środa, 27 lipca 2016. Imieniny Aureliusza, Natalii, Rudolfa

Nie piszę o pierdołach, chcę wypracować markę, która będzie na zawsze

2015-11-29 13:30:12 (ost. akt: 2015-11-29 13:24:38)

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Zaczynała od tworzenia piosenki poetyckiej. Niejeden raz oberwało jej się za zbyt proste teksty. Mówi, że nie chce nagrywać popowych piosenek ani śpiewać o... niczym. Chce robić swoje, bo nie lubi, kiedy jej się coś narzuca. 18 grudnia Dominika Barabas wystąpi w klubie Amnezja w Olsztynie.

— Gdy panią zobaczyłam, od razu przyszły mi na myśl dwie artystki: Sinéad O'Connor i Maria Peszek. Spotyka się pani z takimi porównaniami?
— Dosyć często. Jeśli jednak chodzi o samą barwę głosu częściej słyszę, że przypominam Ewę Bem. Pod względem teksów i konstrukcji scenicznej słyszę, że podobno blisko mi do Marii Peszek. Niektórzy widzą podobieństwo do Natalii Przybysz. Na szczęście żadne z tych porównań nie jest dla mnie krzywdzące (śmiech).

Pojawiające się w mediach popowe gwiazdki to zazwyczaj chwilowe wzloty. Po sezonie o nich zapominamy. Chcę wypracować markę, która będzie na zawsze
— Zaczynała pani, zresztą z dużymi sukcesami, w konkursach piosenki poetyckiej. To nadal bliskie pani klimaty?
— Chyba już nie do końca. Od czasu pierwszego festiwalu, który udało mi się wygrać, a było to w 2008 roku na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie dużo się zmieniło. Z zespołem, który mi towarzyszy od tamtego czasu, przeszliśmy razem sporą ewolucję. Jesteśmy niezmiennie w tym samym składzie. Teraz muzycznie podążamy w stronę alternatywy i elektroakustyki. Teksty mają być cały czas na konkretnym poziomie. Zresztą właśnie dlatego nadal cenię piosenkę literacką. Jest o czymś. Daleko jej do często prostackich populizmów wciskanych nam przez współczesne media. Piosenka poetycka, mimo że wartościowa, jest dość niszowa. Dlatego uważam, że łatwiej będzie mi z tym, co chcę robić teraz. Mamy nagraną płytę. Pojawi się w przyszłym roku. Wtedy będzie można się przekonać jak to wszystko brzmi.

— Piosenka poetycka uchodzi za gatunek trudny w odbiorze i elitarny.
— Często dostawałam razy na festiwalach, bo moje piosenki były zbyt proste, nie tak zawoalowane, jak powinny być piosenki z gatunku poetyckich. Zarzucano mi, że w tekstach jest za mało metafor. Już wtedy chciałam, żeby moje utwory były dostępne dla większej grupy osób. Żeby to była twórczość mądra, ale na tyle prosta, żeby mogła dotrzeć do każdego słuchacza.

— Wcześniej pani podobno więcej grała niż śpiewała?
Przeczytałeś tylko 23% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 44 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB