Sobota, 1 października 2016. Imieniny Heloizy, Igora, Remigiusza

Ta gwiazdka zaświeci na północy

2015-12-24 13:48:39 (ost. akt: 2015-12-24 11:37:40)

Autor zdjęcia: ESO lic. CC


Wigilijną gwiazdą może być też... Ziemia. Tak może być, kiedy koloniści na Marsie będą wypatrywać na niebie sygnał do świątecznej kolacji. Rozmawiamy z dr. Leszkiem Błaszkiewiczem, astronomem z UWM, pracownikiem olsztyńskiego planetarium.


— Tradycja głosi, że do wigilijnego stołu zasiadamy, kiedy na niebie zobaczymy pierwszą gwiazdkę. Biblijnych mędrców ze Wschodu to właśnie
Gwiazda Betlejemska zaprowadziła do Jezusa. Czym pierwsza gwiazdka, to rzeczywiście gwiazda?
— Jako miłośnik fantastyki zaproponowałbym wybudowanie wehikułu czasu i przeniesienie w tamte czasy kilku astronomów. Wtedy mielibyśmy pewność. Dzisiaj teorii jest kilka. Te najbardziej prawdopodobne mówią o tym, że była to koniunkcja planet, którą obserwujemy do dzisiaj. Planety zmieniają swoje położenie jakby poruszały się w pobliżu ekliptyki na tle pasa gwiazdozbiorów zodiakalnych. Starożytni nazywali je gwiazdami błądzącymi. W tym swoim ruchu, który został prawidłowo opisany przez Mikołaja Kopernika, czasami planety spotykają się na niebie. Jeśli koniunkcja jest bardzo bliska to dla niewytrawnego obserwatora mogą stanowić one jeden bardzo jasny obiekt. Obliczenia wykazują, że w pobliżu okresu, w którym prawdopodobnie miało miejsce narodzenie Jezusa, takie zjawiska również występowały. Nie jest to jednak jedyna możliwość.
24 grudnia Słońce zajdzie w Olsztynie około godz. 15.20, więc o godz. 16.15-16.20 można już próbować wypatrzyć pierwszą gwiazdkę i siadać do wigilijnego stołu.


— Ale są też wersje które mówią, że mędrców poprowadziła kometa.

— I nawet na obrazach Gwiazda Betlejemska ma warkocz i wygląda jak kometa. Przeprowadzono wiele obliczeń i nawet niektórzy badacze sądzili, że mogła być to Kometa Halleya (pojawia się na niebie co 76 lat — przyp. red.). Jednak znamy też komety, które pojawiają się raz, a przylatują z obłoku Oorta i gdy są blisko Słońca mogą być bardzo aktywne. Jest zatem prawdopodobne, że mogła być to kometa jednopojawieniowa lub jedna z okresowych, które już wygasły, których już nie znamy, i o których trudno nam dzisiaj mówić. Są także tacy, którzy uważają, że Gwiazdą Betlejemską była supernowa. Gwiazdy w swojej ewolucji rodzą się z wielkich obłoków molekularnych, żyją w zależności od tego, jak są duże (im są większe, tym żyją krócej — przyp. red.). Końcowy etap ewolucji gwiazdy jest zależny od jej masy. Nasze Słońce jest gwiazdą typu karzeł i zakończy swoją
egzystencję w miarę łagodnie. Masywniejsze gwiazdy na końcu swej ścieżki ewolucyjnej mogą eksplodować i jest to niezwykle energetyczne zjawisko. W ciągu kilku dni gwiazda jest w stanie wyemitować tyle energii, ile kilkaset miliardów gwiazd w galaktyce razem wziętych. Przy czym po tych obiektach pozostają ślady, np. mgławica Krab w gwiazdozbiorze Byka jest pozostałością po wybuchu supernowej, która — według kronik — miała miejsce w 1054 roku. Większość racjonalistów skłania się jednak ku tezie, że Gwiazdą Betlejemską było zbliżenie planet. Wyliczono nawet, kiedy te ciasne koniunkcje miały miejsce i jak długo trwały. Ci mędrcy, czyli astrologowie, nie jechali do Jezusa samochodem jeden dzień, tylko przez co najmniej kilka dni podróżowali na wielbłądach. Zatem zjawisko powinno trwać czas jakiś, by ten obiekt na niebie mogli zinterpretować jako kierunek na Betlejem.

— W ubiegłym roku do miana pierwszej gwiazdki pretendowały dwie planety: Wenus i Mars oraz gwiazdy: Wega i Kapella. A jakie ciało niebieskie tym razem pojawi się na niebie jako pierwsze?
— Wenus, po Słońcu i Księżycu, jest najjaśniejszym obiektem na naszym niebie. Obiega po swej orbicie Słońce bliżej niż Ziemia i możemy ją obserwować wieczorem po zachodzie albo rano przed wschodem Słońca. Teraz mamy do czynienia z Jutrzenką i jeśli ktoś spojrzy w pogodne niebo przed wschodem Słońca, to ujrzy jasną Wenus. Podobnie jest w tym roku z Jowiszem, który wschodzi znacznie wcześniej, jednak na tyle późno, że najlepiej obserwować go w drugiej połowie nocy. Tak więc te dwie planety i dosyć słaby Mars odpadają. Saturn jest zbyt blisko Słońca, zatem kończą nam się możliwe planety do tego miana.

— Zostają gwiazdy.
— W krótkim czasie następuje powtarzalność kształtu nieba. Jeśli w ubiegłym roku gwiazdy Kapella i Wega były najjaśniejszymi wieczorem, to tak będzie i tym razem. Obie mają podobną wielkość gwiazdową, więc ich jasność jest prawie taka sama. Różnica polega na tym, że Kapella, zwana również Kozą, świeci wieczorem dosyć nisko, w okolicach północnego obszaru nieba. Wega natomiast znajduje się wysoko na niebie. Należy więc spojrzeć na północ.

24 grudnia Słońce zajdzie w Olsztynie około godz. 15.20, więc o godz. 16.15-16.20 można już próbować wypatrzyć pierwszą gwiazdkę i siadać do wigilijnego stołu. Myślę jednak, że wiele rodzin rozpocznie kolację później. A wtedy znacznie więcej gwiazd pojawi się na niebie. Poza tym zapowiedzi meteorologiczne nie są za ciekawe, jednak mogą pojawić się tzw. okna pogodowe. Zawsze można też wypatrywać tej gwiazdy w komputerze. Wystarczy włączyć jakiś bezpłatny program, np. Stellarium, który symuluje obraz nieba. Powiedzieć panu ciekawostkę?

— Słucham.
— Albedo Ziemi, czyli stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego, jest bardzo duże. A to sprawia, że Ziemia widziana z kosmosu jest obiektem jasnym. Wiele wskazuje na to, że w niedługim czasie skolonizujemy Marsa. Posiada on atmosferę, co sprawia, że za dnia gwiazdy nie są dobrze widoczne, zatem przyszli koloniści w wigilię też mogliby wypatrywać pierwszej gwiazdki. Jest zatem prawdopodobne, że gwiazdą wigilijną na Marsie mogłaby być Ziemia.

Mateusz Przyborowski
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB