Piątek, 26 sierpnia 2016. Imieniny Ireneusza, Konstantego, Marii

Tragiczna historia: "Na klatce było pełno krwi..."

2015-05-31 08:00:00 (ost. akt: 2015-05-31 08:49:27)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Rocznik 1986. Na sumieniu ma zamordowanie matki. Schizofrenik. Po niemal pięciu latach wyszedł ze szpitala psychiatrycznego. Przerażony światem, z własnej woli wrócił do placówki. Sąd właśnie skierował go tam oficjalnie.

Jesień, 2009 rok. Późny, niedzielny wieczór. Michał (imię zmienione) mieszkał z mamą w klitce przy ul. Kętrzyńskiego. Kika metrów na kilka. Wiecznie siedzieli sobie na głowach. Każdy by zwariował, mówią sąsiedzi. Spokoju w tym mieszkaniu nie było.

— Ale to nie Michał był awanturny. To jego matka ciągle krzyczała, ciągle miała do niego pretensje, wiecznie trajkotała. Zdrowy by tego nie wytrzymał. Też musiała być chora. Po niej to nawet było widać, że coś jest nie tak. Wychudzona, blada — opowiada Wiesław (imię zmienione), sąsiad Ewy i Michała.

Poniedziałek, godzina siódma, może ósma. Wiesław wychodził z psem. Na klatce było pełno krwi. Michał pociął matkę nożem.

Przeczytałeś tylko 16% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 44 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ