Czwartek, 21 marca 2019. Imieniny Benedykta, Lubomiry, Lubomira

Starość to nie samotność

2015-04-09 12:00:00 (ost. akt: 2015-04-09 11:38:37)

Autor zdjęcia: Bartosz Cudnoch

Są samotni. Nierzadko rozgoryczeni. Najbliżsi często o nich nie pamiętają albo pamiętać nie chcą. Starsze kobiety i starsi mężczyźni, którzy żyją zamknięci w ścianach swoich domów. — Trzeba to zmienić — podpowiada nasz czytelnik. — To wyzwanie dla wolontariuszy — mówią sami wolontariusze.

List do redakcji: Na prośbę mojej znajomej dostarczyłem pewnej starszej pani z Olsztyna przesyłkę z żywnością. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jej reakcja. Ta starsza pani złapała mnie za rękę i nie chciała puścić. Za to zaczęła mi pospiesznie opowiadać o sobie i swoim życiu. Mówiła szybko, ignorując moje próby uwolnienia się od tej sytuacji. W końcu udało mi się z tą sympatyczną kobietą pożegnać, ale o całym zajściu nie mogłem zapomnieć. Opowiedziałem o tym znajomej.

W odpowiedzi usłyszałem: TAK WYGLĄDA SAMOTNOŚĆ. Ta kobieta nie ma nikogo — tłumaczyła mi znajoma — z kim mogłaby chociaż chwilę pogawędzić albo zwyczajnie plotkować. Na koniec moja znajoma tak podsumowała całe zdarzenie: psy w schronisku mają wolontariuszy, którzy się nimi opiekują, a starsi ludzie takiego luksusu nie mają. Może czas coś z tym zrobić? W końcu wszyscy się starzejemy — dodała. Podzielam opinię mojej znajomej i liczę, że podzieli ją również "Gazeta Olsztyńska".


Poszliśmy za tą sugestią. Nasz pomysł jest prosty. Trzeba skrzyknąć grupę wolontariuszy, którzy przynajmniej raz w tygodniu zajrzą do samotnych, starszych ludzi. Żeby przez chwilę z nimi pobyć, wysłuchać, pogadać. Pomysł poddaliśmy ocenie tych, którzy z wolontariatem są za pan brat.

Miałam wspaniałego dziadka
Monika Dąbrowska, jedna z najbardziej znanych olsztyńskich wolontariuszek, zapewnia, że chętnie przyłączyłaby się do takiej akcji. Ona sama pomaga zwierzętom z olsztyńskiego schroniska. Dwa lata temu wymyśliła akcję "Bieg na 6 łap". Zapewnia jednak, że jest równie wrażliwa na potrzeby ludzi i że z przyjemnością odwiedzałaby starsze osoby.

— Pamiętam, że jakieś dwa lata temu w którymś z zagranicznych kanałów trafiłam na niemiecką akcję „Zaadoptuj dziadka i babcię na wakacje” — opowiada. — Sama miałam wspaniałego dziadka, który grał na kilku instrumentach, nawet podarował mi akordeon i zachęcał, żebym uczyła się grać — śmieje się wolontariuszka. — Doświadczenie i mądrość starszych ludzi to wielka wartość, tymczasem dziś ceni się i promuje wyłącznie młodość i witalność. To nie dziwi, bo przyjemnie jest przebywać z pełnymi energii, młodymi osobami. Wystarczy jednak uświadomić sobie, ile historii, opowieści można usłyszeć od starszych osób.

Monika, która bez wątpienia ma doświadczenie w organizowaniu wolontariatu, ma nawet kilka pomysłów, jak taką akcję zorganizować. — Najważniejsze jest zdobycie zaufania starszych osób, co nie zawsze jest łatwe. Drugą istotną sprawą byłaby weryfikacja wolontariuszy. Powinny to być osoby ciepłe, odpowiedzialne, ze szczerymi intencjami. Niezłym pomysłem byłoby sprawdzanie ich przez psychologów. Tak samo ważne byłoby przeszkolenie w zakresie pierwszej pomocy. Na spacerze lub nawet w domu może przytrafić się coś nieoczekiwanego. Wolontariusze powinni być na to przygotowani — podkreśla Monika Dąbrowska.

Trzeba zdobyć zaufanie
Uczniowie Id z I LO w Olsztynie pomagali przeprowadzać ankiety, pracowali w Arce i pomagali w zbiórkach żywności. — Z pewnością znajdą się ludzie, którzy potrzebują takiej formy pomocy — potwierdza nasze złożenie Aleksandra Stankiewicz. — Pomysł jest ciekawy, ale nie będzie łatwo zdobyć zaufania starszych osób — uważa jej kolega Grzegorz Wałpuski.

Gabriela Skurzyńska widzi korzyści dla obu stron. — Dobrym pomysłem byłyby warsztaty, na których jedni od drugich mogliby się czegoś nauczyć. Młodzi mogliby np. uczyć starszych obsługi komputera, a starsi mogliby zrewanżować np. swoimi opowieściami — uważa Gabriela. Aleksandra Micińska sądzi, że czasem nie mamy okazji, żeby spróbować takiej formy wolontariatu. A czasem brakuje nam cierpliwości w kontaktach z osobami w podeszłym wieku. — Tymczasem dzięki takim kontaktom młodzi ludzie mogą czerpać wiedzę i mądrość — uważa licealistka.

Pierwsi sprzymierzeńcy
Po takich ocenach nie mogliśmy już zrezygnować z naszego pomysłu. I postanowiliśmy poszukać sprzymierzeńców. Pierwszego już mamy. Jest nim Olsztyńskie Centrum Organizacji Pozarządowych. — Chętnie pomożemy w akcji — usłyszeliśmy od Moniki Falej, szfowej OCOP. — Myślę, że należałoby się spotkać i przedyskutować akcję, określić potrzeby i możliwości ich realizacji.

A wszystkie osoby które uważają, że sprawdziliby się jako wolontariusze i wolontariuszki w takiej akcji, prosimy o kontakt telefoniczny: 89 539 76 43.

Do tematu wrócimy.

KG
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także