Sobota, 19 października 2019. Imieniny Michaliny, Michała, Piotra

Nadal nie wiadomo, kto katował Barego z Olsztynka. Sprawa wróci na wokandę za miesiąc

2016-03-29 17:10:33 (ost. akt: 2016-03-29 17:13:05)

Autor zdjęcia: mat. schroniska w Tomarynach

Oprawcy Barego, pobitego siekierą i zakopanego żywcem psa, stanęli przed sądem. Właściciel psa przekonywał, że tego żałuje i że nie wie, co w niego wstąpiło. Sąd dopatrzył się zbyt wielu rozbieżności. Sprawa wróci na wokandę za miesiąc.

We wtorek (29.03) w Sądzie Rejonowym w Olsztynie odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie mężczyzn, którzy w ubiegłym roku skatowali siekierą psa i go zakopali.

W listopadzie oskarżeni w porozumieniu z prokuraturą zaproponowali, że dobrowolnie poddadzą się karze. W przypadku Sebastiana O. miał to być rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i trzyletni zakaz posiadania zwierząt. Drugi ze sprawców Mariusz J. chciał dla siebie kary 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat i 5-letniego zakazu posiadania zwierząt. Sąd się na to nie zgodził. Sprawa wróciła do prokuratury.

Nadal nie jest jasne, kto tak naprawdę zadawał psu ciosy siekierą. Oskarżeni jako powód skatowania go podają zagryzienie przez Barego królików Mariusza J. Żaden z nich nie przyznaje się do winy.

Podczas wtorkowej rozprawy nie pojawił się świadek Łukasz Górka, policjant, który uratował, a potem przygarnął Barego. Po przesłuchaniu pozostałych świadków sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 29 kwietnia. W zeznaniach oskarżonych i świadków sąd dopatrzył się zbyt wielu rozbieżności.

— To czas na badanie materiału dowodowego, przesłuchanie nowych świadków. Nowe zeznania mogą wpłynąć na złagodzenie lub zaostrzenie kary, której będziemy się domagali — wyjaśnił Mateusz Łątkowski, adwokat Fundacji Lex Nova, oskarżyciela posiłkowego.

kg

***
O sprawie Barego pisaliśmy już wcześniej, zarówno na naszych stronach, jak i w gazecie papierowej:

Trzeba było działać szybko, bo zwierzak pod ziemią z pewnością się dusiłUratowali żywcem zakopanego psa i domagają się surowej kary dla oprawcy

Najpierw zobaczyli korpus, potem zakrwawioną głowę. Kiedy policjanci wykopywali go z ziemi, oprawca tylko się przyglądał.

Cały artykuł znajdziesz tutaj!




Psem po traumie zajęli pracownicy schroniska w Tomarynach. Zobacz, jak Bary dochodził do siebie.
>>>> Został zakopany żywcem przez właściciela. Bary wraca do zdrowia

Źródło: TVN24/x-news

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. bolo #1964020 | 37.248.*.* 30 mar 2016 10:37

    Co za różnica który???Nawet gdyby jeden go prał to drugi chuj stał i patrzył...Dojebać dwóm dla przykładu i na cwelownie

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Czyżby znowu #1963535 | 88.156.*.* 29 mar 2016 18:19

    jakiś trol z redakcji nawoływał do mowy nienawiści w komentarzach? Ciekawe co na to powie prokuratura?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. olsztynianka #1963526 | 178.183.*.* 29 mar 2016 18:09

    Obaj zwyrodnialcy powinni odpowiadać jednakowo a nie teraz bedzie Sąd dochodził który z nich to większy łotr. |Obydwaj do więzienia i to przynajmniej na kilka lat. Jak się inne bestie dowiedzą co może być za taki czyn to nie ruszą zwierzęcia nawet palcem.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz