Wtorek, 6 grudnia 2016. Imieniny Dionizji, Leontyny, Mikołaja

Kopernik nie nosił sutanny, jadł ryby i lubił piwo

2016-02-20 12:11:00 (ost. akt: 2016-02-20 12:29:42)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Mikołaj Kopernik lubił piwo, miał sposoby na długowieczność i żył w nieformalnym związku z zamężną gosposią. Dr Jerzy Sikorski, jeden z największych w Polsce badaczy życia astronoma, opowiada o ciekawostkach z życia uczonego w 543. rocznicę jego urodzin.

— Mikołaj Kopernik urodził się 19 lutego. Był spod znaku ryb, które stawiają na intuicję i instynkt. Od razu przychodzi mi na myśl teoria heliocentryczna. Miał dobrą intuicję?
— Myślę, że z intuicją się urodził. To był człowiek czynu, nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu. Zjednywał sobie sympatię.

— Jak znosił krytykę? Ryby są na nią wrażliwe.
— Z jego przedmowy do „De revolutionibus orbium coelestium” adresowanej do papieża Pawła III wynika, że bał się krytyki. Był wcześniej krytykowany zwłaszcza przez kościół luterański, mówiono, że był szarlatanem, chcącym odwrócić całą sztukę astronomii. Myślę, że Kopernik nie tyle przejmował się epitetami pod swoim adresem, co bał się skutków po ukazaniu się dzieła. Miał nadzieję, że ten list uchroni go, bo papież był najwyższym ziemskim autorytetem. Nie bał się naukowców, z którymi chętnie wchodziłby w dyskusje. Jerzy Joachim Retyk (1514-1574, profesor matematyki, kartograf, twórca przyrządów nawigacyjnych, lekarz i nauczyciel — red.), kiedy zobaczył dzieło Kopernika, tak się przejął, że aż się rozchorował. Mikołaj pojechał z nim do Lubawy do swojego przyjaciela biskupa Tiedemanna Giesego. Kopernik bał się natomiast krytyki dyletantów, do których zaliczał także teologów. Wtedy pismo święte stało na straży teorii geocentrycznej Ptolemeusza, którego Kopernik rozłożył na łopatki.

— Nazwisko Kopernik wzięło się ponoć od kopru, ale nie ogrodowego. W języku łacińskim cuprum oznacza miedź. Ojciec Mikołaja był kupcem i przez wiele lat handlował koprem, czyli miedzią.
— Tak samo uważa prof. Krzysztof Mikulski z Lidzbarka Warmińskiego, który wykłada na uniwersytecie w Toruniu. Przodkowie Kopernika pochodzili z okolic Krakowa, Nysy i tam zajmowano się wytopem miedzi. Koperników było więc wielu. Ciekawe dane prof. Mikulskiego dotyczą ojca i syna (obaj mieli na imię Mikołaj — red.). W lutym 1454 roku wybuchła wojna trzynastoletnia. W sierpniu tego samego roku do Gdańska przyjechał kupiec krakowski Mikołaj Kopernik i wziął od stowarzyszenia tamtejszych kupców 400 florenów w złocie. Z tym majątkiem wrócił przez Toruń do Krakowa z dwójką służących. Miał wtedy 28 lat. Zatrzymał się w Toruniu i wynajął przy ul. Szewskiej mieszkanie. A te floreny były prawdopodobnie przeznaczone na walkę Torunia z zakonem krzyżackim. Stał się kimś i zamieszkał tam na stałe. W wieku 38 lat ożenił się z Barbarą z domu Watzenrode, która pochodziła z zamożnej rodziny mieszczan toruńskich. Pięć lat później urodził się im pierwszy syn.

— Andrzej.
— No właśnie... to nie jest prawda. Dowiódł tego prof. Mikulski. Najstarszym dzieckiem był Mikołaj. Są na to dowody, np. Mikołaj jako pierwszy poszedł na studia, dopiero później Andrzej. Drugim dzieckiem była Barbara, która wstąpiła do zakonu sióstr cysterek w Chełmnie, później Katarzyna, która poślubiła krakowskiego kupca. Ostatni urodził się Andrzej.

— Skąd Kopernik wiedział, jak wykonać instrumenty obserwacyjne?
— Z opisów Ptolemeusza, które przedstawia główne jego dzieło „Almagest”. Skopiował je. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu pisano, że Kopernik po to kupił wieżę w murach obronnych katedry fromborskiej, by urządzić w niej obserwatorium. Nawet Matejko przedstawił go na pomoście przy wieży. Bzdura. Kopernik opisał swoje obserwatorium. Była to płyta posadzkowa na zaprawie wapiennej, idealnie wygładzona, z wyznaczoną linią południkową.

— Astronom miał jakieś nałogi?
— Jedynym mógł być dobry trunek. Jego kolega z kapituły Feliks Reich gustował w piwie. Przysyłał mu je biskup Jan Dantyszek. Popularny był też tzw. węgrzyn, czerwone wino węgierskie. Wino było droższe, ale było ich stać. Poza kupcami, byli najbogatsi. Popijali z upodobaniem, ale na pewno nie można tego traktować jako nałóg.

— Kopernik zmarł w wieku 70 lat...
— ...trzech miesięcy i kilku dni.

— Był uznawany za starca?
— Tak. Kiedy posądzano go o konkubinat z Anną Schilling, głównym donosicielem był prepozyt kapituły Paweł Płotowski. Mówił, że tak poważny człowiek, w tak poważnym wieku, a robi taki rzeczy.

— Jakie miał sposoby na długowieczność?
— To były czasy odrodzenia, nawiązywano do czasów starożytnych również w zakresie higieny, a Erazm z Rotterdamu krzewił wietrzenie pomieszczeń. To była podstawa. Kopernik spełniał wszystkie wymogi higieny, które obowiązywały wśród elity. Do tego dochodziło prawidłowe odżywianie.

— Co znajdowało się w jadłospisie?
— Przede wszystkim świeże ryby. Miasto żyło z rybołówstwa. Woda w tamtych czasach była przyczyną wszelkich epidemii, ponieważ nikt nie potrafił jej filtrować. Uważano, że wystarczy, jeśli się ją zagrzeje. Elita wodę zastępowała słabym piwem.

— Podobno Mikołaj wybudował wodociągi w warmińskich i pomorskich miastach.
— To nieprawda.

— Ale w 1735 roku we Fromborku kapituła zamieściła tablicę z wierszem: „Tutaj wody podbite zmuszone zostały płynąć z wysokości, Aby ich tam mieszkańców gasiły pragnienia. Czego odmówiła przyroda, tego sztuką dokonał Kopernik. Ten jeden czyn, obok innych rozgłosi sławę jego”.
— Był człowiekiem genialnym i chciano mu przypisać wszystko, co się da. I tak wiele zrobił.

— Mitem jest także wymyślona przez astronoma kanapka.
— To był dowcip amerykańskich uczonych. Anegdota mówi o tym, że w murach olsztyńskiego zamku wybuchła epidemia, a zbliżali się Krzyżacy. Kopernik szukał przyczyny choroby. Zauważył, że podczas przenoszenia żywności na szczyt wieży, gdzie byli obrońcy, chleb upadał na ziemię. Kopernik miał zarządzić smarowanie chleba jadalną pastą, by unikać zanieczyszczonej kromki.

— W 2005 roku w katedrze fromborskiej archeolodzy znaleźli szczątki Kopernika. Na podstawie czaszki dokonali rekonstrukcji prawdopodobnego jego wyglądu w wieku 70 lat. Komputerowa wizualizacja jest inna od tzw. toruńskiego portretu Kopernika, który jest we wszystkich podręcznikach i znany na całym świecie.
— W młodości był przystojnym brunetem, mimo dużego i orlego nosa. Więcej, na tych portretach widać bliznę u nasady nosa na łuku brwiowym. Na wszystkich wizerunkach jest to widoczne, również drzeworytniczych.

— Podobno między siódmym a dwunastym rokiem życia uległ wypadkowi.
— Kiedy antropolodzy zbadali czaszkę, okazało się, że miał więcej znaczących urazów. W dzieciństwie miał złamany nos, ale w jego czasach nie umiano przywrócić właściwego położenia chrząstki. Miał też bliznę na czole. Prawdopodobnie stało się to przed skończeniem 10. roku życia.

— Co mogło się stać?
— Mieszkam w Olsztynie ponad 70 lat i na początku lat 40. dzieciaki uganiały się za wozami konnymi, by się tam uwiesić. Tak była zabawa. Tak samo mogło być z Kopernikiem, mógł upaść na bruk toruński i się poturbować. Na podstawie jego wizerunków można jeszcze ocenić, że był typem astenika. Miał szczupłą sylwetkę i pociągłą twarz. Antropolodzy twierdzą, że miał błękitne oczy, jest to wielce prawdopodobne, ale to prawda pośrednia. Mimo wszystko, widzimy twarz sympatyczną.

— Wróćmy do portretów. Niektórzy uważają, że astronom namalował samego siebie.
— Nie ma na to dowodów. W katedrze w Strasburgu na wieży zegarowej znajduje się urządzenie do mierzenia czasu, wykonane kilkadziesiąt lat po śmierci Kopernika, które opiera się na teorii heliocentrycznej. Twórcy zegara starali się o portret astronoma z kapituły warmińskiej. Otrzymali go i podpisali w języku łacińskim: „Mikołaja Kopernika portret własny przez niego samego malowany”. Czy to jego autoportret? Wątpię.

— Gdyby tak było, musiałby malować siebie siedząc przed lustrem. Na portrecie trzyma z kolei w prawej ręce kwiat konwalii, czyli musiałby być mańkutem.
— Jest proste wytłumaczenie. Ten najbardziej znany wizerunek był kopiowany. Kiedy robiono odbitki, wszystko było odwrotnie, lewa ręka była prawą itd. Taka kopia mogła też trafić do Strasburga. Leworęczny Kopernik to, moim zdaniem, mit.

— Pół roku przed śmiercią uczony zachorował.
— Ostatnie ustalenia mówią o tym, że nie był to wylew krwi do mózgu, ale zakrzep mózgowy, ponieważ choroba trwała kilka miesięcy. Był z nim więc kontakt. Wiemy, że utracił mowę, ale wszystko mógł rozumieć. Miał świadomość nawet tego, że posłaniec przyniósł mu wydrukowane dzieło „O obrotach sfer niebieskich”. Wszystko wskazuje na to, że na koniec życia miał wielką satysfakcję.

— Wiadomo, że mówił w języku polskim, ale czy nosił sutannę?
— Nie, ponieważ jeździł konno. Wątpię, czy w ogóle chodził w sutannie, oprócz wizytacji biskupa w główne święta kościelne. Na co dzień zajmował się sprawami świeckimi, a do liturgii miał zastępców, tzw. wikariuszy, których opłacał z własnej kieszeni. Kopernik nie miał poza tym święceń kapłańskich. W tamtym czasie jedynie Tiedemann Giese był wyświęconym kanonikiem.

— To jak było z romansem z Anną Schilling, która była jego gosposią? W dodatku mężatką, młodszą od astronoma o co najmniej o 25 lat? Pojawiła się ok. 1525 roku, czyli Kopernik miał 52 lata.
— W 1529 roku wyszła za mąż za mieszczanina fromborskiego i zaraz potem wróciła pod dach Kopernika. Rok później był już proces rozwodowy, Anna uskarżała się na niemoc męża. Pomagał jej Mikołaj, a rozwód był w kompetencji kustosza kapituły Giesego, czyli kumpla Kopernika. Rozwodu nie dostała, ale mieszkała u Kopernika. W 1531 roku sprawa dotarła do biskupa Maurycego Ferbera, którego astronom leczył. Biskup delikatnie go upomniał. Konkubinat raził w oczy zawistników. Po śmierci Mikołaja we Fromborku ponownie pojawiła się Anna i kanonicy zastanawiali się, kogo tym razem uwiedzie. Napisali do biskupa Dantyszka, który kazał ją wypędzić. Skoro miała niebezpieczny powab jeszcze w 1543 roku, to jak była u Kopernika, musiała być młodziutka.

— Konkubinat to dowód na to, że Kopernik był mężczyzną, a nie — jak niektórzy jeszcze sądzą — kobietą.
— Był facetem z krwi i kości!

Mateusz Przyborowski

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB