środa, 27 lipca 2016. Imieniny Aureliusza, Natalii, Rudolfa

Talent i szczęście to jeszcze za mało...

2015-11-21 13:50:00 (ost. akt: 2015-11-21 14:19:03)
Artur Milian: Skrzypkowie grają gdzieś do siedemdziesiątki, a potem przerzucają się na dyrygenturę. Muzyka się nie kończy

Artur Milian: Skrzypkowie grają gdzieś do siedemdziesiątki, a potem przerzucają się na dyrygenturę. Muzyka się nie kończy

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Prof. Artur Milian jest koncertmistrzem Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej i szefem Zakładu Instrumentalistyki w Instytucie Muzyki UWM. W tym roku obchodzi 40-lecie pracy artystycznej. Rozmawiamy z nim m.in. o jego karierze i planach.

— Na koncert z okazji jubileuszu 40-lecia pracy artystycznej wybrał pan utwory Jana Sebastiana Bacha. Czy to znaczy, że najbardziej lubi pan muzykę dawną?

— Bacha bardzo lubię, ale też jeśli chodzi o kompozytorów doby baroku, bardzo lubię Antonia Vivaldiego i jego słynne „Cztery pory roku” oraz jego koncerty na dwoje, troje, a nawet czworo skrzypiec. Bardzo lubię koncerty wielkiej trójki na B: Bach, Beethoven i Brahms.


— Ile utworów ma pan w repertuarze?
— Kilkanaście koncertów skrzypcowych, w tym Feliksa Mendelssohna e-moll, Czajkowskiego, Beethovena i Mozarta, kilkadziesiąt miniatur, utwory na kwartet smyczkowy. Jeśli chodzi o muzykę współczesną, to wykonuję m.in. koncert na skrzypce i orkiestrę Dymitra Szostakowicza.


Włożyłem w zdobycie swoich umiejętności wiele pracy. Ale to jest tak, jak mówił Paderewski — sukces to 80 procent pracy, 10 proc. talentu i 10 proc. szczęścia. I ja miałem szczęście z Moskwą.
Przeczytałeś tylko 17% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 44 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ