Piątek, 16 listopada 2018. Imieniny Edmunda, Marii, Marka

Zamordował swoją sąsiadkę w straszny sposób. Odpowie za śmierć laborantki?

2015-05-15 18:31:26 (ost. akt: 2015-05-15 16:47:44)
Przez długie tygodnie laborantka Anna H. i jej sąsiedzi z kamienicy przy ul. 11 Listopada w Olsztynie prosili o pomoc

Przez długie tygodnie laborantka Anna H. i jej sąsiedzi z kamienicy przy ul. 11 Listopada w Olsztynie prosili o pomoc

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Psychiatrzy opiekujący się Tadeuszem G. będą zeznawać? Prokuratura chce zwolnienia ich z tajemnicy lekarskiej. Mężczyzna w straszny sposób zamordował swoją sąsiadkę Annę H.

Przez długie tygodnie laborantka Anna H. i jej sąsiedzi z kamienicy przy ul. 11 Listopada w Olsztynie prosili o pomoc. Mówili, że boją się Tadeusza G., ps. Ernest. Groził im, wyzywał, szczuł psem. Wszyscy wiedzieli, Ernest już kiedyś zabił swoją partnerkę. Jej zwłoki ukrył w wersalce, na której spał, aż do czasu zatrzymania po zabójstwie Anny H.

Dopiero jednak jej śmierć w styczniu sprawiła, że prokuratura przyjrzy się, czy zbrodni można było zapobiec...

— Prokuratorzy sprawdzają, czy policjanci prawidłowo reagowali na zgłoszenia o strachu w tej kamienicy. Wiemy, że żadne zgłoszenie na piśmie nie wpłynęło, ale było tam kilka interwencji — mówi Zbigniew Czerwiński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Badają to prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim. Sprawa została tam przeniesiona z Olsztyna, żeby uniknąć zarzutów o stronniczość.

— Już zapadła decyzja, że prokurator wystąpi do sądu o zwolnienie z tajemnicy lekarskiej psychiatrów, którzy badali Tadeusza G. Tylko to umożliwi przesłuchanie ich — dodaje Czerwiński. Pierwotnie śledczy chcieli też wezwać kuratora, który decyzją sądu miał mieć nadzór nad mężczyzną.

Okazało się jednak, że w 2014 roku kurator został już odwołany. A to z kolei oznacza, że w czasie, kiedy sąsiedzi skarżyli się na zachowanie Ernesta, nie czuwał nad nim przedstawiciel żadnej instytucji.

Czy policjanci usłyszą zarzuty, że nie zareagowali odpowiednio? Tego nie wiadomo. Śledztwo trwa. A Ernest siedzi w przywięziennym szpitalu psychiatrycznym w Warszawie.

mk

Cały artykuł znajdziesz w dodatku "Tydzień w Olsztynie i powiecie", załączanym do piątkowego wydania "Gazety Olsztyńskiej". Numer jest dostępny również w formie e-wydania na KupGazete.pl.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nick #1735518 | 109.90.*.* 16 maj 2015 11:46

    I tak pewnie autorek skasuje. Wolnosc slowa? Jestem i bede za wprowadzeniem do K.K. "Kary smierci zwlaszcza dla zwyrodnialcow.

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. dziwna sprawa #1735300 | 89.228.*.* 15 maj 2015 20:52

    Zarzuty to powinni dostać lekarze, którzy wypuścili ze szpitala tego zwyrodnialca, po tym jak zabił już jedną osobę. Przecież to oni orzekli, że jest już zdrowy. Teraz odbywa się medialne polowanie na czarownice, prokuratura będzie teraz chciała się wykazać i oczywiście wina spadnie na dzielnicowego czy kogoś z opieki społecznej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (18) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. olo #1735248 | 81.190.*.* 15 maj 2015 19:13

    W jaki niby sposób policjanci mieli interweniować? Mieli go odstrzelić? Dzielnicowy zakłada niebieską kartę i to jest koniec możliwości. To nie jest wina policji tylko prawa. Takich rodzin w Olsztynie, w których tragedia wisi w powietrzu jest przynajmniej setka. Mówię to jako gliniarz, który tysiące razy jeździł na interwencje w takie miejsca. Jeśli człowiek awanturnik jest pijany to go można na izbę wywieźć. To niewiele ale zawsze coś. Ale jak jest psychiczny albo po prostu agresywny z natury to co zrobić? Jeśli w czasie interwencji jest spokojny to można tylko pogrozić palcem. A jak się drzwi za policjantem zamykają to wszystko zaczyna się od nowa. I nikogo to nie interesuje. Dopiero jak ktoś zginie to jest szukanie winnego. Prokuratora rozważa zarzuty dla policjantów. Skandal. Znajdą czarownicę i ją ukrzyżują. Idąc tym tokiem myślenia to jeśli pijak kogoś zabije samochodem to policjanci z drogówki powinni odpowiadać przed prokuratorem, bo go wcześniej nie zatrzymali, a przecież byli na ulicy. Trzeba prawo zmienić a nie szukać kozła ofiarnego.

    Ocena komentarza: warty uwagi (47) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)