Sobota, 10 grudnia 2016. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii

Czego nie wiemy o Erichu Mendelsohnie?

2015-03-25 09:05:00 (ost. akt: 2015-06-25 16:05:19)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

W sobotę przypadają 128. urodziny Ericha Mendelsohna, światowej sławy architekta, który urodził się w Olsztynie. Wiele faktów z jego życia wciąż kryje sporo tajemnic.

Czego jeszcze nie wiemy o architekcie? O ciekawostkach z życia architekta (21 III 1887-15 IX 1953) opowiada Rafał Bętkowski, autor książki „Olsztyn czasów Ericha Mendelsohna”.  

Miał nerwową matkę. Napisałem tak kiedyś o matce Ericha, tak sobie ją wyobrażałem na podstawie różnych przesłanek i to się potwierdziło! Dowód znalazłem w jednym z listów Ericha pisanym do jego żony Luise w 1914 roku z Monachium: „Nie zaznałem nigdy szczęścia i miłości matczynej, ani harmonijnego życia rodzinnego. Tym samym nigdy nie stałem się dzieckiem, nigdy bowiem nie czułem się jak w domu.

Moja matka była bardzo drażliwej natury i mimo artystyczno-muzykalnych uzdolnień nie miała jakiejkolwiek kobiecej głębi tworzącej szczęście rodzinne”. A więc sam Erich oceniał matkę jednoznacznie. Miał natomiast zupełnie inny stosunek do ojca. Widział w nim jej przeciwieństwo. Uważał, że to wrażliwy, niezmiernie aktywny człowiek. Wychowany w skromnych warunkach, bardzo wiele zdołał osiągnąć i to jedynie dzięki własnej pracy. Nie udało mi się ustalić, skąd pochodził ojciec Ericha, czy na pewno z Olsztyna? Wiadomo, że David wychowywał się w sierocińcu, a więc był sierotą. Jak stracił rodziców? Skąd miał pieniądze na założenie firmy, którą prowadził? To wszystko jest jeszcze okryte tajemnicą.

Erich artystyczne uzdolnienia zawdzięczał matce. Natomiast po ojcu odziedziczył  uporządkowanie i zmysł do biznesu. Ojciec prowadził nie tylko interesy, był również wielkim społecznikiem. Nie miał czasu na życie towarzyskie, za którym tęskniła matka. O ojcu pisał „Jego głęboka potrzeba spokoju prowokująca moją matkę, czyniła z niego stałego rozjemcę, objawiając się szczególnie w dobroci dla dzieci”. Erich uważał ojca za jedyną osobę w rodzinie, której coś rzeczywiście zawdzięczał. Drugą była jego ciotka. Niestety, nic o niej nie wiemy.

Szkolny przyjaciel z Olsztyna prowadził mu biuro w Berlinie. Charles du Vinage był Prusakiem, pochodzącym z rodziny hugenockiej, synem urzędnika olsztyńskiej rejencji. Mieszkał niedaleko gimnazjum, w kamienicy nr 7 przy ówczesnej Schiller-Str., dzisiejszej ul. Mickiewicza. Rodzinna tradycja nakazywała, by najstarszy syn wybrał karierę wojskową. I tak zrobił du Vinage. Gdy skończyła się I wojna i rozwiązano cesarską armię, Charles znalazł się, jak wielu innych oficerów, na bruku. Erich przypadkowo spotkał go na ulicy w Berlinie w latach 20. Zaproponował mu prowadzenie biura architektonicznego. I du Vinage prowadził mu świetnie prosperujące biuro do 1933 roku, do czasu wyjazdu Ericha z Niemiec. Przeżył wojnę, po wielu latach wspominał łączącą ich przyjaźń.

Kto stał za zleceniem projektu na Bet Tahara w Olsztynie? To zamówienie dostał dzięki lekarzowi Isaakowi Kamnitzerowi, przewodniczącemu gminy żydowskiej w Olsztynie i przyjacielowi ojca. Erich 5 września 1913 roku uczestniczył w ceremonii otwarcia domu przedpogrzebowego. Wręczył klucze dr. Kamnitzerowi, ten zaś przekazał je uroczyście przedstawicielowi rejencji, który otworzył drzwi budynku. Lekarz zmarł w miesiąc po otwarciu i był pierwszą osobą, której pogrzeb odbył się w Bet Taharze. Był to wielki pogrzeb, bardzo uroczysty, z udziałem licznych notabli i całych rzesz miejscowej ludności, wśród której lekarz cieszył się niezwykłym poważaniem. Także Erich bardzo przeżywał śmierć doktora.  

Co łączyło właścicieli tartaku Raphaelsohnów z Mendelsohnem? Budynek przy obecnej ulicy Barbary, w którym się urodzili. Zanim kamienicę kupił ojciec Ericha, należała do rodziny budowniczych Tartaku Raphaelsohnów, w którym dziś mieści się „Muzeum Nowoczesności”. Dzisiejsza kamienica przy ul. Staromiejskiej różni się znacznie od poprzedniczki, budynek posiada jednak te same stare mury.  

Kiedy Erich był ostatni raz w Olsztynie? Tego nie wiadomo. Na pewno utrzymywał kontakt z rodziną. Tu mieszkali przecież jego rodzice i część rodzeństwa. Był na pewno pogrzebie matki w 1911 r. Gdzie zmarł jego ojciec? Dokładnie nie wiadomo. Nastąpiło to w 1937 r., przypuszczalnie w Berlinie. Ericha nie było już wtedy w Europie, przebywał z rodziną w Palestynie.  

Zakochał się w Luise od pierwszego wejrzenia. Luise poznał w Królewcu w 1910 roku, już w okresie studiów. Luise Maas miała wtedy 16 lat. Gdy Erich wszedł z kolegą do ich domu, grała na wiolonczeli. Zakochał się od pierwszego wejrzenia. Jej matka nie była zadowolona z tego związku. Erich był dla niej tylko synem prowincjonalnego kupca, podczas gdy rodzina Maas należała do kupieckiej arystokracji. Pewnie, gdyby nie dziecko, które miało przyjść na świat, nie doszłoby do tego ślubu. Pobrali się w październiku 1915 roku w Berlinie. Byli małżeństwem przez 38 lat. Nie wiadomo, czy Luise była kiedykolwiek w Olsztynie. 

Od czasu, gdy poznał Luise, Erich zaczął pisać do niej listy. Są ich tysiące. Korespondencja trwała ponad 40 lat. Rodzinne archiwum nie zostało wciąż dokładnie przebadane. Na pewno lepiej można byłoby poznać dzięki temu olsztyński okres życia architekta. Wybór listów Ericha do Luise jest obecnie tłumaczony na polski.

Malował widoki zamku w Olsztynie. Obraz z widokiem na wieżę zamku znalazł się na karcie pocztowej wydanej przez największą olsztyńską księgarnię Karla Danehla. Identyczny motyw trafił w 1914 roku na okładkę przewodnika o Olsztynie. Na zlecenie magistratu Erich rok wcześniej namalował także znany plakat z zamkiem, reklamujący gród nad Łyną. W Olsztynie był już wtedy znany i podziwiany. W rodzinnym mieście zaprojektował także kino „Capitol”, otwarte w 1929 r. Myślami wracał do Olsztyna nawet przebywając w USA. Naszkicował wtedy układ przestrzenny miasta z zamkiem i kościołem św. Jakuba.

Był przyjacielem Alberta Einsteina. W Berlinie, gdzie zamieszkała rodzina Mendelsohnów, poznał Alberta Einsteina. Naukowiec  przypływał pod ich dom łódką. Grał tam na skrzypcach. Drugą osobą z Olsztyna, z którą Einstein utrzymywał kontakty, był Charles du Vinage. Spotykali się wszyscy na bachanaliach, urządzanych co roku 21 marca, w dniu urodzin Ericha, w domu architekta.  

Miał trzy obywatelstwa. Niemieckie. Zrzekł się go, gdy wyjechał do Anglii uciekając przed nazizmem. Kolejne — to amerykańskie. Do Stanów Zjednoczonych przeniósł się w czasie wojny.
 
Zmienił imię. Z Ericha stał się w Stanach w latach 40. Ericiem. I to Eric Mendesohn jest patronem Liceum Plastycznego w Olsztynie. 

Beata Brokowska
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także