Czwartek, 30 czerwca 2016. Imieniny Arnolda, Emiliany, Lucyny

Gdzie pracują więźniowie z Olsztyna i ile dostają pieniędzy

2016-02-07 08:00:00 (ost. akt: 2016-02-05 12:37:26)
Marek Grzybicki: Na pracę skazanych jest duże zapotrzebowanie, a my staramy się je zaspokoić. I u nas nie jest to związane z zapowiedziami polityków, ale zjawiskiem stałym od lat

Marek Grzybicki: Na pracę skazanych jest duże zapotrzebowanie, a my staramy się je zaspokoić. I u nas nie jest to związane z zapowiedziami polityków, ale zjawiskiem stałym od lat

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że pracować musi więcej więźniów. O tym, jak to jest z zatrudnianiem osadzonych w naszym mieście, rozmawiamy z kpt. Markiem Grzybickim, starszym inspektorem aresztu śledczego w Olsztynie.

— Resort sprawiedliwości ogłosił, że dołoży starań, żeby zachęcać osadzonych do podejmowania pracy. Zgadza się pan z tym, że nadal zbyt mało ich pracuje?
— Codziennie z zakładu przy ul. Opolskiej wychodzi około 80-90 skazanych, żeby pracować na zewnątrz. To prawie jedna trzecia wszystkich osadzonych. Są zatrudniani odpłatnie lub nieodpłatnie jako wolontariusze. W sytuacji, gdy mowa o pracy zarobkowej, muszą uzyskać wynagrodzenie minimalne. Pracują na przykład w Indykpolu na dwie zmiany po 8 godzin. Są u nas pracodawcy, którzy mogą zatrudnić wielu skazanych, bo ludzie z ulicy nie zawsze chcą do nich przychodzić. Powodem są wymagające warunki pracy i nie dość atrakcyjna płaca. Osoby pozbawione wolności mają inne oczekiwania. U nas mają zapewnione wyżywienie, ubranie, zakwaterowanie i opiekę medyczną. Więc gdy zarobią kwotę, o której wspominaliśmy, to będą to dla nich znaczące pieniądze.

— Dysponują nimi zza krat?
— Tak, mogą wspierać swoje rodziny, płacić alimenty albo spłacać zadłużenie. Dlatego osadzeni chętnie idą do pracy. Do tego stopnia, że czasem nie jesteśmy w stanie wysłać do pracy wszystkich, którzy by tego chcieli. Pieniądze lądują na ich kontach i mogą je dowolnie wydawać. Blokujemy jednak część tych środków, bo osadzony musi mieć jakieś pieniądze po wyjściu na wolność.

— Gdzie jeszcze możemy spotkać osadzonych?
Przeczytałeś tylko 25% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 44 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB