. I mówi, że osoby i instytucje zainteresowane rozwiązaniem problemu rozbijają się o mur niezrozumienia. Pisali do parlamentarzystów i prosto do sejmu, organizowali konferencje i wykłady, próbowali zaalarmować ministerstwa. Wszystko bez skutku.

Czesław Pieńkosz jest komendantem straży rybackiej w Szwaderkach. Pracuje w tym fachu od lat i niejedno już widział, ale tyle kormoranów to nie było nigdy. — Kormorany wylęgają się w koloniach lęgowych, w tym między innymi na Jeziorze Wulpińskim. A na Jezioro Łańskie i inne okoliczne jeziora przylatują później. Tutaj już mają stołówkę na bardzo długo, bo żerują na warmińsko-mazurskich jeziorach ponad 200 dni, aż do jesieni — mówi komendant Pieńkosz. W tym czasie każdy kormoran zje 100 kg ryb, dzienna porcja to 0,5 kg. — Czy nie byłoby lepiej gdyby te ryby złowili turyści wędkarze — pyta retorycznie komendant?

Piotr Traczuk szacuje, że kormorany prawdopodobnie wyławiają z jezior więcej ryb niż rybacy i wędkarze razem wzięci. Policzył, że w północno-wschodniej Polsce to nawet 1,2 tys. ton ryb. — Szacujemy, że tylko z jezior, na których my gospodarujemy, wyjadają około stu ton rocznie. Czyli każdego dnia z jezior znika około pół tony ryb — mówi Mirosław Tymoszczuk, prezes Gospodarstwa Rybackiego Szwaderki. Nie przeszkadza im gatunek czy rozmiar ryby. Tak samo chętnie sięgają po młode i niewielkie ryby, które mogą pochodzić z zarybień albo z rozrodu naturalnego jak po ryby dorosłe. W jeziorach zjadają węgorze, sandacze, szczupaki, sieje, sielawy, okonie, leszcze, płocie, a w stawach pstrągi i karpie.

Prezes Tymoszczuk mówi, że liczba kormoranów jest monitorowana od prawie stu lat, a równowaga w ekosystemie kiedyś była regulowana przez utrzymywanie stałej ilości gniazd w koloniach lęgowych. Dodaje, że w czasach niemieckich rybak w Kątach Rybackich otrzymywał dodatkowe wynagrodzenie za pilnowanie, aby liczba gniazd kormoranów nie przekroczyła 200 sztuk. Dziś są tam tysiące gniazd i zdewastowane środowisko naturalne. Taki program pozwalał utrzymać w ryzach szkodnika rybackiego jakim jest kormoran i gwarantował racjonalne gospodarowanie rybami. W okresie powojennym, kiedy zaczęto je liczyć, nie było ich specjalnie dużo i zarzucono program utrzymywania stałej ilości gniazd w koloniach lęgowych, a kormorana objęto ochroną. Sytuacja wymknęła się spod kontroli i kormoran zaczął mnożyć się w tempie geometrycznym. Z czasem kormorany opanowały wyspy i inne niedostępne miejsca na jeziorach i ich okolicach. Nie ma innego stworzenia, które niszczy swoje otoczenie w takim stopniu jak kormorany. Degradują one wszystko dookoła: drzewa, na których gniazdują, poszycie roślinne pod tymi drzewami, glebę głęboko w głąb, zatruwają odchodami wodę jezior i powietrze odorami roznoszonymi przez wiatr.

Każdego roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydaje zgodę na odstrzał konkretnej liczby kormoranów. Dla przykładu w ubiegłym roku odstrzelić można było 1610 ptaków. To o około 200 więcej niż w roku 2015. Tylko że rzadko limity są wykonywane w całości. Dwa lata temu odstrzelone zostały 744 kormorany, a w 2014 roku 564. Dlaczego tak mało? Między innymi dlatego, że zgoda na odstrzał w części pokrywa się z sezonem turystycznym i wykonanie odstrzału w tym okresie, mówiąc oględnie, jest problematyczne. Odstrzały w tym czasie nie są rozwiązaniem najszczęśliwszym i nie zachęcają do odwiedzania okolic. — Sposobów na rozwiązanie problemów jest kilka. Aby jednak zacząć je rozważać, trzeba mieć partnera do rozmowy. A rząd nie bardzo chce podejmować rozmowy ten temat — mówi Piotr Traczuk.



— Powstaje pytanie do jakiej granicy wolno faworyzować gatunek, który powoduje zachwianie równowagi w środowisku i czyni straty gospodarcze w turystyce wędkarskiej w tak atrakcyjnym regionie jakim są Warmia i Mazury. Czyż naprawdę nie potrafimy korzystać z dobrodziejstwa natury tylko puszczać tę sprawę na żywioł aż kormorany ogołocą jeziora do dna? — pyta retorycznie Mirosław Tymoszczuk. Ministerstwo Środowisko nie odpowiedziało na nasze pytania o kormorany.

mk
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (17) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. rsz #2328633 | 94.254.*.* 15 wrz 2017 13:00

    Te ptaki to uchodźcy ,żaden z nich pożytek ,należy niszczyć gniazda

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. alga2 #2325851 | 89.231.*.* 12 wrz 2017 09:33

    A tylko ruszyć kormorana to zaraz kolejny wrzask ekoterrorystów i kolejna sprawa w KE o naruszenie praworządności ;)

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. mer #2325646 | 95.160.*.* 11 wrz 2017 21:28

    To równie dobrze kormorany mogą wnioskować o odstrzelenie wędkarzy, za zabieranie im pożywienia... Rasa ludzka naprawdę doprowadzi do destrukcji Ziemi. Przecież najważniejsza własna dupa. Przykre to...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. KK #2325556 | 89.228.*.* 11 wrz 2017 19:24

      Uważam, iż należy szyszkę zaprosić na polowanie, jak mu się spodoba to w niedługim czasie można się spodziewać zgody na zniesienie ochrony ;)

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Jasiu #2325485 | 37.47.*.* 11 wrz 2017 18:01

        Tak, to jest właśnie nasza głupota ekologiczna. Nie wypada ograniczać wylęgu, a nikt nie myśli jak ci bandyci niszczą małe i znacznie większe wartościowe ryby. Sam widziałem jak wciągają 30cm węgorze - jak spaghetti. A to przecież są bandyci nie naszych wód. To ptaki, które są rozpowszechnione w dużych ilościach po świecie. To nie jest nasza atrakcja turystyczna, to szkodnik, który chyba poluje też czasem dla przyjemności. Widziałem ich dużo też w Norwegii na fiordach i na morzu. Tną co najsmaczniejsze i srają trucizną do wody. Może zaczniemy też chronić chwasty na polach? Nie wszyscy wiedzą, ale nasze jeziora nie są rezerwatami. Lasy też nie są lasami. To są plantacje i powinno się je objąć odpowiednią gospodarką. Oczywiście należy zostawić warunkom naturalnym wybrane na parki przyrody tereny i wody. Ale Polacy niestety nie potrafią często zachować zdrowego rozsądku i słuchają "ekologów" którzy tak naprawdę nie rozumieją życia...

        Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (17)