środa, 25 maja 2016. Imieniny Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny

Jurek Owsiak dla GO: "my chętnie zaczniemy zbierać 
kasę na naukę języków obcych"

2016-01-10 11:00:00 (ost. akt: 2016-01-09 17:39:30)

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Zapewnia, że nie ma żadnych, nawet najmniejszych, konfliktów z obecną władzą. Nie miał też z poprzednią. I każdemu rządowi życzy, żeby się uporał z problemami w służbie zdrowia. Wtedy wszyscy będą szczęśliwi i uśmiechnięci.

 Z Jurkiem Owsiakiem rozmawia Katarzyna Guzewicz


Rozmowa przed finałem

— Wielki finał WOŚP już w niedzielę. Co się teraz dzieje w sztabach?
— W tym momencie Piotr Adamczyk, nagrywa materiał o tym, że można wylicytować kolację w jego restauracji (rozmawialiśmy we wtorek po południu — przyp. red). A na aukcję podarował nam koszulkę polskiej reprezentacji ze wszystkimi autografami. Piętro niżej cała ekipa public relations próbuje umówić wszystkie moje rozmowy i kontaktuje się ze sztabami na całym świecie. Piętro pod nimi sekcja aukcji Allegro na bieżąco kontroluje jak przebiegają nasze aukcje. A jest to już prawie 700 tysięcy złotych! Przyjeżdżają do nas sztaby z całej Polski i przygotowują gadżety na licytacje. Obok przygotowuje się dział medyczny, a ekipa, która uczy pierwszej pomocy też dopina wszystko na ostatni guzik. Ja rozmawiam z tobą. Jak skończę, będę przygotowywał się do jutrzejszej audycji radiowej — to będzie 204. wydanie mojej audycji trójkowej. Tak wygląda nasz przeciętny dzień pracy w lutym, maju czy listopadzie. Praca wre cały czas. Każdy kto do nas przychodzi może poczuć dobrą atmosferę.

— To już 24. raz. Skąd bierzesz moc i energię do działania?
— To pochodzi od ludzi. Gdyby Orkiestra nie miała odbiorców, grała w pustkę albo musiała nakręcać sztuczną energię — zwrotna byłaby sucha, nijaka. 1600 sztabów powstaje w ciągu trzech tygodni, a 120 tys. superwolontariuszy zapełnia Orkiestrę, w Nowym Jorku trzy kluby grają dla nas przez dwa dni. Mamy sztaby w Londynie, Vancouver, Chicago, w całej Europie i całej Polsce. To daje siłę.

Efektem naszego grania jest sprzęt, który pojawia się w szpitalach. Jest go tak dużo, że nawet jeśli ktoś chce wymyślać nieciekawe rzeczy wobec Orkiestry, one i tak nie wytrzymają w konfrontacji z tym, ile robimy. My nie mówimy: dużo pieniędzy, dużo sprzętu. Operujemy konkretami. Naszą siłą jest dotykalność Orkiestry. Wszyscy rodzice, których spotykamy na ulicy mieli dzieci badane naszym sprzętem. Ci ludzie nie muszą mnie znać, ani lubić. Ja wiem, że system, który stworzyliśmy jest dobry. To daje mi poczucie siły. Tworzymy Polskę kolorową, tolerancyjną, miłą i serdeczną. Polacy to lubią i chętnie się włączają.
Przeczytałeś tylko 22% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 44 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ